• facebook
  • rss
  • Wirtualna Choinka, prezenty prawdziwe

    dodane 10.12.2015 00:00

    Listy dzieci czekających na świąteczny podarunek wzruszają. Ktoś musi na nie odpowiedzieć.

    Kochany Mikołaju, chciałabym klocki. A jak tam u Ciebie?, „Liczę na Ciebie Mikołaju, bo potrzebuję kij do unihokeja, na prawą stronę”, „Marzę o quadrokopterze, hoł, hoł, hoł”. Na początku grudnia na prezenty czekała jeszcze połowa dzieci z 1100, które zgłoszono do organizatorów. Od czterech lat Fundacja „Kibicuj Rodzinie” oraz Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej organizują więc akcję Wirtualna Choinka. Aby przygotować upominek dla dziecka, trzeba wybrać jeden z prezentów, które umieszczone są na stronie www.wirtualnachoinka.net.

    Pod każdą z paczek kryje się inna grupa dzieci lub rodziny. Specjalną kategorią dla Mikołajów są rodziny wielodzietne. „Mama, tata i brygada dzieci. To przynajmniej powinni mieć trzy pokoje? Wcale nie. Mają jeden i kuchnię, ale mają przede wszystkim siebie i Was. Każdy dzień to trzy bochenki chleba, dwadzieścia parówek i kilogramy cierpliwości. To są wyjątkowe rodziny, bo szczególnie doświadczone przez życie. Potrzeba im dosłownie wszystkiego” – piszą organizatorzy, którzy prowadzą równolegle zbiórkę funduszy na zakup „najcięższego prezentu na świecie” – węgla, dla rodzin, które ogrzewają nim swoje domy. Potrzeba ok. 100 ton czarnego złota. 50 zł wystarczy na zakup około 80 kg węgla, a to już pozwoli spędzić rodzinie kilka dni w cieple... Do początku grudnia udało się zebrać fundusze na 11 ton węgla, a pierwsze transporty dotarły do potrzebujących. Na prezenty organizatorzy czekają do 19 grudnia. Można je zostawić w centrali Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej, ul. Kawęczyńska 49, w siedzibie Radia Warszawa oraz w parafii św. Jakuba w Tarchominie. Prezent można wysłać też pocztą na adres Caritas. Przedświąteczną akcję pomocy prowadzi także Bank Żywności SOS w Warszawie. W pierwszy grudniowy weekend, w 30 hipermarketach można było przekazać żywność dla potrzebujących. W ubiegłym roku zebrano 64 tony. – Najbardziej potrzeba żywności o długim terminie przydatności: kasz, makaronów, konserw, oleju... – mówi Jan Kuroń, który wspomaga Świąteczną Zbiórkę Żywności organizowaną przez Bank Żywności SOS. – Pomaganie może być łatwe jak bułka z masłem. Ale bez naszej pomocy, niektórym zostanie na święta właśnie tylko bułka – dodaje syn Macieja Kuronia i wnuk dawnego ministra pracy i polityki socjalnej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół