• facebook
  • rss
  • Tysiąc opowieści o powstańcach

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 31/2017

    dodane 03.08.2017 00:00

    Stalowe obrączki ślubne wykonane z 12 łusek karabinowych, rower, którym ojciec darczyńcy dojeżdżał na tajne komplety, sukienka, maskotki, ryngrafy i różańce – tysiąc wyjątkowych eksponatów przekazanych przez powstańców i ich rodziny można zobaczyć w jednym miejscu.

    Gdy pociski nebelwerfer, z racji wydawanego dźwięku nazywane w Warszawie krowami, spadły na kamienicę przy ul. Wiktorskiej 17, ciężko ranna Irena Stańczykowska trafiła z córką do szpitala w klasztorze franciszkanek przy ul. Racławickiej. Mimo amputacji nóg, życia mamy i córki nie udało się już uratować. Pozostał po nich różaniec, jedna z tysiąca pamiątek, które trafiły w ostatnich latach do Muzeum Powstania Warszawskiego. – Od początku gromadzimy dokumenty, fotografie, wspomnienia i inne pamiątki związane z miastem oraz jego mieszkańcami, a przede wszystkim z uczestnikami Powstania Warszawskiego. Zebraliśmy ponad 100 tys. eksponatów, z czego przeszło 70 tys. zostało przekazanych nam w darze – mówi Jan Ołdakowski, dyrektor MPW. W kolekcji Muzeum znajdują się zarówno obiekty o charakterze militarnym, przedmioty codziennego użytku, jak i rzeczy osobiste powstańców. Przygotowana specjalnie z okazji 73. rocznicy Powstania Warszawskiego wystawa prezentuje 1000 najciekawszych i najcenniejszych pamiątek, które zostały nam przekazane przez ostatnich 10 lat.

    To zarówno muzealia – przedmioty codziennego użytku, medyczne, zabawki dziecięce, pamiątki wojskowe – jak i archiwalia, czyli różnego typu dokumenty oraz zbiór fotograficzny, czyli negatywy, filmy czy oryginalne odbitki. Z każdym wiąże się osobisty dramat rodziny. Przez wiele lat przechowywane były jak najcenniejsze relikwie. Choćby oryginalny drewniany wózek należący do Krystyny Czosnowskiej oraz jej sióstr: Marii i Laury, na którym wywieziony został dobytek po ewakuacji z Warszawy do obozu w Pruszkowie, skąd wszystkie trzy trafiły na roboty przymusowe do Niemiec. Jest także lalka, którą siedmioletnia Basia Wojciechowska otrzymała od niemieckiego żołnierza z posterunku przy ulicy Tarczyńskiej wiosną 1944 r. albo pocerowany miś Julity Szczudłowskiej, który wraz z ośmiolatką przeszedł Powstanie Warszawskie i obóz w Pruszkowie. Zobaczymy również sukienkę Jolanty Horoch mieszkającej przy ul. Narbutta 50, w której opuszczała miasto podczas ewakuacji czy niemowlęcą czapeczkę należącą do 7-miesięcznego Andrzeja Wawrzeńczaka, który wraz z innymi mieszkańcami Lwowskiej 13 został wyciągnięty i z rodziną pognany na Dworzec Zachodni. Jednym z największych eksponatów jest rower, którym ojciec darczyńcy dojeżdżał na tajne komplety podczas okupacji i powstania, oraz kapliczka podwórkowa z al. Solidarności, podarowana przez parafię. Sporo jest mundurów, numerów identyfikacyjnych z obozów jenieckich, gdzie trafiali powstańcy oraz dewocjonaliów: w większości wykonanych samodzielnie, jak monstrancja z blachy puszki po pożywieniu więzionej na Pawiaku i walczącej w Powstaniu strzelec Amelii Rosnowskiej. Wystawa, która jest częścią obchodów 73. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, ma być dostępna dla zwiedzających przez najbliższy rok.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół