• facebook
  • rss
  • Żeby za bardzo nie "zbiskupiał"

    Agata Ślusarczyk

    dodane 15.06.2015 01:17

    Czego życzą nowemu pasterzowi warszawskiego Kościoła przyjaciele?

    Gdy po skończonej uroczystości święceń biskupich wymieniał nazwiska bliskich, którzy towarzyszyli mu na kapłańskiej drodze, głos mu się łamał. Wymieniając gości ekumenicznych, bp Michał Janocha przyznał wprost: "Moja dusza jest prawosławna będąc katolicką i wierną stolicy świętej".

    Podziękowania wielokrotnie były przerywane brawami. Niektórzy ukradkiem ocierali łzy. - Czuliśmy, że słowa wdzięczności płynęły prosto z serca - mówili przyjaciele po zakończonej uroczystości. Wielu z nich miało okazję poznać przyszłego biskupa podczas kajakowych spływów, wędrówek, autokarowych włóczęg po kresach i bezkresach, ale także podczas pracy w parafii czy na uczelni.

    Człowiek modlitwy, wielkiej mądrości i olbrzymich horyzontów - tak zapamiętał ks. Janochę Zbigniew Jęczmyk. Poznali się na kajakowym spływie wiele lat temu. Potem były wspólne wycieczki rubieżami kraju i pielgrzymki na Wschód. - Dużo śpiewaliśmy. Piosenki turystyczne, pieśni patriotyczne, po każdym spływie powstawała ballada spływowa. On nas zarażał swoją pogodą ducha, potrafił się cieszyć z każdej drobnej rzeczy - wspominał.

    Maja Komorowska, aktorka teatralna i filmowa po praz pierwszy spotkała ks. Michała Janochę wiele lat temu na pieszej pielgrzymce do Częstochowy. - Był wówczas młodym, pełnym zapału człowiekiem. Ucieszyłam się, gdy poszedł do seminarium - wspomina. Z biskupią nominacją, tak jak całe środowisko ludzi kultury i sztuki wiąże duże nadzieje. - Bp Janocha ma artystyczna duszę, chciałabym, żeby jego wrażliwość przełożyła się na poprawę estetyki świątyń. W tej materii może bardzo pomóc Kościołowi - wyraziła nadzieję aktorka.

    Marta Gołowacz zna bp Janochę z kajakowych spływów. Podczas rzecznych wypraw dał się poznać jako człowiek otwarty na innych, akceptujący człowieka takim, jakim jest. - To najlepszy biskup, jaki mógł trafić się naszej archidiecezji. Mam nadzieję, i modlę się o to, by nie stał się obcy, daleki od ludzi. Po prostu, żeby za bardzo nie "zbiskupiał” - mówiła.

    Podczas uroczystości święceń obecni byli także rodzice nowo wyświęconego biskupa. Decyzja o nominacji była dla nich ogromną niespodzianką i radością. Wierzą, że ich syn może wiele dać warszawskiemu Kościołowi. - To człowiek zdecydowany, rozsądny i co niezwykle ważne, potrafi łagodzić nieporozumienia - ocenił Edward Janocha, ojciec nowego biskupa. Synowi życzyło, by był zawsze wierny Kościołowi i posłuszny swoim przełożonym.                                                            

    Przyjaciele mają nadzieję bywać często na ul. Miodowej, gdzie od tej pory w Domu Arcybiskupów Warszawskich swoją siedzibę będzie mieć nowy biskup. - Chcemy co najmniej raz do roku spotkać się na wspólnym kolędowaniu. Święcenia biskupie to transakcja wiązana. Ks. Janocha do biskupiego życia będzie musiał wnieść także i nas - zapowiadają.

    Czytaj także:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół