• facebook
  • rss
  • Dzieci Jezusa

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 02/2015

    dodane 08.01.2015 00:00

    Wielbienie z najmłodszymi? Dlaczego nie? W końcu, żeby wejść do królestwa niebieskiego, mamy stać się jak one.

    Sanktuarium św. Andrzeja Boboli. Jak co miesiąc, na organizowany od 2,5 roku przez wspólnotę DOM wieczór uwielbienia Back Home Warsaw ściąga kilkaset osób z całej stolicy. Najświętszy Sakrament otacza spora gromadka dzieci. Najmłodsze raczkują po wyłożonym przed ołtarzem dywanie, kilkulatki i kilkunastolatki tańczą, śpiewają, rysują, biegają: jednym słowem – pod bacznym okiem rodziców robią wszystko, co podpowiada dziecięca wyobraźnia. A wszystko na chwałę Pana. W grudniu odbyło się pierwsze modlitewne spotkanie BHW, na które zostały zaproszone całe rodziny.

    W drodze do królestwa Pomysł, by w modlitwie uwielbienia uczestniczyły dzieci, od dłuższego czasu dojrzewał we wspólnocie. – Rodzinne uwielbienia odbywają się chociażby w lubelskiej wspólnocie Armia Dzieci. Postanowiliśmy pójść ich śladem i wspólnie uczyć się od siebie modlitwy: od najmłodszych lat chcemy dać dzieciom doświadczenie żywego Boga, relacji z Nim, a nie przekazywać suchą wiedzę. Sami z kolei chcemy być przed Bogiem jak dzieci. A kto jest lepszym nauczycielem w drodze do królestwa niebieskiego niż nie one? – pyta Agnieszka Zakrzewska ze wspólnoty DOM. Dlatego na początku modlitewnego spotkania maluchy położyły ręce i pobłogosławiły wszystkich muzyków i posługujących – prosząc Boga o to, co dla nich najlepsze. – Puściło napięcie i doświadczyliśmy Bożej obecności. To było coś niesamowitego – wspomina A. Zakrzewska. I dodaje: – Modlitwa dzieci ma szczególną moc. One mają czyste serca i ufną wiarę. Psalm 8 mówi, że „usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę, by zniszczyć nieprzyjaciela i wroga”. Sama doświadczyłam tego osobiście pół roku temu: gdy wstawienniczo modliły się nade mną maluchy, zostałam uzdrowiona z alergii i bólu zatok.

    Portret Jezusa

    O rodzinne uwielbienie upominali się sami rodzice, którzy chcieli uczestniczyć w takiej modlitwie całą familią. Ola Sulej, autorka rodzinnej gry „Pytaki”, na uwielbienie przyszła z mężem, Weroniką (3 lata), Gabrysią (6 lat) i Marysią (9 lat). Od dłuższego czasu chciała modlić się razem z dziećmi uwielbieniem. Usiadła na dywanie, bardzo blisko ukrytego w monstrancji Jezusa. Maluchy wtuliły się w ramiona rodziców. – Poczuliśmy się bardzo dobrze, swobodnie, domowo. Doświadczyłam rozczulającej miłości Pana Jezusa poprzez bliskość w rodzinie – cieszy się Ola Sulej. Podczas modlitwy uwielbienia Weronika, ku zaskoczeniu rodziców, narysowała pierwszy w życiu portret. Owal, dwie kropki i uśmiech to zdaniem trzylatki – Pan Jezus. Starsze na kartkach pisały słowo „Jezus”.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół