• facebook
  • rss
  • Co tak smuci Jezusa...

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 08/2016

    dodane 18.02.2016 00:00

    …zastanawiają się ks. Stanisław Popis i parafianie, którzy odwiedzają jego kancelarię. Kolekcję przejmujących rzeźb Jezusa Frasobliwego do 29 marca można zobaczyć także w Dobrym Miejscu.

    Nietypowa to kancelaria. Kilkadziesiąt ludowych figurek Jezusa Frasobliwego ustawionych na regałach i ściennych półeczkach robi wrażenie. Są większe, mniejsze, chude, jakby z ostatniej szczapy drewna zrobione, i z góralską wyobraźnią. – Pan Jezus przytrzymuje cierniową koronę, jakby przed podmuchem halnego wiatru ją chronił. Każda figurka smutnie pochylona, zadumana, z ręką podpierającą głowę. – W pierwszej chwili chciałam podejść i spojrzeć Jezusowi w oczy. Zapytać Go o ten smutek… – wspomina wizytę w kancelarii ks. Stanisława Popisa, proboszcza parafii św. Hieronima w Starej Miłosnej, Ewa Stolarz, parafianka z sąsiedniej parafii. Nie ona jedna. Prywatna kolekcja ludowych rzeźb z Podhala porusza. Tak bardzo, że pani Ewa zachęciła duchownego, by pokazał ją szerszej publiczności.

    Wiele pytań

    W wystawienniczych gablotach Galerii Krużganek w Katolickim Centrum Kultury Dobre Miejsce, gdzie do 29 marca można oglądać wystawę „Jezus Frasobliwy”, każdej figurce można przyjrzeć się z bliska. Ta sama biblijna historia, wyrzeźbiona rękami ludowych artystów, za każdym razem opowiedziana jest inaczej. – Jedna figurka szczególnie przyciągnęła moją uwagę. Był to Jezus ze związanymi rękami. Trwał w zadumie, ale w odróżnieniu od innych rzeźb miał podniesioną głowę, zmrużone lekko oczy i patrzył daleko przed siebie – wspomina Ewa Stolarz, inicjatorka wystawy. Obok kilkudziesięciu zafrasowanych postaci trudno przejść obojętnie. Zwielokrotnione cierpienie domaga się odpowiedzi na wiele pytań, także o własne życie. Anna Krzemińska, autorka plakatu zapowiadającego wystawę, wielokrotnie próbowała odczytać emocje z twarzy Jezusa Frasobliwego. Obiektywem aparatu. Szukała najlepszego ujęcia, by oddać dramatyzm Golgoty. – Nad czym tak myślał przed męką? Czy wiedział, dla kogo się poświęca? A może zastanawiał się, czy po ludzku udźwignie ten krzyż? Może to moje życie jest powodem Jego zasmucenia? – pytania rodziły się mimowolnie.

    Zadumaj się

    Ks. Stanisław Popis nie pamięta dokładnie, jak zrodziła się nietypowa pasja. Za każdym razem gdy jechał na ukochane Podhale, po prostu przywoził rzeźbiarską pamiątkę. Dlaczego akurat taką? – Coś mnie w tych rzeźbach poruszało. Myślę, że odkryłem jakiś rodzaj powołania – mówi. Rzeźbami Jezusa Frasobliwego zapełnia kancelarię od kilkunastu lat. Z czasem figurki zaczęli przynosić mu także przyjaciele. Nie ma swojej ulubionej. Bo od każdej zafrasowanej twarzy niczym echo odbija się jedno wezwanie: Zadumaj się. – One wzywają do zastanowienia się nad swoim życiem, szczególnie teraz, w Wielkim Poście. To zaproszenie do rewizji: co ze swojego życia wyrzucić, a co umocnić. Bo Jezus zasmucił się także nade mną i życiem każdego człowieka. On cały czas nas szuka. Pytanie, czy ja potrafię odczytać Jego obecność i troskę – mówi proboszcz. Frasobliwemu Jezusowi poleca budowę świątyni, która od ubiegłego roku udostępniona jest dla parafian. I wszystkich, którym będzie głosił wielkopostne kazania. – Wiele osób traktuje Wielki Post jak dietę, która kończy się wraz z Wielkanocą. Tymczasem to mocne, 40-dniowe rekolekcje, które mają wciągnąć nas dalej. Warto pomyśleć nad takimi zmianami w swoim życiu, które można kontynuować przez cały następny rok – tłumaczy. I dodaje: – Skoro nic nie dzieje się bez przyczyny, może właśnie ta wystawa rzeźb okaże się dla kogoś inspiracją… Wystawę „Jezus Frasobliwy” można oglądać codziennie, do 29 marca w godz. 8–20 w Katolickim Centrum Kultury Dobre Miejsce (ul. Dewajtis 3). Wstęp wolny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół