• facebook
  • rss
  • Lepiej zapobiegać…

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 03/2017

    dodane 19.01.2017 00:00

    Ich pracy najczęściej nie widać. Wszyscy przypominają sobie o nich, gdy trzeba walczyć z dopalaczami czy kleszczami, wybucha epidemia grypy albo nad miastem zawiśnie smog.

    W niepozornych budynkach na Bielanach i w Rembertowie ponad 200 osób pracuje okrągły rok nad bezpieczeństwem zdrowotnym warszawiaków: kontrolują jakość wody pitnej oraz w kąpieliskach, zakłady produkujące żywność, stan sanitarny przedszkoli i szkół, stan higieniczny środków transportu publicznego, a także sprawują nadzór nad szczepionkami i działalnością leczniczą oraz promują zdrowy tryb życia.

    Placówka ma sprawdzać stan higieniczny toalet, chronić przed bioterroryzmem, a nawet asystować przy ekshumacjach. – Jesteśmy największą powiatową stacją w Polsce, większą niż niejedna wojewódzka. Stąd rozległy zakres działań, obejmujący nie tylko duży obszar, ale także dużą populację, 1,75 mln stałych mieszkańców i niemal drugie tyle pracujących w stolicy oraz turystów – mówi dr n. med. Andrzej Zabielski, powiatowy inspektor sanitarny w Warszawie, przyznając, że rok 2016 był w historii placówki szczególny. Wyzwaniem było zabezpieczenie dwóch bardzo dużych wydarzeń: szczytu NATO oraz Światowych Dni Młodzieży. W obu przypadkach udało się uniknąć zagrożeń, a same wydarzenia przebiegły bez zakłóceń. – W dużej mierze stało się tak dzięki wzorowej współpracy z organizatorami, zwłaszcza w przypadku ŚDM. Obydwie warszawskie diecezje doskonale rozumiały charakter naszej pracy i były bardzo otwarte na wskazówki dotyczące zabezpieczenia dużych wydarzeń, przy seminarium na Tarchominie, na pl. Piłsudskiego czy przy Świątyni Opatrzności Bożej. Udało się przeprowadzić nie tylko szeroką akcję informacyjną dla przyjeżdżającej młodzieży, ale także odpowiednio przygotować punkty gastronomiczne czy zbiorowego żywienia. Duża część gości ŚDM chciała zobaczyć Warszawę, więc było również ważne zapewnienie odpowiednich warunków chociażby przy lotnisku, dworcach, pociągach czy innych środkach transportu – przypomina dr Andrzej Zabielski, chwaląc współpracę z proboszczami i ordynariuszami: kard. Kazimierzem Nyczem i abp. Henrykiem Hoserem. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna przeprowadziła również w ubiegłym roku wzmożone kontrole punktów sprzedaży dopalaczy. – Nie możemy z tych kontroli rezygnować. Często powtarzam podczas wykładów z toksykologii, że chociaż używanie substancji zakazanych jest znane od co najmniej trzech tysięcy lat, a ich rozprowadzanie przynosi przestępcom krociowe zyski, to dla zażywających kończy się to zazwyczaj tragicznie. Ale nasze działania skutecznie utrudniają ten proceder – mówi A. Zabielski. Przyznaje jednak, że ten problem będzie jednym z ważniejszych w kolejnych latach działalności stacji. Podobnie jak profilaktyka chorób pasożytniczych czy zakaźnych, zwłaszcza u dzieci, w tym monitorowanie ruchów antyszczepionkowych. Tylko w 2015 r. liczba uchyleń od szczepień obowiązkowych na Mazowszu wzrosła ponaddwukrotnie, najwięcej spośród wszystkich województw. – Wciąż mam w pamięci, że ostatnie ognisko ospy prawdziwej we Wrocławiu w 1963 r. przyniosło 7 ofiar śmiertelnych. Jeśli karmione mitami środowiska młodych rodziców będą dawały posłuch plotkom o szkodliwości szczepionek, wkrótce możemy mieć do czynienia z powrotem dawno nie widzianych chorób, na przykład Heinego-Medina. Mamy też coraz więcej przypadków gruźlicy, już nie tylko w środowiskach niedożywionych, ale także wśród ludzi zamożnych, wśród tych, którzy osłabiają swój organizm, permanentnie i nadmiernie się odchudzając – twierdzi dyrektor PSSE w Warszawie. To także dlatego stacja rozpoczęła niedawno pierwszy w Polsce program profilaktyczny na Targówku „Więcej wiem, mniej choruję”. Obejmuje dzieci przedszkolne oraz uczniów klas I–III szkoły podstawowej, ale także nauczycieli i rodziców, ponieważ w ostatnich kilku latach Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna rejestruje wzrost liczby chorób zakaźnych, m.in. pneumokokowej, rotawirusów i krztuśca, a także wszawicy, owsicy i lambliozy.

    Edukacja zamiast kar

    Dr n. med. Andrzej Zabielski dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie – Staramy się odchodzić od modelu, w którym sanepid kojarzy się głównie z nakładanymi na kontrolowane zakłady karami. Miarą sukcesu nie jest dla nas bowiem liczba mandatów, ale mądre i wyedukowane społeczeństwo, które potrafi zachować racjonalne i zdrowe nawyki w dziedzinie ochrony zdrowia i zapobiegania chorobom. Temu służy wiedza, którą chcemy się dzielić nie tylko z przedsiębiorcami czy placówkami oświatowo- -wychowawczymi, ale także z mieszkańcami Warszawy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół