• facebook
  • rss
  • Perły z Włoch

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 28/2016

    dodane 07.07.2016 00:00

    Wchodzących błogosławi Chrystus. Reprodukcja obrazu Rafaela w głównym holu to zaledwie zapowiedź przeżyć, które czekają nas wewnątrz.

    Prawdziwa perła ma zaledwie 30 na 25 centymetrów. „Chrystus błogosławiący” to dzieło Rafaela, uznawanego za „boskiego malarza”. Był też najmłodszym z trzech genialnych artystów włoskiego renesansu, obok Leonarda da Vinci i Michała Anioła. Rafael już za życia został okrzyknięty geniuszem, po śmierci zaś opłakiwali go w swych wierszach wybitni poeci.

    Jego malarstwo stało się symbolem renesansowej harmonii i miarą doskonałości. Wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie pozwala na porównanie dzieła tego wielkiego mistrza z obrazami współczesnych mu artystów działających w północnych Włoszech. Wystawa „Brescia. Renesans na północy Włoch” zgromadziła prawie 50 obrazów mistrzów renesansu, przede wszystkim z Brescii, miasta położonego w połowie drogi między Wenecją a Mediolanem. Właśnie tam znajduje się wspaniała Pinakoteka z kolekcją Paola Tosia, powstała na początku XIX wieku. Wystawa jest więc okazją, aby obejrzeć wyjątkowe dzieła lombardzkiego renesansu: sceny religijne, mitologiczne oraz liczne portrety. Dzieła z Pinakoteki, z Accademii Carrara w Bergamo i z włoskich kolekcji prywatnych, a także kilkanaście płócien mistrzów lombardzko-weneckiego cinquecenta ze zbiorów polskich wypełniły siedem sal. Oprawa plastyczna wystawy, powierzona znakomitemu scenografowi teatralnemu Borisowi Kudliczce, ma spełnić szczególną rolę. Pomoże dostrzec, jakie były źródła i najważniejsze założenia renesansowego malarstwa północnych Włoch. Obrazy malarzy z Brescii to znakomite przykłady malarstwa religijnego. Dzięki nim określenie „świątynia sztuki” nabiera dosłownego znaczenia. Jedna z gazet, zwykle krytyczna wobec sacrum, napisała, że na wystawie „aż chce się klęknąć”. Przechodząc między salami, mijamy sceny „Zwiastowania” i „Wieczerzę w Emaus” Allesandro Bonvicino, „Świętą Rodzinę ze św. Katarzyną” Lorenzo Lotto, portret św. Hieronima i Niepokalaną w rajskim ogrodzie, w którym Bóg Ojciec zapowiada, że zmiażdży Ona głowę węża. Jest też przejmująca scena z Chrystusem niosącym krzyż, z narzędziami męki i aniołem; ukrzyżowanie z Marią Magdaleną i adorujący pasterze; Chrystus z jawnogrzesznicą i urocze przedstawienie Madonny z Dzieciątkiem konkurującym o miejsce na Jej kolanach ze św. Janem Chrzcicielem. W sali obok zobaczyć można świadectwa kultury materialnej i duchowej Włoch: medale, starodruki, meble, naczynia szklane, a także znakomite przykłady zbroi. Na ekspozycji znalazły się też starożytne rzeźby i inskrypcje. Obrazem, który żegna widzów wystawy, jest dzieło Dossa Dossiego „Jowisz malujący motyle, Merkury i Cnota” – jedno z najbardziej fascynujących i enigmatycznych w historii malarstwa. – Oryginalne, niemające precedensów przedstawienie starorzymskiego boga jako malarza, podejmującego całkowicie „nieprzydatny” w malarstwie wzniosłych historii temat motyli, stanowi apologię zawodu artysty i twórczej wolności przynależnej malarzom na równi z poetami – tłumaczy kurator wystawy Joanna Kilian. W ramach programu wydarzeń towarzyszących ekspozycji Muzeum zaprasza m.in. na wykłady czwartkowe i niedzielne oraz tematyczne spotkania na wystawie. Bezpłatne druki dla dzieci i dorosłych ułatwią interaktywne poznawanie ekspozycji. Wystawę można zwiedzać także z audioprzewodnikiem. Wystawa w Muzeum Narodowym będzie czynna do 28 sierpnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół