• facebook
  • rss
  • Dotacja dla świątyni Opatrzności Bożej legalna

    PAP

    dodane 04.06.2014 13:56

    Z braku znamion przestępstwa stołeczna prokuratura umorzyła śledztwo ws. przyznania przez ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego 6 mln zł dotacji na budowę muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego przy Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

    O takiej decyzji Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ poinformował w środę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak.

    Jak powiedział, śledztwo nie wykazało, by doszło do przestępstwa przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych z ministerstwa kultury przez przyznanie dotacji rzekomemu "podmiotowi nieuprawnionemu", tj. archidiecezji warszawskiej. Minister działał na podstawie odpowiedniego rozporządzenia - uznała prokuratura.

    Prokurator podkreślił, że dotacja przeznaczona była nie na budowę kościoła, ale na "przedsięwzięcie ze sfery kultury polegające na adaptacji nieruchomości na cele działalności kulturalnej i edukacyjnej, w formie muzeum ukazującego wkład Kościoła w dzieje Polski".

    Nowak przyznał, że faktury wystawiała archidiecezja - co wynika z faktu, że to ona jest generalnym inwestorem całości. Dodał, że na fakturach widniało wyraźnie, że chodzi o część muzealną.

    Decyzja jest nieprawomocna.

    Śledztwo wszczęto w lutym. Media informowały wtedy, że ministerstwo kultury przyznało dotację 6 mln zł na budowę ekspozycji głównej w muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, które powstaje pod kopułą Świątyni Opatrzności Bożej.

    SLD złożył wtedy zawiadomienie do prokuratora generalnego. Zbadania sprawy przez prokuraturę chciał także Twój Ruch. Zdrojewski zaprzeczał wówczas, by dotacja była sprzeczna z prawem. Prokuratura dostała w sumie kilka doniesień, w których domagano się zbadania łącznej kwoty 44 mln zł dotacji: 30 mln zł w 2008 r.; 4 mln zł - w 2012; 4 mln zł - w 2013 i 6 mln zł w tym roku.

    Autorzy doniesień powoływali się m.in. na ustalenia NIK. Jak podawała "Gazeta Wyborcza", w wystąpieniu pokontrolnym z 2012 r. NIK wytknęła resortowi kultury, że rozporządzenie ministra z 2005 r. o zasadach udzielania dotacji "nie przewiduje dofinansowywania zadań realizowanych przez kościelne osoby prawne".

    Komentując wszczęcie śledztwa, Zdrojewski wyraził zadowolenie, że "wreszcie zostanie rozstrzygnięte, czy ministerstwo może wspierać muzea będące w obszarze odpowiedzialności różnych związków wyznaniowych i z jakiego programu powinno być prowadzone finansowanie infrastruktury będącej w ich dyspozycji".

    "Instytucje, które nas kontrolują raz mówią, że to powinno być prowadzone bezpośrednio z budżetu państwa, innym razem - że z programów ministra, jeszcze innym - że z rezerwy budżetowej. Chciałbym wreszcie się dowiedzieć, na czym w tej kwestii stoimy" - dodał.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • goscimira
      04.06.2014 17:16
      Fajny ten kraj Polska. Mieszkać w nim, to wciąż być zaskakiwanym. Np sprzeniewierzenie milionów na podstarzałą kontrowersyjną piosenkarkę w czasie ważnym dla Polaków, raniąc ich uczucia, jest jak najbardziej uczciwe. Nawet wtedy gdy te pieniądze pochodzą z kieszeni tychże ludzi, okazując im w ten sposób lekceważenie i wzgardę. I wielkie oskarżenia, i procesy, też za pieniądze Polaków, by udowodnić, że coś dla nich tak ważnego (ba ważnego właściwie dla świata), było nie uczciwe, a wydane pieniądze na kulturę to sprzeniewierzenia. Dlaczego? Bo to wiąże się z chrześcijaństwem, a w naszym kraju kultura to - GENDER. Jedyny wzorzec obecnie w kraju.
      Polsko jesteś czym jesteś dzięki tym, którzy Tobą rządzą i poniekąd tym, którzy TEN rząd wciąż popierają.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół