• facebook
  • rss
  • Bóg odpowiada na prawdziwe wołanie z serca...

    Joanna Świerkula

    dodane 19.08.2017 15:35

    Kładzie ręce na ludzi i odzyskują słuch, znikają nowotwory, od lat niemogący chodzić skaczą z radości. 1 września Marcin Zieliński poprowadzi modlitwę uwielbienia w praskiej katedrze.

    Joanna Świerkula: Jesteś nazywany uzdrowicielem.

    Marcin Zieliński: Nie jestem żadnym uzdrowicielem. Śmiejemy się z takich reakcji. Jeśli ktoś tak twierdzi, to znaczy, że nie za bardzo wie, o czym mówi, lub nie słucha tego, co jest moim przesłaniem. Święty Paweł też miał podobne doświadczenia po dokonaniu uzdrowień mocą Jezusa. Lud chciał Pawła okrzyknąć bogiem, to bardzo niebezpieczne. W takich sytuacjach zawsze odwołuję się do przykładu Maryi... Ona urodziła samego Boga. Była w świetle reflektorów, ale powiedziała: to nie o mnie chodzi i usunęła się na bok. Staram się Ją naśladować, robię swoje i uciekam. Poza tym zawsze podkreślam, że to jest łaska, w której może odnaleźć się każdy ochrzczony.

    Ja nie uzdrawiam...

    Jezus powiedział, idźcie i głoście, nakładajcie ręce na chorych. Wiele osób pyta mnie, czemu nigdy nie widzieli uzdrowienia. A ja odpowiadam zgodnie ze słowami Ewangelii: Czy poszedłeś głosić słowo Boże? Czy ewangelizowałeś? Czy nakładałeś ręce na chorych? Te czynności są powiązane z cudami. 99 proc. osób mówi, że nie. To jest odpowiedź, dlaczego nie widzimy znaków. Tego staram się uczyć na warsztatach. Czasem już przy pierwszej próbie modlitwy z ewangelizacją i nałożeniem rąk Bóg daje łaskę. U mnie już teraz cała rodzina należy do wspólnoty charyzmatycznej...

    Też uzdrawiają mocą Jezusa?

    Tak. Dla mnie to norma chrześcijańska. To obietnica dana każdemu wierzącemu.

    Dlaczego kładzenie rąk jest konieczne?

    Konieczne nie jest, ale jest ważne. Dlaczego? Trzeba się spytać Pana Jezusa, dlaczego tak powiedział. Ja nie wiem. Ale nie widzę dużo uzdrowień na odległość. Może mam za małą wiarę... Najwięcej dzieje się po nałożeniu rąk lub na spotkaniach, kiedy obecny jest chory i modli się z nami.

    Modliłeś się za chorych cztery lata. I nic się nie działo. Nie zniechęciłeś się?

    Trochę się frustrowałem, ale dalej prosiłem, wolałem. Czuję, że było to Boże marzenie włożone w moje serce. Gdy Jezus był na ziemi, większość czasu spędził na uzdrawianiu ludzi. To tylko świadczy o tym, jak to jest dla Niego ważne. Bóg dał mi kawałek swojego serca ze współczuciem dla chorych i chęcią pomagania im. Przez cztery lata nic się nie działo. Mijał rok, drugi, trzeci czwarty - i żadnych znaków. W końcu powiedziałem Panu Jezusowi: będę się dalej modlił i kładł ręce na chorych, jak będziesz chciał mi dać to, co obiecałeś, to dobrze, jak nie, to i tak będę się modlił. Parę dni później zdarzył się pierwszy cud. Byłem w mojej szkole podstawowej. Spotkałem panią woźną. Powiedziała, że z powodu bólu w plecach nie może się wyprostować i ma wyczuwalne zgrubienie na karku. Położyłem ręce i jak zwykle pomodliłem się. Nie wiem, kto był w większym szoku - ona czy ja - gdy po modlitwie ból i zgrubienie zniknęło. Powiedziała, że poczuła ogromne ciepło w miejscu, które ją bolało i wszystkie dolegliwości odeszły...

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość
      21.08.2017 08:09
      "piszą o nim w taki niegrzeczny sposób" - tutaj nie chodzi o bycie "grzecznym", ale o to, czy ten człowiek swoimi(!) naukami i zachowaniem głosi Ewangelię, czy też raczej jakąś pentakostalną herezję - to jest pytanie zasadnicze. "zagłębić sie w pojecie ekumenizmu" -- jak się człowiek zagłębi w pojęcie tzw. ekumenizmu, jak się go dzisiaj w Kościele rozumie, to dochodzi do wniosku, oczywiście jeśli naprawdę zna PŚ i nauczanie Kościoła, że jest to herezja, że dzisiejszy "ekumenizm" jest zaparciem się jedyności Religii Katolickiej, drogą nieporawdy i kompromisu z fałszem. Polecam encyklikę na ten temat Mortalium Animos dostępną w sieci także po polsku.
    • Gość
      21.08.2017 20:42
      Troche nie rozumiem tych hejtow ze strony katolikow. Przytaczani sa przeciwnicy kosciola ale jakos do tej pory kosciol nie zakazal Marcinowi poslugi ktora opiera sie na Pismie Swietym, wspolgra z Eucharystia i Sakramentami. Bylam na jednym spotkaniu z Marcinem i z o Bashobora i moge tylko powiedziec ze zblizyli mnie do Bozej milosci, do checi bycia lepszym dla drugiego, o tym jak wazna jest modlitwa i chwalenie Boga w kazdym polozeniu, o tym zeby mowic o Bogu i jego milosci. Lepsza jestem dla dzieci, lepsza dla meza, sasiada, a czy nie o to chodzi w naszej religii zeby nie osadzac jesli nie chcemy byc sadzeni, zeby wielbic cala dusza Pana, zeby nie potepiac, podawac reke w potrzebie, prosic Ducha Swietego o wskazówki jak zyc, przeciez dlatego nasza Religia zaczela obumierac z braku relacji z Bogiem. Jesli wielbimy tego samego Boga tylko kazdy w innym sposob to w czym widzicie problem i zagrozenie?Czy ktos komus Marcin zaszkodzil w jakis sposob? Mi jak i wielu mi znanym tylko pomogl, nawrocilam sie I uwierzylam w Boga na 100 proc.i chce dla Jezusa przemianiac swoje zycie na lepsze. Chwala Panu za takich ludzi jak Marcin, o. Daniel, ks. Olszewski, Bashobora i wielu innych. Amen
    • Gość
      23.08.2017 20:39
      @Gość z 20:42, niestety najwyraźniej rzeczywiście nie rozumiesz. Po pierwsze, warto uważnie przeczytać wpisy, wtedy jasne się staje, że nie chodzi w nich o "hejtowanie", ale o sprawę fundamentalną - sprawę wiary. To, co piszesz jest dość typowe - osoba niezbyt zorientowana w sprawach religijnych zaczyna twierdzić, że się "nawróciła" i jest "lepsza". W chrześcijaństwie nie chodzi o to, żeby bardzo mocno wierzyć w cokolwiek i robić to, co komuś tam wydaje się dobre. Tak moglibyśmy wierzyć w jakąś odmianę herezji protestanckiej, w islam, wyznawać animizm, czy nawet satanizm i postępować zgodnie z nimi. W chrześcijaństwie jednak chodzi o jedynie prawdziwą Wiarę, i jak mówi Pismo, bez [tej jedynej wiary] nie można podobać się Bogu [Hbr 11,06]. Nie wystarczy się jakoś religijnie nakręcić - przyznajmy, że wielu protestanckich sekciarzy i imamów jest mistrzami "religijnego" nakręcania - ale trzeba znać Prawdę i postępować wedle niej, nie wedle jakiegoś widzimisię i swoich nieuporządkowanych uczuć. I tego właśnie dotyczyła dyskusja.
    • Ciekawy
      26.08.2017 21:56
      No dobrze to teraz prosze o konkret, w ktorym miejscu Ewangelia gloszona przez Marcina jest inna i odbiegajace od kosciola katolickiego?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół