• facebook
  • rss
  • Było, (na szczęście) minęło

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 20/2014

    dodane 15.05.2014 00:00

    Tara obok Frani, na półce mydełko „For You” i perfumy „Być może...”. pokój z widokiem na osiedle Za Żelazną Bramą, na starym gramofonie obraca się muzyczna pocztówka, a w barze – tuż obok zomowca – na naprawę czeka jedyny w Polsce stary saturator.

    Niełatwo tu trafić. Podobno na Noc Muzeów szyldy mają być gotowe, choć odnalezienie wśród starych zabudowań PZO przy ul. Grochowskiej wejścia do Czaru PRL już odpowiednio nastraja. Od ul. Głuchej, z oryginalnym praskim brukiem sprzed kilkudziesięciu lat, wchodzi się przez zieloną bramę. Wewnątrz budynku, przed którym parkuje stara Nysa, wejścia „pilnuje” jegomość w kombinezonie ochrony przeciwchemicznej.

    To zaledwie przedsmak absurdów, które można zobaczyć w muzeum PRL na Pradze. – Niektórzy zarzucają, że propaguję w ten sposób PRL, ale czy w takim razie ktoś budujący muzeum II wojny światowej promuje hitleryzm? Ja sam nie pamiętam PRL-u, bo urodziłem się w 1985 r. Rodzice działali w „Solidarności”, dziadek w AK... Ale odziedziczyłem piwnicę po wuju i to wśród artefaktów tam znalezionych zrodziła się pasja zbieracza – mówi Rafał Patla, który z licencją przewodnika oprowadza wycieczki także po Warszawie przedwojennej czy specyficznie praskiej. Miejsce mapy zajmie niedługo obraz z rzutnika pokazujący rzeczywistość PRL w filmach propagandowych. Obok – „Trybuna Ludu” z 18 października 1973 r. donosi o sensacyjnym remisie Polska–Anglia. I obwieszczenia o wprowadzeniu stanu wojennego. Cytaty z Bieruta kontrastują z wyjątkami z „Cywilizacji komunizmu” Tyrmanda. Jak można propagować PRL, pokazując puste haki i jednocześnie niezrealizowane (z powodu braku dostaw zapewne) kartki na mięso? Jak można gloryfikować stan wojenny, strasząc zomowcem w pełnym rynsztunku albo biurem kacyka z niedopalonym „radomskim” i „Dziełami” Lenina za szybką? Na stu metrach zmieszczono także replikę baru z ladą chłodniczą, jadłospisem z 1984 r. i ziejącymi pustką hakami na ścianie, regał opozycyjny z podziemnymi wydawnictwami, sportowy, przedpokój z nieśmiertelnymi futrami z norki, łazienkę, kuchnię i pokój dzienny z imponujących rozmiarów telewizorem Rubin, stojącym na szafce z obrotowym barkiem, autentyczną meblościanką i kącikiem dziecięcym. Sporo podobnych eksponatów można by zobaczyć jeszcze w niejednej piwnicy. Obcokrajowcy nadziwić się nie mogą, że szklanka w saturatorze jest na łańcuszku, a proszek do prania produkowała tylko jedna fabryka. Że szczytem marzeń była obleśna meblościanka, a w kuchni okap i prodiż. Ale postęp przecież był, o czym można przekonać się, oglądając kolejne modele odkurzaczy i obok ręczną „kaśkę”. Nieprzekonanych zapraszamy do łazienki. Oryginalny papier toaletowy o strukturze papieru ściernego powinien rozwiać wątpliwości. Muzeum Czar PRL, ul. Mińska 25, „Soho Factory”, godziny otwarcia: codziennie od 10.00 do 16.00. Szczegóły dojazdu na: www.adventurewarsaw.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół