Nowy numer 16/2018 Archiwum

Zobacz także

  • xioncpb
    04.06.2014 15:21
    "Zwycięstwo odwagi, rozsądku i moralności"
    Chyba raczej zwycięstwo lęku ("Ruskie wejdą"), kunktatorstwa ("dobre i 35%") i cwaniactwa ("świnie posuną się przy stole, to i dla nas coś skapnie").
    doceń 2
  • Zibi89
    04.06.2014 19:02
    Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej mówi, że było to zwycięstwo odwagi, rozsądku i moralności
    . Nie wypada się z tą tezą nie zgodzić. Odmowa dla prawdy bycia prawdą skutkuje kolejnymi półprawdami i manipulacjami.

    Kard. Parolin nie komentował wypaczeń, które nastąpiły w trakcie. Każda rewolucja pożera własne dzieci. Nawet ta z pozoru najbardziej pokojowa.

    Istotne dla oceny postaw opozycji solidarnościowej.
    Ile pokory musiał mieć w sobie Generał Anders, że nie wrócił do Polski.
    Mógł odnieść druzgocące zwycięstwo nad polskimi komunistami.
    Czy ten trud nie okazałby się jednak daremny i czy przywróciłby Polsce utraconą suwerenność?
    Ile ofiar mogła przynieść wojna z Sowietami trudno sobie nawet wyobrazić.
    To upokorzenie, bo w takich kategoriach należy rozpatrywać decyzję podjętą przez Pana Generała i dowództwo PSZ we współpracy z Brytyjczykami, nie było w żadnym razie pozostawieniem Polski w rękach Sowietów. Było wyborem nie narażania Narodu Polskiego na jeszcze większe cierpienia.
    Była to ofiara na rzecz większego dobra, które może się z niej zrodzić.
    Już częściowo się zrodziło. Jej owocem była opozycja solidarnościowa.
    To jednak nie koniec walki o wolność.
    O ile społeczeństwo zaufa Bogu możliwe będzie wyrzeczenie się egoizmu i polityki i przejście do wyższego stadium świadomości społecznej: do postpolityki, do dobra wspólnego.
    Tego nauczali obydwaj święci Papieże: Jan XXIII i Jan Paweł II.

    Władza nie ugięła się przed militarną siłą społeczeństwa tylko przed siłą ducha i kard. Parolin też to silnie zaakcentował.
    Władza komunistyczna nie obawia się walki wręcz. Jedna zbrodnia prowadzi do drugiej.
    Ona czuje respekt przed ludźmi gotowymi znosić cierpienie dla wiary i dla większego dobra.
    Boi się wydarzeń transcendentnych, których nie będzie umiała sobie racjonalnie wytłumaczyć.
    Boi się, że będzie musiała uwierzyć w TEGO, w Którego nie wierzy.
    Strach przed uznaniem prymatu (suwerenności) Boga wzbrania ich i paraliżuje.

    Czyje to było zwycięstwo? Dlaczego było to zwycięstwo odwagi, rozsądku i moralności?

    Zwycięstwo Boga.
    To dzięki niemu proces reformy ustroju przebiegł bezkrwawo.
    Wiara obozu „Solidarności” pozwoliła na wystąpienie przeciw reżimowi bez lęku i przemocy.

    Liderzy „Solidarności” to w dużej mierze infiltratorzy komunistyczni i dlatego też doszło do rozmów. SB zawężała pole manewru przedstawicielom „Solidarności” podstawiając różnych ludzi. Decyzje wg nakazów moralności utrudniała stosując liczne prowokacje. Podstawiała agentów w szeregach związku itd.

    Zwycięstwo odwagi.
    Brak lęku i respektu przed reżimem krwawo tłumiącym każdy przejaw buntu społecznego i niezależnej organizacji.

    Zwycięstwo rozsądku.
    Odwołanie się do użycia przemocy przez opozycję doprowadziłoby do niepotrzebnego rozlewu krwi. Władza i tak wiedziała, że kiedyś albo usiądzie do rozmów albo zrzeknie się przywilejów władzy. Nie da się na dłuższą metę utrzymać nomenklatury w warunkach upadku gospodarczego, protestów społecznych i sankcji ekonomicznych. Można zagwarantować sobie bezkarność i bezpieczną przystań tylko godząc się na dialog i negocjacje.

    Zwycięstwo moralności.
    To nie uczestnicy Okrągłego Stołu wygrali. Zwyciężył cały ruch społeczny. Cała opozycja.
    Jest to zwycięstwo międzyludzkiej solidarności. To ludzie wywalczyli sobie wolność do wyboru własnej drogi życiowej wg własnej woli.

    Jest to demokracja o tyle, że uczestnicy obrad Okrągłego Stołu biorą aktywny udział w kształtowaniu ustroju i zachowaniu status quo. Wolne wybory wystarczą Zachodowi do uznania kraju za demokratyczny niezależnie od liczby i statusu uczestników.
    Dla Zachodu nie liczy się prawda. Liczy się fakt pluralizacji.
    Czy jest on mniej czy bardziej sztuczny to są kwestie drugorzędne.

    Pierwsze całkowicie wolne wybory odbyły się w X 1991 roku. Były one gwarancją akcesji do Rady Europy w miesiąc później.
    W Polsce de facto do dziś nie odbyły się wolne wybory.
    Wolne oznacza nie tylko 5 przymiotnikowe. Wolne oznacza bez ludzi poprzedniej ekipy.
    A to mogła zapewnić jedynie dekomunizacja, na którą żadna ze stron nigdy się nie zdecydowała.

    Kalendarium wolności:

    25 XI i 9 XII 1990r. - w trakcie urzędowania sejmu kontraktowego odbyły się wybory prezydenckie
    22 XII 1990r. - Lech Wałęsa odbiera insygnia prezydenckie od śp. Ryszarda Kaczorowskiego
    1991 – Lista Milczanowskiego
    27 X 1991 – I niekontraktowe wybory w Polsce
    28 V 1992 – przyjęcie uchwały lustracyjnej
    4 VI 1992 - Lista Macierewicza
    5 VI 1992 – obalenie rządu Olszewskiego
    21 XII 1995 – Milczanowski ujawnił aferę „Olina”
    22 XII 1995 – Milczanowski podaje się do dymisji ze stanowiska szefa UOP w proteście po wyborze A. Kwaśniewskiego na urząd prezydenta

    Wolność trwała 7 miesięcy (27 X 1991 – 5 VI 1992).
    Od tego momentu rozpoczęła się „wojenka na górze”.
    Największym przykładem bezwzględności i pogardy jest publiczne przyznanie się do współpracy z SB i nieokazanie skruchy poprzez wyrzeczenie się dalszego uczestnictwa w życiu politycznym.

    Ten ustrój nie będzie nigdy sprawiedliwy.
    Lustracja służy walce politycznej.
    Dekomunizacja prawdzie i sprawiedliwości.
    Nie są ważne osiągnięcia tego ustroju.
    Ważny jest długofalowy cel, a ten jest cały czas przed nami.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma