• facebook
  • rss
  • Niewolnictwo nie umarło

    Mariusz Majewski

    dodane 10.12.2014 13:39

    O czym mówi papież Franciszek w orędziu na 48. Światowy Dzień Pokoju?

    „Już nie niewolnicy, lecz bracia” - taki tytuł nosi przesłanie papieża na 1 stycznia, który obchodzony jest jako Światowy Dzień Pokoju. Orędzie zostało zaprezentowane w Watykanie, a równolegle polską prezentację przygotowała KAI w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski.

    Główne wątki dokumentu omówił redaktor naczelny KAI Marcin Przeciszewski. - Papież wskazuje, że współczesne niewolnictwo polega na niekontrolowanym wyzysku człowieka przez człowieka - mówił. Ten wyzysk jest realizowany na kilku obszarach. Po pierwsze, gospodarka, a w szczególności relacje między pracownikiem a pracodawcą. Franciszek zwraca przy tym uwagę zarówno na kraje, w których prawo pracy nie jest zgodne z minimalnymi normami i standardami międzynarodowymi, jak i na te, w których ustawodawstwo chroni pracowników.

    Po drugie, migranci, którzy - co podkreśla papież - "podczas swej dramatycznej podróży cierpią głód, są pozbawiani wolności, ograbiani ze swych dóbr czy też wykorzystywani fizycznie i seksualnie".

    Po trzecie, niewolnictwo seksualne, polegające na zmuszaniu do prostytucji kobiet oraz nieletnich.

    Po czwarte, handel ludźmi w celu transplantacji organów, dla rekrutowania żołnierzy, produkcji i sprzedaży narkotyków.

    Orędzie papieskie nie jest jedynie suchą, kościelną analizą. Nie tylko wskazuje na przyczyny współczesnego niewolnictwa, ale przede wszystkim stara się odpowiedzieć na pytanie, jak można mu zaradzić. Jako przyczyny wymienia m.in. przedmiotowe traktowanie człowieka, na skutek czego "osoba ludzka, stworzona na obraz i podobieństwo Boga (...), staje się towarem, czyjąś własnością; jest traktowana jako środek, a nie cel"; "niesprawiedliwy system gospodarczy"; "konsumpcjonizm, kiedy w centrum systemu gospodarczego jest bóg pieniądz, a nie człowiek”.

    Globalna solidarność - to zdaniem papieża odpowiedź na globalne niewolnictwo. Ojciec święty doskonale zdaje sobie jednocześnie sprawę, że problemu nie rozwiąże się bez odpowiednich rozwiązań instytucjonalnych, od samorządów po politykę międzynarodową.

    Franciszek zachęca więc państwa do wprowadzenia odpowiedniego ustawodawstwa w zakresie imigracji, pracy, adopcji, przenoszenia firm oraz komercjalizacji towarów, tak aby prawa osoby ludzkiej były chronione. Przy okazji apeluje, by nie kupować produktów, które mogły być wytworzone drogą wyzysku innych osób.

    Przedsiębiorców wzywa do odpowiedzialności społecznej za pracowników. A do organizacji międzynarodowych apeluje o skoordynowane działania na rzecz zwalczania międzynarodowych sieci zorganizowanej przestępczości, zajmujących się handlem ludźmi i nielegalnym przemytem migrantów. Papież podkreśla działalność Kościoła na tym polu, a zwłaszcza pracę prowadzoną przez zgromadzenia zakonne, przede wszystkim żeńskie.

    Omówione główne wątki zawarte w papieskim orędziu podkreślali goście, którzy wzięli udział w polskiej prezentacji dokumentu. S. Anna Bałchan pomaga kobietom uwikłanym w prostytucję, bardzo często zmuszanym do tego procederu. Piotr Mirecki odpowiada za komórkę w MSW, która przeciwdziała handlowi ludźmi. Natomiast Adam Glapiński reprezentuje Radę Polityki Pieniężnej.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • ChristOurHope
      10.12.2014 21:49
      Dziwne jest, że część społeczeństwa, która deklaruje wyznanie katolickie traktuje wiarę jako teorię religijną, więc mogłaby wraz z ateistami pracować praktycznie na okrągło, w tym w czasie świąt nakazanych, na dobrobyt socjalistycznej Ojczyzny skoro ich obecność w Kościele to czysta fikcja. Po co się oszukiwać.

      I tak odpadną im wszystkie nakazane święta katolickie i chrześcijańskie oraz dni ustawowo wolne od pracy. Nie ma wiary to i uprawnień do świętowania brak.

      Socjaliści powinni mieć prawo do wolnego tylko ze względu na święto państwowe 11 listopada oraz 3-tygodniowy urlop. Dzieci socjalistów prawa do wakacji nie mają. Chcą pracować na dobrobyt to niech pomagają rodzicom w ich obowiązkach i pracują. Tylko szkoda, że najczęściej niestety na własny, nie na dobro wspólne.

      To nie jest niewolnictwo, lecz wolny wybór.
      Jak widać praca nie zawsze popłaca.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół