• facebook
  • rss
  • Spalał się w posłudze dla innych

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 02/2017

    dodane 12.01.2017 00:00

    Żegnały go 3 stycznia tłumy wiernych, w tym wielu tych, którym posługiwał egzorcyzmami. Ale jego posługa będzie nadal trwać.

    Miał wiele cech dobrego urzędnika: był pilny, solidny, pracował w kurii, później przez 15 lat był proboszczem. Wypełniał urząd nadzwyczajnie, ale we wszystkim, co robił, pokazywał, że to nie wystarczy. Pokazał, co znaczy posługa i świadectwo ojca, który swoich uczniów doprowadza do dojrzałości i samodzielności. Gdy stwierdził, że pełnienie urzędu przerasta jego siły, tysiącom ludzi posługiwał jako egzorcysta z tą samą prostotą, nigdy nie zatrzymując dla siebie sławy, jaką się cieszył – wspominał zmarłego w homilii pogrzebowej ks. dr Jan Konarski, proboszcz parafii św. Michała Archanioła, który poznał ks. Jana Szymborskiego jako dziecko.

    Był cały dla innych

    Wieloletniego proboszcza, a ostatnio rezydenta parafii Dzieciątka Jezus na Żoliborzu, żegnały tłumy. W maleńkim kościele, który powstał dzięki staraniom ks. Jana w przekazanym na ten cel domu jednorodzinnym, zgromadzili się parafianie, z których wielu doprowadził do sakramentów, ale także ci, którym posługiwał od niemal 20 lat jako egzorcysta. – Był cały dla innych. Spalał się w swojej posłudze – mówił przed Mszą św. reżyser Michał Konrad, który należał do wąskiego grona asystującego przy egzorcyzmach. Ksiądz Jan, który został kapłanem w wieku 28 lat, zmarł 29 grudnia 2016 roku. – Siła jego posługi polegała na tym, że nie chciał siebie stawiać w centrum: umiał się wycofać, uśmiechnąć i pokazać moc samego Chrystusa. Gdy brakowało mu już sił, zachował pogodę i pokój ducha, prawdziwą radość wiary w Ewangelię. Nie pamiętam, by kiedykolwiek mówił coś złego o drugim człowieku. Starał się zawsze wydobyć coś dobrego, coś, co daje nadzieję – mówił ks. dr Jan Konarski, dodając, że dziś w bramach nieba wita go ks. Jerzy Popiełuszko, który przez rok był jego wikarym.

    Patron wielu powołań

    Mszę św. odprawiało kilkudziesięciu kapłanów pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza. – Pamiętam, ile było w nim wiedzy o Kościele i jego problemach, wiedzy mądrze zsyntetyzowanej, którą potrafił konfrontować ze swoim 66-letnim doświadczeniem kapłaństwa. Ile było w nim pogody, choć poruszał się na wózku. Możemy go uczynić adresatem naszych modlitw o powołania kapłańskie, bo jeśli nie będą one wzbudzone przykładem takich księży, Kościół będzie miał problem z liczbą robotników na żniwie Pańskim – żegnał zmarłego metropolita warszawski, który długo modlił się przy trumnie ks. Jana. Na koniec Mszy św. proboszcz parafii ks. Paweł Piotrowski odczytał duchowy testament ks. Szymborskiego, w którym zmarły dziękował Bogu za „piękny świat, który mógł obserwować i poznawać”, za włączenie w Kościół i powołanie kapłańskie oraz ludzi, których postawił na jego drodze, w tym licznych księży i biskupów: Zygmunta Choromańskiego, Stefana Wyszyńskiego, Jerzego Modzelewskiego, Bronisława Dąbrowskiego i Władysława Miziołka. Dziękował też Bogu za doświadczenie choroby: ciężkiej gruźlicy w czasie okupacji i złamania kręgosłupa w 2006 r., które na stałe przykuło go do inwalidzkiego wózka.

    Kochał Kościół i ojczyznę

    „Zanim treść tego testamentu dojdzie do końca, mam wielki tytuł do wyrażenia wdzięczności Bogu za dar w postaci ojczyzny Polski, którą nauczyła mnie kochać moja rodzina. Pamięć o jej tak wspaniałej, jak i dramatycznej historii była u nas bardzo żywa i nie pozwalała na jakiekolwiek umniejszenie. Amen” – zakończył swój testament ks. Szymborski. Mimo inwalidztwa ks. Jan nie zakończył posługi egzorcysty. Do kościoła na Żoliborzu co czwartek ciągnęły tłumy osób, by uczestniczyć w sprawowanej przez niego liturgii i modlitwie uwolnienia. W ostatnim czasie ks. Jan posługiwał nią raz w miesiącu, a kard. Kazimierz Nycz udzielił takiej władzy także innym kapłanom, którzy go zastępowali. Ksiądz Jan Piotrowski podczas Mszy św. pogrzebowej poinformował, że w kościele Dzieciątka Jezus nadal będą sprawowane nabożeństwa egzorcystyczne. W każdy czwartek o 17.30 odmawiany jest Różaniec, po którym odprawiana będzie Msza św. z modlitwą o uwolnienie.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół