• facebook
  • rss
    • tak
      29.06.2015 12:50
      O ile dobrze pamiętam zakazywano publicznych wystaw fotografii dzieci ofiar aborcji ze względu na ich drastyczność przed którą rzekomo chciano ochronić dzieci i dorosłych. Te parady o których napisano powyżej są dowodem obłudy i stronniczości władz.
      doceń 30
    • Maluczki
      29.06.2015 12:59
      Widocznie w Warszawie uwielbiają gdy leje się krew. Od 1944 roku ile to mamy? Jakieś 71 lat bez poważniejszego rozlewu krwi i trupów rozkładających się na ulicach, któż to może wytrzymać.
      doceń 10
    • Piotr
      29.06.2015 13:05
      Zgadzam się w 99% Poza jednym: "na straży małolatów powinien stać urzędnik". Niech nas Bóg broni przez takimi "strażnikami". Przed urzędnikami, którzy zza biurka decydują co jest "dobre dla dziecka", przed urzędnikami, którzy bezrobotnym, kochającym rodzicom mogą "dla dobra dziecka" odebrać im dziecko i przekazać do rodziny zastępczej (takie mamy przepisy!). Ja nie chcę takiej "opieki" ani "straży". Wara od mojej rodziny urzędasom!
      doceń 16
    • do autorki
      29.06.2015 13:35
      jak się to ma do wystaw antyaborcyjnych, gdzie rozszarpane zwłoki dziecka pokazane są z drastyczną szczegółowością na plakatach dużych rozmiarów, w miejscu publicznym i na oczach dzieci?
      • Maluczki
        29.06.2015 15:33
        Ale dzieci są rozszarpywane naprawdę, a te marsze robione są chyba po to, aby uczcić to rozszarpywanie dzieci!
        Mordowanie małych dzieci jest najokrutniejszą zbrodnią, bo dokonywaną przez rodziców, czyli przez osoby najbliższe. To jest najstraszniejsza krzywda wyrządzana tym, którzy są całkowicie bezbronni i zdani na opiekę dorosłych. Aborterzy, to najokrutniejsi ZBRODNIARZE!!!! Zbrodniarze niemieccy spod znaku Hitlera i zbrodniarze rosyjscy spod znaku sierpa i młota , to przy tych mały pikuś!
        doceń 26
        • Maluczki
          29.06.2015 20:10
          ... i co za obłuda! Mordowanie nie jest drastyczne, ale pokazywanie tego, to tak.
          doceń 19
    • kochana
      29.06.2015 13:59
      Jadę kiedyś autobusem za mną siedzą dwie młode osoby
      (chyba studentki) i opowiadają o sekcjach zwłok z wypadków jaki to fajne widoki oglądają mózg który wypłynoł podobnie i flaki a one głupiutkie mają uciechę.Odwróciłam się i spytałam czy równie dobrze by się bawiły gdyby to chodziło a ich bliskich?
      Odpowiedzią były słowa których z szacunku do innych
      czytelników nie przytoczę.Powiedziałam im że dla mnie to nie było takie przyjemne gdy siostra w wypadku straciła życie,i była zmasakrowana a trzeba było potwierdzić że to ona.Niestety nawet ją okradziono w czasie od zabrania ciała z miejsca wypadku do wydania go rodzinie.
      doceń 22
    • Marcin
      29.06.2015 14:36
      Wystawy antyaborcyjne także były drastyczne i ociekały krwią. Jestem przeciwnikiem aborcji. Jednak na argumenty zwolenników aborcji, że obrazy nie powinny być oglądane przez dzieci dziennikarze z GN przekonywali, że dzieci powinny znać prawdę i oswajać się z nią.
      • micked
        29.06.2015 15:04
        A co wspólnego z prawdą mają marsze zombie?
        doceń 24
      • ble
        29.06.2015 15:48
        Wystawy antyaborcyjne są drastyczne, wystawy antyaborcyjne ukazują tragedię zamordowanych bezbronnych dzieci. Są drastyczne i takie być muszą, by ludzie uświadomili sobie, że te Anie, Karolinki, Jasie, i Andrzejki sA istotami ludzkimi. Że odebrano im prawo nie tylko do życia, ale i do miłości, do dorośnięcia, do nauki. Do bycia naukowcem, lekarzem, krawcową, nauczycielką, czy ekspedientką. Odebrano im prawo do bycia matką lub ojcem, a nawet jeśliby tak się przytrafiło do bycia człowiekiem homoseksualnym też. Niestety zostali bestialsko zamordowani. Kto to zrobił? Ano ci sami, którym to prawo dano jw. Ci którzy uważają, że byli lepszymi ludzkimi zarodkami, ludzkimi embrionami, albo mieli szczęście, że pomimo wszystko uszanowano ich podstawowe ludzkie prawo. A te parady to odrażający kicz mający jedno tylko zadanie oswoić ze śmiercią i sprawić by ją bagatelizowano, by zobojętniała. Wmówić, że śmierć to pyszna zabawa, a nie tragedia dla umierającego i bliskich. To oswajanie z aborcją, eutanazją i niereagowaniem na mordy ludzi np przez IS. Skutki widać na co dzień. Skutki takich zabaw są nader dobrze widoczne. Ciekawi mnie tylko ilu by szło gdyby kazano im ubrać "gnijące" maski matki, ojca, brata, dziecka, przyjaciela. Ilu naśmiewałoby się z rozkładu zwłok ukochanej żony czy męża? Ilu?
        doceń 26
    • werng
      29.06.2015 15:30
      to było w Warszawie, ale ciekaw jestem ilu wśród uczestników było Warszawiaków?...
      doceń 12
    • Majka
      30.06.2015 11:36
      wiara i pokój zanikają, gdy ludzie dobrzy stają się obojętni... Wokół obojętni dorośli, teraz pracuje się nad obojętnością dzieci. Szatan chce deprawować dzieci, on tego pragnie, ponieważ to dzieci Jezus zapraszał do siebie i mówił, "kto stanie się jak dziecko, do niego należeć będzie królestwo w niebie". Dzieci są niewinne, czyste, dlatego zły chce je zniszczyć poprzez obecną kulturę śmierci, seksu i ośmieszania religii chrześcijańskiej
      • sceptyk
        30.06.2015 14:51
        Aha tylko ze podziemie w tej materii bylo i bedzie 'o niebo' wieksze po kolejnej zmianie ustawy, bez watpienia teraz oczywiscie w strone zakazu bez wyjatkow - niech kobiety umieraja gdy rodza na sile czy zgwalcone dzieci - taka to ciekawa moralnosc, rzecz jasna piewcy tych zasad sobie by oszczedzili i swej rodzinie takich doswiadczen.
        Najgorsze gdy ktos sam nie mysli i ulega manipulacjom kleru ktory podburza tlumy tylko dla wlasnego celu (jak mowia o nich to lepiej niz jest cicho). Pionki dzieki temu ida protestowac by nie byc na marginesie u znajomych - prosty mechanizm owczego pedu.
        Gadki o "zlym" pomine milczeniem jak lekarz sluchajacy spoconego pacjenta na lezance...
    • Ajja
      30.06.2015 14:27
      Marszowników trzeba zaprowadzić do najbliższej kostnicy i pokazać im prawdziwych nieboszczyków. Najlepiej takich znalezionych po roku, skoro już tak pragną mocnych wrażeń. Może wtedy odechce się im udziału w takich durnych inicjatywach.
      doceń 12
    • Gosc
      04.07.2015 11:14
      Jeżeli spojrzymy na to jak na próbę oswojenia własnych leków (głównie przed śmiercią), zamiast bardzo popularnego i poprawnego politycznie ich racjonalizowania czy wypierania, to była to świetna okazja to doświadczalnego zbliżenia się do kwestii własnej śmiertelności i przemijania. Możemy oczywiście wydąć usta, obruszyć się, obrazić i odwrócić plecami do tak "ohydnego" przedstawienia, a jednak myślę, że wynikało ono właśnie z potrzeby przepracowania w sobie, przyjrzenia się z bliska temu, czemu na codzień próbujemy nieświadomie zaprzeczać. Albo próbujemy człowieka - czyli siebie - zrozumieć, albo ocenić. Ta pierwsza opcja osobiście wydaje mi się bardziej ciekawa i pożyteczna, rozumiem jednak przywiązanie do norm i oczekiwań społecznych autorki. Pozdrawiam.
      • Ajja
        06.07.2015 08:53
        Mi to się nie wydaje ohydne, tylko zwyczajnie głupie. Co do oswajania ze śmiercią to za błąd uważam przesuwanie spraw ostatecznych do kategorii "tabu". Kiedyś cała społeczność - również dzieci - brała udział w pożegnaniu zmarłego, w obrzędach, czuwaniu i modlitwie przy zmarłym. To było o wiele bardziej ludzkie pożegnanie bliskiej osoby niż pozbywanie się jej zaraz po śmierci i trzymanie w lodówce. Teraz dzieciom mówi się, że babcia wyjechała...
    • derek
      05.07.2015 23:32
      Gdyby autorka znała historię Średniowiecza przypuszczalnie nie popełniłaby tego tekstu.Polecam poczytać o średniowiecznej praktyce danse macabre. Takie korowody były wtedy dość powszechne, a także stanowiły częsty motyw sztuki sakralnej.
      • Ajja
        06.07.2015 08:49
        Ale tu się rozchodzi nie o sztukę sakralną, a o idiotyczny wykwit popkultury.
        • derek
          06.07.2015 13:05
          Tak, masz rację, ale praktyka dance macabre rowniez narodziła się jako wytwór średniowiecznej popkultury, a dopiero z czasem stała się elementem sztuki sakralnej. Toteż piszę "a TAKŻE stanowiły motyw sztuki sakralnej". Co nie stało się od razu, Kościół bowiem początkowo bardzo niechętnie odnosił się do tych praktyk. Żeby nie było, nie bronię tych opisanych w artykule praktyk,a jedynie zwracam uwagę na to,że wszystko już było;)
          doceń 1
    • adas
      06.07.2015 10:28
      A propos śmierci - ale realnie:
      bezskutecznie czekam, że w Gościu któryś z pryncypialnych Autorów podejmie próbę odpowiedzi na pytanie:

      Jak to jest możliwe, że od przedszkola katechyzowana młodzież potrafi zaszczuć swego 14-letniego kolegę do tego stopnia, że jedynym wyjściem dla Niego było samobójstwo?

      Czy w końcu ktoś w Gościu zauważy tę tragedię i powie: czemu - w świetle takich zdarzeń - służyć ma katecheza w szkole? Chłopiec dręczony był cale miesiące...
      Egzamin z miłości bliźniego oblewany dzień pod dniu, a katecheza w swoim monotonnym rytmie się odbywa...
      Po co właściwie?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Zobacz także

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół