• facebook
  • rss
  • Dzielnica męczeństwa

    Tomasz Gołąb

    dodane 06.08.2014 18:31

    - Nie możemy naprawić krzywd wyrządzonych Polakom. Możemy jednak wyznać winę naszych przodków, niemieckich nazistów, i poprosić o przebaczenie - mówiła burmistrz gminy Sylt 5 sierpnia przed pomnikiem Pamięci 50 tys. Mieszkańców Woli Zamordowanych przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego.

    Petry Reiber z wyspy Sylt, gdzie po wojnie odpowiedzialny za rzeź Woli w powstaniu Heinz Reinefarth był burmistrzem, słuchało kilkudziesięciu świadków najbardziej dramatycznych epizodów II wojny światowej. Podczas tzw. rzezi Woli w ciągu kilku dni zginęło od niemieckich kul i granatów kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców tej dzielnicy.

    - Wola 70 lat temu spłynęła krwią, stała się morzem ruin, pogorzeliskiem i zbiorową mogiłą - mówiła 5 sierpnia burmistrz Woli Urszula Kierzkowska przed Pomnikiem Pamięci 50 tys. Mieszkańców Woli Zamordowanych przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego 1944 r.

    - Jest to przeszłość, za którą muszą się dziś wstydzić nie tylko mieszkańcy Syltu, lecz i wszyscy Niemcy, niezależnie od tego, czy należą oni do pokolenia czasu wojny, czy też do generacji powojennych. Sprawa Reinefartha nie będzie już wymazywana z pamięci ani wypierana ze świadomości - zapewniała P. Reiber, obecna burmistrz miasta Westerland na wyspie Sylt na Morzu Północnym, która była gościem uroczystości.

    Wzięli w niej udział również wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Kunert oraz ocalały z rzezi Woli Jerzy Jankowski, który był inicjatorem postawienia pomnika u zbiegu ulic Leszno i Solidarności. J. Jankowski w czasie uroczystości zaapelował do wojewody mazowieckiego o wymianę płyt z piaskowca w miejscach upamiętniających tragedię Woli, na których znajduje się komunistyczny krzyż Grunwaldu, i zastąpienie ich płytami z symbolem krzyża i powstańczej kotwicy. Zaproponował też o oznaczenie miejsc martyrologii specjalnymi czarnymi kostkami z granitu z inskrypcjami w 4 językach i czerwonymi stożkami. - Wola jest jednym wielkim cmentarzyskiem, miejscem świętym. Trzeba upamiętnić hekatombę tej dzielnicy. Mam nadzieję, że jej krzyk będzie wreszcie usłyszany - mówił.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół