• facebook
  • rss
  • Wewnętrzny ogień

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 32/2017

    dodane 10.08.2017 00:00

    O odwadze, by iść za głosem serca i odkrywaniu tożsamości z ks. Kamilem Leszczyńskim, salwatorianinem, rozmawia Agata Ślusarczyk.

    Agata Ślusarczyk: W pielgrzymce idzie wielu młodych ludzi. Na co powinni zwrócić uwagę?

    Ks. Kamil Leszczyński: Będę zachęcał ich do odkrywania wewnętrznych pragnień. Tej wewnętrznej siły, która sprawia, że zaczynamy działać, angażować się… Bo na ile realizujemy te pragnienia, na tyle też się angażujemy.

    Jak zatem je odkryć?

    Pierwszym jest pragnienie Boga. Bóg stworzył nas z sercem ukierunkowanym na Niego. Św. Augustyn w swoich „Wyznaniach” pisze, że „niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie”. Często człowiek, szukając zaspokojenia tego pragnienia, robi to w sposób błędny, uciekając w rozrywkę czy konsumpcjonizm. Jezus na kartach Ewangelii wielokrotnie mówi o pragnieniach, o ogniu, który przyszedł rzucić na ziemię, także o swoim pragnieniu realizowania woli Ojca. Wiele osób, idąc na pielgrzymkę ma jakieś pragnienia – czegoś szukają.

    Zdarza się, że nie znajdujemy tego, czego szukamy.

    Niezaspokojone pragnienia rodzą frustrację. Bóg dał nam w postaci Ducha Świętego wewnętrzny ogień po to, żeby w nas płonął. To my go gasimy. Boimy się, brakuje nam wytrwałości. Czasami pragnienie jest na tyle mgliste, że z niego rezygnujemy. Tymczasem Bóg daje także siłę, by je realizować. Trzeba mieć odwagę, by pójść za głosem serca. Tylko życie w zgodzie z własnymi pragnieniem daje prawdziwe szczęście, nadaje nam tożsamość.

    Czy pielgrzymka może być drogą do odkrywania tych wewnętrznych poruszeń?

    Jak najbardziej. Pragnienie wiąże się z pewnego rodzaju wyzwaniem, siłą, witalnością, dążeniem. Pielgrzymka stawia przed młodym człowiekiem pewien cel – dojść na nocleg, otworzyć się na nowe osoby, przełamać się. I jeśli mimo trudu i zmęczenia nie poddaje się, to hartuje jego ducha. Wyjście poza utarte schematy –to też jest wyzwanie dla Kościoła. Wielokrotnie mówił o tym papież Franciszek – trzeba wstać i iść.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół