Nowy numer 16/2018 Archiwum

Modlitwa w krypcie

Oddały życie jako zadośćuczynienie za wolną, Chrystusową Polskę. Bomby dosięgły je, gdy modliły się przed tabernakulum.

Słoneczne popołudnie. 31 sierpnia 1944 r. Czwartek – dzień najpiękniejszy dla każdej sakramentki, pamiątka ustanowienia Eucharystii. O godz. 3 nieszpory i kompleta. Mniszki rozpoczynają adorację Najświętszego Sakramentu. Niemieckie samoloty jakby przestały krążyć. Cisza. I nagle straszliwy huk, ciemność, krzyk ludzi i całe sklepienie kościelne się wali. Jak wspominają mieszkańcy Pragi, z dymiących ruin uleciało ku niebu stado białych gołębi.

Pod gruzami poległo 37 sióstr, 4 księży, 12 sierot, 3 powstańców i blisko 1000 cywilów. Wśród zabitych mniszek były te, które wcześniej świadomie ofiarowały swoje życie jako zadośćuczynienie za wolność kraju. Prosiły, by ich ofiara wyjednała miłosierdzie dla ojczyzny. „Aby Polska, gdy powstanie, nie była ani biała, ani czerwona, ale Chrystusowa” – tak sformułowała intencję jedna z poległych zakonnic. Co roku w rocznicę tragedii, w kościele św. Kazimierza na Nowym Mieście odbywa się modlitwa za dusze poległych. – Stajemy w miejscu, w którym świętość miesza się z grzesznością, piękno z brzydotą, a wielkość z małością. Jedni tutaj zdobywali niebo, a inni burzyli mury. Miejsce to jest uświęcone męczeńską śmiercią sióstr i ludności cywilnej. Ich ciała zostały pogrzebane w ruinach, ale ich osoby żyją w Bogu – mówił podczas Mszy św. odprawianej w 72. rocznicę bombardowania ks. Piotr Orliński. Sakramentki były dla Niemców doskonałym celem z kilku powodów. Ze względu na położenie klasztoru między Starówka a Rybakami, gdzie przebiegał front, delegacja powstańcza poprosiła siostry o otwarcie bram klasztornych, by umożliwić łączność. Mimo panującej w klasztorze od 250 lat ścisłej klauzury, ówczesna matka przełożona wyraziła na to zgodę. Mniszki pomagały też okolicznej ludności i uciekinierom z Woli. Karmiły ich, z narażeniem życia przynosiły wodę, dawały schronienie, a od 10 sierpnia na prośbę dowództwa, przyjęły pod swój dach szpital powstańczy batalionu „Gustaw”. Niemcy wykryli, że powstańcy mają u mniszek punkt oparcie i za wszelką cenę postanowili zniszczyć klasztor. Siostry odrzuciły ultimatum, w którym okupanci proponowali przejście na ich stronę w zamian za zaniechanie bombardowania. Modliły się za powstańców i Polskę. – Bombardowania przeprowadzano tam, gdzie był największy opór Polaków. Niemcy głównie bombardowali kościół franciszkanów i benedyktynek sakramentek oraz katedrę. A właśnie w nich chroniła się ludność. W czasie powstania łączyło się domy pod piwnicami, tworząc przejścia. Jak jeden budynek się walił, to uciekało się do drugiego. U sióstr tak nie było, więc nawet jak ktoś przeżył bombardowanie, to umierał pod gruzami – wspomina Krzysztof Przygoda, przewodnik warszawski, który w czasie okupacji i powstania mieszkał przy pl. Zamkowym. Z całego zgromadzenia bombardowanie cudem przeżyła matka przełożona, 9 sióstr i 4 postulantki. – Uratowały się te siostry, które nie złożyły przyrzeczenia oddania życia. Jedna z nich. s Celestyna Wielowieyska nie bardzo czuła w sercu taką potrzebę, ale chciała ofiarować swoje życie w akcie solidarności z pozostałymi mniszkami. Z tą niepewnością poszła do matki przełożonej, a ta zabroniła jej tego surowo. Okazało się to opatrznościowe, bo s. Celestyna przeżyła bombardowanie, szybko wróciła na zgliszcza i energicznie zajęła się odbudową kościoła i zgromadzenia. Później została jego przełożoną – wyjaśnia matka Blandyna, przeorysza warszawskiej wspólnoty. Po bombardowaniu, razem z innymi mieszkańcami Starówki, siostry zostały wypędzone do Pruszkowa. Schronienie znalazły u benedyktynek w Łowiczu, a później w opactwie w Staniątkach. Na warszawskie zgliszcza na stałe powróciły w 1945 r. W gruzach prócz szczątków umarłych znalazły i Żyjącego. Kiedy na Wielkanoc 1947 r. trzy siostry zeszły po drabinie pod dawną kaplicę Najświętszego Sakramentu, wśród zwałów znalazły tabernakulum, pognieciony kielich i bursę, a w niej komunikanty. Pobiegły do domu z radosną, ewangeliczną nowiną: „Znalazłyśmy Pana”. Kościół został odbudowany i oddany do użytku w 1952 r. Ekshumowane szczątki poległych umieszczono w krypcie pod świątynią.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma