• facebook
  • rss
  • Wypłynęli

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 45/2017

    dodane 09.11.2017 00:00

    Mieli talenty. I słowo Boga: „Wypłyń na głębię”. Dorota i Marcin Niewczasowie własnym sumptem wydali rodzinną grę. A przy okazji przeżyli mocne rekolekcje.

    Marcin Niewczas miał ciepłą posadę w dużym wydawnictwie. Starczało na utrzymanie rodziny i spłatę kredytu. Choć wraz z żoną Dorotą wiedli stabilne życie, „coś” nie dawało im spokoju… Były to zakopane talenty.

    Teraz albo nigdy

    – Od zawsze chcieliśmy mieć własną działalność zgodną z naszymi wartościami. Pracować w domu, bliżej rodziny, dzieci i robić coś dobrego dla innych. Ciągle brakowało jednak odwagi i pomysłu, by spełnić te marzenia – mówi Marcin. Kiedy nagle stracił pracę, stabilny świat runął w gruzach. „Teraz albo nigdy” – pomyśleli. W tym samym czasie podczas modlitwy przed Najświętszym Sakramentem do Marcina i Doroty mocno wracały słowa z Ewangelii św. Łukasza: „Wypłyń na głębię”. Zaufali. Postanowili zrealizować swoje marzenie i otworzyli własną firmę. Marcin dodatkowo otrzymał dotację na prowadzenie biznesowej działalności. Pomysł na grę „Wymysłowo” podsunęło rodzinne życie. – Często podczas podróży, gdy dzieci traciły już cierpliwość, wymyślaliśmy zagadki. Raz było to drzewo, raz kot czy chmura. Dzieci zadawały serię pytań, a my odpowiadaliśmy tylko „tak” lub „nie”. Droga szybko mijała, a dzieci uczyły się dedukcji, nowego słownictwa, pracy z wyobraźnią i abstrakcyjnego myślenia – wspomina Marcin. Dorota przed pojawieniem się dzieci studiowała pedagogikę przedszkolną oraz wykonywała dla wydawnictw ilustracje dla dzieci. Marcin był fotowydawcą, zajmował się też grafiką. Opracowanie talii kart z przyjaznymi dla dzieci obrazkami, zaprojektowanie pudełka i instrukcji – to dla nich żaden kłopot. – Nigdy nie robiliśmy biznesplanu, nie zajmowaliśmy się dystrybucją czy marketingiem. To były dla nas obce dziedziny. Był w nas naturalny lęk, ale Bóg ten lęk przełamywał. Nie byliśmy pewni, czy sobie poradzimy. Zaufanie do Boga, do Jego słowa i modlitwa pomagały nam podejmować trudne, wręcz ryzykowne decyzje – przyznaje Dorota.

    Jestem szczęśliwa

    Z pierwszą grą – wydaną z własnych oszczędności – dwa lata temu Marcin pojechał do dużego sklepu z grami. I zaskoczyło.Gra rozeszła się w ciągu roku, a Marcin odbierał kolejne telefony z zapytaniem o dodruk. Rodzinna gra znalazła swoje miejsce na półkach w księgarniach i sklepach z grami. I na tym historię „Wymysłowa” można by zakończyć. Jednak Boże plany sięgają znacznie głębiej, do serca człowieka. Uzdrawiają, przemieniają. – Wcześniej wydawało się nam, że ufamy Bogu. Ale tak naprawdę mieliśmy dużo „zabezpieczeń” w postaci pewnej pracy i dobrej pensji. Teraz czujemy całkowitą zależność od Niego. Śmiejemy się, że Bóg stał się naszym pracodawcą. Zaufaliśmy słowom psalmu: „Ty karmisz ich we właściwym czasie” – przyznaje Marcin. Rodzice 7-letniej Tosi i 4-letniej Natalki nigdy nie sądzili, że Bóg zafunduje im takie rekolekcje. Byliśmy zaangażowanym w posługę w Kościele małżeństwem, ale w głębi serca głównie polegaliśmy na sobie – mówią. Teraz modlą się o wszystko, także o każdą brakującą złotówkę w domowym budżecie. I dziękują Bogu za każde dodatkowe zlecenie, dające możliwość zarobku. – Wszystko w naszym życiu przewartościowało się. Bóg stanął na pierwszym miejscu. I choć czasami konto jest puste, zasypiam w pokoju i mówię do Jezusa: – Jestem szczęśliwa, bo jestem z Tobą – mówi Dorota.

    „Wymysłowo”

    Gra zawiera 128 kart przedstawiających zawody, zwierzęta, przedmioty i zjawiska atmosferyczne. Dostosowana jest do różnych grup wiekowych: „Zbierajkowo” od lat 4, „Pomysłowo” i „Zespołowo” od lat 7, „Waćpanowo” od 11 lat. Cel wszystkich gier w „Wymysłowie” jest taki sam – zadając pytania, należy odgadnąć, o jakiej karcie z talii myśli druga osoba. Nie wszystkie pytania są jednak dozwolone. Można zadawać tylko takie, na które odpowiedź brzmi „tak” lub „nie”. Gra pomaga także w nauce języka angielskiego – karty mają dwujęzyczny słowniczek. Drugie wydanie gry będzie dostępne w księgarniach, sklepach dla dzieci i sklepach z grami na początku grudnia. Dla Czytelników warszawskiego „Gościa Niedzielnego” mamy trzy egzemplarze. Otrzymają je nadawcy 1., 3., 5. maila wysłanego na adres: warszawa@gosc.pl wraz z danymi adresowymi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół