• facebook
  • rss
  • Charyzmatyk z zakazem głoszenia na Pradze

    Joanna Jureczko-Wilk

    |

    Gość Warszawski 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    Arcybiskup H. Hoser cofnął zgodę na rekolekcje z o. Jamesem Manjackalem, które miały się odbyć w Warszawie-Miedzeszynie, i zakazał mu jakiejkolwiek działalności na terenie diecezji warszawsko-praskiej.

    Na rekolekcje, które charyzmatyczny kapłan miał głosić od 15 do 18 czerwca w Miedzeszynie, zapisało się prawie 1000 osób. Każde z poprzednich spotkań z nim gromadziło kilka tysięcy słuchaczy, bo też o. James głosi słowo z mocą, pośród modlitwy i uwielbienia (relacjonowaliśmy je na: warszawa@gosc.pl). 10 kwietnia kuria warszawsko-praska ogłosiła komunikat, w którym powołując się na informacje nuncjatury apostolskiej, informuje o restrykcjach wobec ks. Manja- ckala. W osobistej rozmowie z organizatorami niedoszłych rekolekcji – fundacją „Bądź dobrej myśli” – abp Henryk Hoser potwierdził swoją decyzję, chociaż, jak zaznaczył, wątpliwości co do o. Jamesa „nie dotyczą gruntu polskiego”. Nuncjatura apostolska zapewnia, że zastrzeżeń nie budzi sama treść i sposób nauczania ojciec Jamesa, chodzi natomiast o osobę zakonnika, o „dyscyplinarne oskarżenia wobec niego”. – W tej sprawie wysłaliśmy pytanie do przełożonych Zgromadzenia Misjonarzy św. Franciszka Salezego, do którego należy o. James.

    Czekamy na odpowiedź. Tak więc to nie jest czerwona kartka, ale na razie żółta – usłyszeliśmy w nuncjaturze, która zaznacza, że o tych wątpliwościach poinformowała diecezje, natomiast wynikające z tego decyzje podjęli już samodzielnie biskupi ordynariusze. Fundacja „Bądź dobrej myśli” poinformowała o. Jamesa o decyzji biskupa warszawsko-praskiego. W odpowiedzi otrzymała list, w którym kapłan wyjaśnił, że zarzuty mogą dotyczyć sprawy sprzed kilku lat, kiedy w Hiszpanii pomagał chorej psychicznie kobiecie. Ta oskarżyła o. Manjackala w tamtejszej nuncjaturze o życie w luksusach, trwonienie pieniędzy i niemoralne prowadzenie się. Nuncjatura w Hiszpanii rozesłała informacje do innych nuncjatur, nie tylko w Europie. W Indiach, skąd o. James pochodzi, tamtejsza nuncjatura napisała do przełożonych zgromadzenia o. Jamesa, którzy wytłumaczyli sytuację. Ojciec James ma nadzieję, że także w Polsce szybko dojdzie do rozwiania wątpliwości. Decyzję abp. Hosera przyjął z pokorą.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół