• facebook
  • rss
  • Niech ta miłość się nie kończy. Jubileusze małżeńskie w Wilanowie

    Tomasz Gołąb Tomasz Gołąb

    dodane 30.12.2017 16:51

    W przeddzień uroczystości Świętej Rodziny w Świątyni Opatrzności Bożej wręczono błogosławieństwa dla małżeństw obchodzących okrągłe rocznice. - Niech wasza miłość się nigdy nie kończy - życzył 73 parom bp Rafał Markowski.

    - Recepta na długą miłość? Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość - mówią Cecylia i Franciszek Jędras, którzy ślub brali w Krakowie, w kościele św. Józefa na Podgórzu, 31 sierpnia 1957. Niedawno świętowali 60. rocznicę ślubu. W Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie, razem z 72 małżeństwami uczcili okrągłą rocznicę ślubu.

    Razem z nimi Aniela i Zygmunt Wyszyńscy z Magdalenki, którzy także ślub brali w 1957 r. - Oczy przymknięte, uszy trochę zasłonić i język trzymać za zębami - śmieją się, pytani o ich receptę.

    Ale wszyscy jubilaci przyznają, że gdy w małżeństwie Bóg będzie na pierwszym miejscu, to wszystko inne też będzie na swoim. - Sakrament to pierwszy warunek długiego i trwałego małżeństwa - dodaje Cecylia Jędras.

    Jerzy i Maria Janowscy przyjechali do Wilanowa całą rodziną. Oni obchodzili w tym roku 50-lecie małżeństwa. Ich córka z mężem i syn z żoną - 20-lecie.

    - Żonę wymodliłem sobie na pielgrzymkach do Częstochowy. To wspaniały anioł - mówi.

    Mszę św. w intencji rodzin odprawił w niemal pełnej Świątyni bp Rafał Markowski. Podkreślał, że to co wydarzyło się ponad 2 tys. lat temu w Betlejem, każde Boże Narodzenie nie tylko przypomina, ale i uobecnia.

      - Syn Boży wkracza w historię świata, by podjąć dzieło odkupienia, przywrócić nam godność dzieci Bożych, z nadzieją, że jej nie podepczemy, ale będzie przynosiła błogosławione owoce. Jezus spędził 30 lat w ciszy domu nazaretańskiego. Niektórzy mówią, że to zmarnowane lata, skoro czekano na Niego tysiące lat. Ale przecież tych latach Jezus uświęca ludzką rodzinę, pracę codzienność - mówił bp Rafał Markowski.

    Zdaniem biskupa, to przypomnienie, że rodziny nic i nikt nie jest w stanie zastąpić, bo w niej człowiek nie tylko przychodzi na świat, ale uczy się żyć, pracować i kochać. Kiedy opuszcza dom, robi to tak, jak się nauczył.

    - To fundament prawdy o rodzinie jako związku kobiety i mężczyzny. Gdy słucham wypowiedzi, że małżeństwo to tylko twór kulturowy, obyczaj, który można zmieniać - zadziwiam się. Jesteśmy ludźmi wolnymi na tyle, że Bogu możemy powiedzieć "tak" lub "nie". Ale nie możemy zmieniać prawa, które leży u podstaw istnienia całej ludzkości - mówił bp Markowski, przypominając że Jezus uświęca małżeństwo, tak jak zrobił to w Kanie Galilejskiej, dbając by nowo powstającej rodzinie niczego nie zabrakło.

    - Tak się dzieje w naszych domach, gdy Chrystus wkracza do naszych domów, ucząc nas prawdziwej, bezinteresownej miłości. Miłości, która jest ofiarą z samego siebie, dla drugiego człowieka. Tak uczył nas aż po krzyż. Uczy nas miłości pełnej miłości i poświęcenia, miłości która potrafi przebaczać. Sztuka przebaczania w życiu małżeńskim i rodzinnym to sztuka prawdziwego życia. Jesteśmy słabi, popełniamy błędy, ale jeśli nie umiemy przebaczać, zamieniamy nasze życie w koszmar. Życzę wam, aby Chrystus nieustannie gościł w waszych sercach i domach. Aby był pośród was, ucząc was prawdziwej, pełnej poświęcenia miłości, która umie przebaczać, daje nadzieję i nigdy się nie kończy - dodał biskup.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół