• facebook
  • rss
  • Mato Oput. Kiedy zmarli wołają za przelaną krew...

    Tomasz Gołąb Tomasz Gołąb

    dodane 09.10.2017 13:16

    Zapraszamy na spotkania z naszym redakcyjną kolegą Krzysztofem Błażycą, autorem książki "Krew Aczoli. Dziesięć lat po zapomnianej wojnie na północy Ugandy" oraz z księdzem Davidem Okullu, z ludu Aczoli na północy, jednym z bohaterów książki, i świadkiem zbrodni dokonywanych przez rebelię Bożej Armii Oporu.

    - Widziałam jak wujkowi odcięli nogi i ręce. Czekali aż się wykrwawi. Była też szkoła podstawowa obok naszego domu. Ośmiu nauczycieli ugotowali żywcem, a ludziom z wioski kazali zjeść ciała. Wiesz, ci rebelianci to byli młodzi chłopcy - wspomina Brenda Aliga, ocalona z masakry rozpętanej przez samozwańczego proroka Josepha Kony'ego w imię... Dziesięciu Przykazań.

    Odkąd w roku 1986 władzę w Ugandzie przejął Yoweri Kaguta Museveni, obalając pochodzącego z ludu Aczoli generała Tito Okello, w ciągu kolejnych lat prezydentury rewolucjonisty z Banyankole krajem wstrząsnęło dwadzieścia sześć rebelii. Najtragiczniejsze w skutkach były parareligijne Holy Spirit Movement i Holy Spirit Forces zawiązane przez prorokinię Alice Lakwenę i jej ojca Severino Lukoyę. Choć te dwie formacje szybko uległy rozpadowi, to właśnie z nich w 1987 roku wyłoniła się trzecia głowa hybrydy - Lords Resistance Army (LRA), poprowadzona przez siostrzeńca Lakweny, Josepha Konyego. I wtedy zaczął się koszmar...

    Trwająca ponad dwadzieścia lat na terenie północnej Ugandy, południowego Sudanu i w lasach Demokratycznej Republiki Konga wojna Josepha Konyego to jeden z najbardziej mrocznych konfliktów w najnowszej historii Afryki. Sześćdziesiąt tysięcy uprowadzonych dzieci, ponad sto tysięcy osób wymordowanych, blisko dwa miliony wysiedlonych w wyniku operacji przeciw LRA podjętych przez wojska rządowe to bilans konfliktu, który naznaczył traumą kraj Aczoli po dziś dzień.

    „Krew Aczoli” to książka o trwającej ponad dwie dekady okrutnej i zapomnianej wojnie domowej w Ugandzie, w której rozmaite armie, grupy partyzanckie i frakcje militarne przez lata ścierały się ze sobą, licytując się w dokonywanych rzeziach i okrucieństwach. Choć mimo ogromu cierpienia wiele ofiar ocaliło w sobie dobro. Poraża mocą faktów, pozwalając spojrzeć na okrucieństwo wojny z różnych perspektyw.

    "Krew Aczoli. Dziesięć lat po zapomnianej wojnie na północy Ugandy" - wywiad
    Fundacja Razem dla Afryki

    - Kony kazał pojmać tysiące osób i zabić ich w ciągu dwóch dni. Byliśmy psychicznie umęczeni. Wiesz, to strzelanie w głowę, albo przy użyciu pangi aby uszkodzić mózg... Do dziś ludzie boją się być razem z nami - wspomina w książce Oyare Raymond, uprowadzony przez Lord's Resistance Army.

    - Widziałem dobro w oczach, które zobaczyły zbyt wiele. Patrzyłem w twarze, które chciano pozbawić ludzkiego oblicza. Słyszałem głosy łamiące się wobec wspomnień. Wypowiadaliśmy imiona. Razem milczeliśmy i płakaliśmy. Bo te historie są prawdziwe... - podkreśla nasz redakcyjny kolega i autor książki "Krew Aczoli. Dziesięć lat po zapomnianej wojnie na północy Ugandy", Krzysztof Błażyca.

    Zapraszamy na spotkania z autorem oraz z księdzem Davidem Okullu, z ludu Aczoli na północy, jednym z bohaterów książki, i świadkiem zbrodni dokonywanych przez rebelię Bożej Armii Oporu. Jak dziesięć lat po koszmarze wygląda życie na północy Ugandy, naznaczonej rebelią, rozpętaną przez Josepha Kony'ego. I czym są dla społeczności Aczoli rytuały mato oput?

    Spotkania odbędą się 16 października w Faktycznym Domu Kultury (ul. Gałczyńskiego 12, godz. 19) oraz w 19 października na UKSW (Dewajtis 5, sala 227 A, godz. 16.45). Więcej na: www.krewaczoli.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół