• facebook
  • rss
  • Trzecia kadencja

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 49/2014

    dodane 04.12.2014 00:00

    To nie było łatwe zwycięstwo. Hanna Gronkiewicz-Waltz miała godnego konkurenta z PiS. Teraz Jacek Sasin zapowiada rozliczenie jej z wyborczych obietnic.

    Radość w sztabie PO o godz. 21, gdy ukazały się pierwsze sondażowe wyniki II tury wyborów na prezydenta Warszawy, nie była na pokaz. Hanna Gronkiewicz-Waltz do ostatniej chwili nie mogła być pewna wyniku głosowania, w którym jej konkurent z Prawa i Sprawiedliwości Jacek Sasin zrobił naprawdę wiele, by w stolicy doszło do zmiany władzy. Ostatecznie jednak 41,36 proc. głosów oddanych na byłego ministra w kancelarii Lecha Kaczyńskiego okazało się zbyt małą liczbą, by uzyskał fotel w ratuszu. Jego przeciwniczka zdobyła 58,64 proc. poparcia.

    Niezrażony porażką, już kilkanaście minut po zamknięciu lokali wyborczych zapowiedział, że po wyborach „nie zdemobilizuje się”, a „potężna armia osób”, które oddały na niego głos, i „szeroka platforma porozumienia ponadpartyjnego” będzie go motywować do dbania, by władza w Warszawie była lepsza, bardziej otwarta na potrzeby mieszkańców i realizowała przedwyborcze obietnice.

    Frekwencja w wyborach na prezydenta Warszawy wyniosła ponad 44 proc., czyli zaledwie 4 proc. mniej niż w pierwszej turze wyborów samorządowych. – Dziękuję warszawiakom, że zaufali mi po raz trzeci. Mimo mrozów wyszli z domów i na mnie zagłosowali – mówiła wieczorem 30 listopada wzruszona Hanna Gronkiewicz-Waltz.

    Więcej o wyborach na str. III.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół