Nowy numer 40/2020 Archiwum

Nie można grać na remis

O idolach na klęczkach i koszulkach Deyny z ks. Mariuszem Zapolskim rozmawia Joanna Jureczko-Wilk.

A jak podoba się Księdzu idea ekumenicznej kaplicy na Stadionie Narodowym?

– W ogóle mi się nie podoba. Nie umiem tego zrozumieć, dlaczego np. w tak bardzo zlaicyzowanej Hiszpanii największy klub świata Barcelona może mieć przepiękną kaplicę Czarnej Madonny, Matki Bożej z Montserrat, patronki Katalonii, z ołtarzem, tabernakulum i fragmentami hymnu Magnificat, a my w katolickiej ponoć Polsce musimy ukrywać najcenniejsze skarby, jakie mamy. Przecież dla każdego katolika kaplica to przede wszystkim miejsce zjednoczenia się z Bogiem w Eucharystii.

Ale mogą się w niej modlić przedstawiciele wielu religii.

– Podobnie jak na Camp Nou w Barcelonie...

Czy polski Kościół wykorzystał duszpasterską szansę podczas EURO?

– Bardzo podobała mi się inicjatywa księży z Poznania, którzy zorganizowali z okazji meczów Strefę Jezusa. Był to tak oryginalny pomysł, że zaniepokoił nawet włodarzy UEFA. Na szczęście ta organizacja, która w europejskiej piłce chce rządzić wszystkim, nie ma jeszcze władzy nad ludzkimi duszami.

Podobno w Pieczyskach za kopanie piłki zabrały się nawet dziewczęta...

– Jak ostatnio dwie wślizgiem weszły na siebie na środku boiska, to aż nogi trzeszczały. Ale nic nikomu na szczęście się nie stało. Otrzepały się i grały dalej. Dziewczęta czasem grają z większym sercem niż chłopcy! Co sobotę z ministrantami i dziewczęcą służbą liturgiczną jeździmy na orlik do Prażmowa i rozgrywamy mecze. Taka sportowa pasja pozwala też łatwiej nawiązać kontakt z dziećmi i młodzieżą, zainteresować ich sportem, a także tym, co dzieje się w parafii... Niedawno odwiedził mnie znajomy ze swoimi synami i młodszy z nich, zapatrzony w kolorowe koszulki na ścianie, westchnął: „Tato, ja też chciałbym być księdzem”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama