• facebook
  • rss
  • Stolica: 4,8 proc. pierwszaków powtórzy klasę

    PAP

    dodane 11.04.2016 07:10

    W Warszawie na wniosek rodziców w nowym roku szkolnym do pierwszych klas szkół podstawowych ponownie zostanie zapisanych 679 dzieci obecnie uczących się w pierwszych klasach, czyli 4,8 proc. dzieci z rocznika 2009 - poinformowano PAP w stołecznym ratuszu.

    W tym roku szkolnym w klasach pierwszych szkół podstawowych w Warszawie uczy się 14 130 dzieci urodzonych w 2009 roku, czyli objętych obowiązkiem szkolnym w wieku lat sześciu.

    Uchwalona w grudniu ubiegłego roku nowelizacja ustawy o systemie oświaty umożliwia rodzicom dzieci sześcioletnich, którzy w tym roku szkolnym posłali je do pierwszej klasy, ponowne zapisanie ich do pierwszej klasy w przyszłym roku. Mieli oni czas na złożenie wniosku w tej sprawie do 31 marca. Dziecko, którego rodzice tak zdecydowali, nie będzie podlegało klasyfikacji rocznej, a tym samym nie otrzyma promocji do klasy drugiej.

    Analogiczne prawo do ponownego zapisu do tej samej klasy otrzymali również rodzice dzieci, które są w tej chwili w drugich klasach, a także rozpoczęły naukę w szkole w wieku sześciu lat.

    Z danych systemu rekrutacji w Warszawie wynika, że najwięcej uczniów zostanie ponownie zapisanych do pierwszych klas w dzielnicach: Ursus - 76 dzieci, Białołęka - 74 dzieci, Targówek - 72 dzieci, Praga Południe - 66 dzieci, Bielany - 60 dzieci. Najmniej zaś ponownie zapisanych będzie w dzielnicach: Wilanów - 6 dzieci, Wesoła - 7 dzieci, Ochota - 8 dzieci, Rembertów - 11 dzieci, Żoliborz - 11 dzieci, Praga Północ - 17 dzieci.

    W dzielnicy Bemowo ponownie zapisanych będzie 24 dzieci, Mokotów - 49 dzieci, Śródmieście - 46 dzieci, Ursynów - 45 dzieci, Wawer - 47 dzieci, Włochu - 22 dzieci, Wola - 38 dzieci.

    Komentując te dane wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński, odpowiedzialny za edukację w mieście, napisał, że choć ustawa zezwala rodzicom na ponowne zapisanie dziecka do pierwszej klasy, to powinni oni podejmować takie decyzję bardzo świadomie, po konsultacjach, gdyż powtarzanie klasy niesie z sobą negatywne skutki. "Wszelkie decyzje powinny odnosić się do jednostkowych przypadków - zawsze w odniesieniu do konkretnego dziecka i jego realnych, dobrze zdiagnozowanych możliwości" - dodał.

    "Powtarzanie klasy, zarówno na początku edukacji, jak w kolejnych jej etapach, może mieć miejsce tylko w szczególnie uzasadnionych, indywidualnych przypadkach i nie powinno być promowane, jako zasada czy powszechne rozwiązanie. Współczesna pedagogika przyjmuje, jako zasadę, że uczeń, zwłaszcza na początku nauki, nie powinien powtarzać klasy" - podkreślił Paszyński.

    Zaznaczył, że zdarzeniu takiemu zawsze towarzyszy poczucie porażki, czasem wręcz klęski, co fatalnie wróży na przyszłość i ma bardzo negatywny wpływ na dalszą edukację. Dziecko czuje się gorsze od swoich rówieśników - nie tylko koleżanek i kolegów z klasy, ale również otoczenia środowiskowego (rodzina, podwórko, krąg bliższych i dalszych znajomych). Niekorzystny wpływ na rozwój młodego człowieka może mieć również zerwanie relacji pomiędzy nim, a rówieśnikami, nauczycielami, wychowawcą.

    Dlatego - jak napisał - gdy pojawia się zagrożenie brakiem promocji do następnej klasy, szkoła ma obowiązek natychmiast reagować - proponując indywidualną pracę z dzieckiem, konsultacje ze szkolnym pedagogiem lub psychologiem, czy specjalistami z poradni (logopeda, reedukator, terapeuta itp.). "Zdarza się niekiedy, że rodziców, zwłaszcza na początku pierwszego etapu edukacyjnego, niepokoi rzekomy brak postępów w nauce, zwłaszcza trudności w czytaniu, liczeniu oraz samodzielnym wykonywaniu niektórych zadań. Najczęściej niesłusznie - dziecko ma na opanowanie tych umiejętności trzy lata i czyni to we właściwym dla siebie tempie" - dodał wiceprezydent.

    Przypomniał, że w Warszawie, w ostatnich latach, liczba uczniów drugorocznych utrzymuje się w szkołach podstawowych na stałym poziomie ok. 0,4 proc., a w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych odpowiednio ok. 2 i 3 proc.

    Rzeczniczka prasowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Anna Ostrowska pytana przez PAP czy resort edukacji dysponuje danymi dotyczącymi liczby uczniów klas pierwszych szkół podstawowych w całym kraju, którzy na wniosek rodziców zostaną ponownie do nich zapisani, odpowiedziała, że nie ma takich danych. Zaznaczyła też, że obecnie nie planuje ich zbierania.

    Analogicznej informacji w odniesieniu do województwa mazowieckiego udzielił PAP dyrektor Wydziału Zarządzania Informacją Kuratorium Oświaty w Warszawie Andrzej Kulmatycki.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Gość
      11.04.2016 08:57
      1. Zafundować traumę własnemu dziecku jest super.

      2. A jeżeli PIS jednak nie we wszystkim ma
      stuprocentową rację - patrz punkt pierwszy.
    • mama trójki
      11.04.2016 11:25
      "Współczesna pedagogika przyjmuje, jako zasadę, że uczeń, zwłaszcza na początku nauki, nie powinien powtarzać klasy" - podkreślił Paszyński." . Zapewniam drogi panie, że jeśli dziecko nie ma trudności edukacyjnych to żaden rodzic dla żadnej zasady nie zostawi dziecka w pierwszej klasie. Jeśli dziecko ma trudności z opanowaniem programu w czasie nauczania początkowego, to przepuszczając je dalej będzie tylko gorzej. Niech szanowny pan nie rozpowszechnia takich bzdur tylko dlatego, żeby zrobić na złość nowej władzy.
    • Beginner11
      11.04.2016 11:43
      Tytuł artykułu jest nieprecyzyjny – używając słownictwa „powtarzanie pierwszej klasy” – to tak, jakby dziecko sobie nie radziło nie zdało i musi to samo powtarzać drugi raz. Tymczasem w ustawie i wszystkich dokumentach jest mowa o prawie do „kontynuowaniu klasy pierwszej” – czyli powrotu do normalności dla dzieci z rocznika 2009r. – który jako jedyny, cały rocznik został zobligowany do wcześniejszego pójścia do szkoły.

      Możliwość kontynuowania kl.1 nie wynika z powodu, "że dzieci sobie nie radzą", lecz z powodu „bigosu” którego narobił poprzedni rząd:
      - obecnie w klasach pierwszych jest niemiłosierny tłok (nawet do 18 klas pierwszych w jednej szkole(!)) – sztucznie wywołany– gdyż dwa roczniki poszły obowiązkowo do klas pierwszych, to znaczy, że do wymarzonego liceum, czy na studia również będzie dużo trudniej się dostać gdyż więcej dzieci będzie konkurować ze sobą. Kontynuując kl. 1 dziecko wraca do normalności zarówno jeżeli chodzi o wiek, jak i warunki kształcenia.
      - dodatkowo dzieci starsze będą konkurować z dziećmi młodszymi, dzieci kontynuując klasę pierwszą mają możliwość zyskania dodatkowego czasu na wyrównanie szans z innymi – starszymi, bardziej dojrzałymi. Zatem decyzja o kontynuowaniu wcale nie musi wynikać z „nieradzenia sobie” – to nie po to nowa ustawa dała taką możliwość dla rocznika 2009.

      Dziecko kontynuujące kl.1 nie ma powtarzać tego co już było, lecz nauczyciel ma obowiązek indywidualnego podejścia do dzieci kontynuujących kl. 1 tak, aby nie powtarzały tego samego, a konkretnie:
      a) Dyrekcja szkoły oraz poszczególni nauczyciele i specjaliści pracujący z dziećmi mają obowiązek zindywidualizowania wspomagania rozwoju dla każdego ucznia odpowiednio do jego potrzeb możliwości: intelektualnych, emocjonalnych, społecznych, psychofizycznych.
      b) Nauczyciel ma obowiązek dostosować prace domowe do możliwości ucznia, a także „monitorować czas, jaki uczeń poświęca na ich wykonanie”
      c) W przyszłym roku będzie zmodyfikowana podstawa programowa
      d) W szkole może być użyty inny podręcznik do kl. 1 z szerokiego spektrum dostępnych na rynku dla klasy, zamiast tego z MEN

      Zatem tytuł artykułu o powtarzaniu zaciera ten element indywidualnego podejścia, zamiast go eksponować.

      Niestety poprzedni rząd zafundował dzieciom alternatywy:
      - albo zostać w sztucznym tłoku klas pierwszych
      - albo adaptacja w nowej klasie.
      Szkoda, że nikt wtedy nie pomyślał o dobru dzieci...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół