Nowy numer 16/2018 Archiwum

Skarb w podłodze

Fragment archiwum batalionu „Parasol” odkryli w swoim mieszkaniu Joanna i Marcin Szóstakowie. Powstańczych skrytek jest w Warszawie dużo więcej.

Remont w przedwojennym mieszkaniu Joanny i Marcina Szóstaków przy ul. Niemcewicza na Ochocie trwał w najlepsze. Robotnicy zabierali się właśnie za renowację parkietu, kiedy odkryli, że w dużym pokoju pod klepkami jest nietypowa dziura. – Na pierwszy rzut oka wyglądała na pustą, ale okazało się, że obok znajduje się schowek, a w nim zdjęcia i dokumenty Batalionu „Parasol”. Byliśmy zaskoczeni i wzruszeni – wspomina Marcin Szóstak. Państwo Szóstakowie nie mieli wątpliwość, że dokumenty, jako świadek historii, powinny służyć całemu społeczeństwu – znalezisko przekazali Muzeum Powstania Warszawskiego.

Cenne znalezisko

Dokumenty znalezione przy ul. Niemcewicza to część archiwum legendarnego Batalionu „Parasol”: blisko dwadzieścia rękopisów i maszynopisów z grudnia 1943 oraz maja i czerwca 1944 r.

Wśród dokumentów znajdują się m.in. rysopisy funkcjonariuszy warszawskiego gestapo, materiały wywiadowcze dotyczące osób podejrzanych o współpracę, wykazy kryptonimów, raport dotyczą- cy utraty broni i sprzętu przez „Parasol” czy meldunek dotyczą- cy uzbrojenia i stanu sił niemieckich. – Dokumenty wnoszą nowe, niezwykle istotne informacje do dziejów konspiracji warszawskiej, szczególnie jeśli chodzi o funkcjonowanie oddziału, podziemnego sądownictwa czy przeprowadzone akcje. Jest to tym bardziej cenne znalezisko, że dysponujemy stosunkowo niewielką liczbą dokumentów dotyczących tego tematu – powiedział Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. Z opracowań historycznych, do których dotarli pracownicy muzeum, wynika, że skrytkę skonstruował fachowiec w tej dziedzinie, Czesław Bożym ps. Szprycha, a lokal przy ul. Niemcewicza był ważnym konspiracyjnym punktem – jednym z kilku, w którym dowódca spotykał się ze swoimi współpracownikami. Mieszkanie było wynajęte. – Ciekawym wątkiem będzie dotarcie do informacji o właścicielach – mówi Katarzyna Utracka, historyk z MPW.

Państwo Szóstakowie nie są jedynymi mieszkańcami Warszawy, którzy w swoim mieszkaniu dokonali historycznego odkrycia. – Praktycznie każdy powstańczy oddział miał swoją skrytkę. Sam Batalion „Parasol” miał ich kilkadziesiąt – wyjaśnia K. Utracka. Najpopularniejsze mieściły się w podłodze, były także kryjówki w meblach czy tzw. skrytki przenośne, które służyły do bezpiecznego przenoszenia dokumentów, np. laski. Najwięcej konspiracyjnych skrytek może znajdować się na Mokotowie, Ochocie, Żoliborzu czy Pradze – dzielnice te w najmniejszym stopniu objęte były działaniami wojennymi. – Wiele osób natrafia na bezcenne dokumenty, ale nie mając świadomość ich historycznej wagi, wyrzuca je – ubolewa historyk.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma