• facebook
  • rss
  • 100 dni po ŚDM - i co dalej?

    Joanna Jureczko-Wilk Joanna Jureczko-Wilk

    dodane 23.11.2016 11:10

    Była eksplozja radości, życzliwości, jedności na modlitwie. Co w nas zostało z tych dni?

    Sto dni po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, 22 listopada w auli Starej BUW spotkali się młodzi, by wspólnie zastanowić się nad tym, co zmieniło w nich lipcowe spotkanie z papieżem Franciszkiem i rówieśnikami z innych krajów. Jaki właściwie jest Kościół młodych? Czy możliwe jest, by na co dzień był tak entuzjastyczny i otwarty jak podczas ŚDM? W czasie dyskusji pod hasłem: "Robimy raban? Czyli młodzi w Kościele”, padały pytania o Kościół, który żyje mocą Jezusa, ale jest też Kościołem grzeszników.

    Katarzyna Olubińskia, dziennikarka TVN i blogerka do Krakowa jechała jak do pracy. - Zobaczyłam naturalną radość ludzi, którzy przyjechali z całego świata, by wspólnie się modlić. Z tych dni najbardziej zapamiętam to doświadczenie jedności i otwartości - wspominała. Najbardziej poruszyły ją słowa papieża o tym, żeby"wstać z kanapy". Dla niej osobiście, to porzucenie wygodnictwa, życia na pół gwizdka, kręcącego się wokół SPA i zakupów, to wezwanie do odwagi życia na miarę, jaką wyznaczył nam Jezus. - Chrześcijaństwo to petarda, power, siła. Mamy moc, która nie pochodzi od nas! - mówiła dziennikarka.

    Dla rapera ks. Jakuba Bartczaka spotkanie w Krakowie przede wszystkim pokazało piękną twarz Kościoła, który jest drogą do Boga, prowadząca przez ciągłe nawrócenie. - Na ŚDM przyjechali ludzie, którzy doświadczyli Boga i zachwycili się nim. Tym swoim zachwytem potrafili dzielić się z innymi - podkreślił duszpasterz. 

    Zdaniem Piotra Żyłki, redaktora naczelnego portalu DEON.pl najważniejsze przesłanie krakowskiego spotkania zawarte było w nabożeństwie Drogi Krzyżowej. - Tam padły takie słowa, że testem naszego chrześcijaństwa jest to, jak traktujemy ludzi wykluczonych, którzy są wokół nas - bezdomnych, sieroty, niepełnosprawnych, wykluczonych z naszego społeczeństwa ze względu na słabość czy biedę. Pytanie, co my z tym teraz robimy? - zwracał się do młodych słuchaczy Piotr Żyłka. Zwracał uwagę na to, żeby stanąć w prawdzie o sobie, ale i o Kościele jako wspólnocie. Bo jego zdaniem tylko krytyczne spojrzenie umożliwia rzeczywiste nawrócenie.

    - Po ŚDM, w katolickim kraju, mieliśmy protesty osób, do których nie dotarliśmy z przesłaniem o wartości życia. Co robimy nie tak? - pytał siebie i zebranych.

    Aktor Cezary Pazura czeka na efekty działania Ducha Świętego, który mocno objawił się podczas krakowskich ŚDM. Jak podkreślał, często są one niewidoczne dla oczu, można je dostrzec dopiero po dłuższym czasie, nawet po latach.

    - Światowe Dni Młodzieży były jednymi z narzędzi, jaki Kościół proponuje człowiekowi, by się nawrócił i wzrastał w wierze - mówił Pazura. - Dla mnie wielką moc mają sakramenty. Wiara w nas może się uśpić - tak jak to było ze mną - ale dlatego, że przyjąłem chrzest i pierwszą Komunię, mogłem otworzyć się na pomoc, skorzystać z niej i zostać uzdrowionym. Tego można doświadczyć tylko w Kościele.

    Organizatorami konferencji na Uniwersytecie Warszawskim były Catholic Voices Poland i Akademickie Stowarzyszenie Katolickie Soli Deo. "Gość Niedzielny" był patronem medialnym wydarzenia.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół