Nowy numer 39/2020 Archiwum

Nie można grać na remis

O idolach na klęczkach i koszulkach Deyny z ks. Mariuszem Zapolskim rozmawia Joanna Jureczko-Wilk.

Czy w Pieczyskach, gdzie Ksiądz od roku jest proboszczem, powstała już drużyna? W poprzednich parafiach od tego zaczynało się duszpasterstwo.

– Mamy nikłą bazę: nie ma szkolnego boiska, a dzieci ćwiczą na wuefie w ciasnym korytarzu. Dzięki pomocy rodziców i władz gminy boisko z prawdziwego zdarzenia dopiero powstaje. Ze Znicza Pruszków dostaliśmy bramki. Legia dała nowe siatki. Paweł Kieszek, bramkarz FC Porto, przywiózł paczkę z profesjonalnymi butami, ochraniaczami, rękawicami – dla młodzieży, której nie stać na ich zakup. Takie inicjatywy zachęcają parafian do działania, jednoczą. Już w maju urządziliśmy rozgrywki o puchar proboszcza. Osiem wiosek, które w nich wystąpiło, złapało sportowego bakcyla i jak tylko powstanie boisko, chcą stworzyć piłkarską ligę.

Piłkarze Legii ufundowali też witraż w kościele – z wizerunkiem św. Stanisława Kostki, patrona młodzieży.

– Ponoć, żeby przeprosić za kopanie się po kostkach (śmiech). Myślę, że takie gesty mają dwustronnie dobre działanie. Piłkarze często żyją w świecie bardzo specyficznym i hermetycznym – między treningiem, boiskiem, szybami autokaru i hotelowym łóżkiem. Z wielkimi pieniędzmi, ambicjami, oderwani od codzienności, zwykłych ludzi i ich problemów. Dlatego przydaje im się kapelan, który pokazuje, że jest ktoś obok, komu można pomóc, że są też inne wartości niż tylko zwycięstwo i puchar na boisku. Z drugiej strony, widok piłkarskiego idola, który klęczy w kościele, modli się, nie wstydzi się swojej wiary, potrafi dać świadectwo, jest dla młodzieży bezcenny. W poprzednich parafiach zaprzyjaźnieni piłkarze rozdawali dzieciom świadectwa z religii, nagrody dla najlepszych uczniów, sędziowali parafialne mecze… Dzisiaj spotykam dawnych, już dorosłych wychowanków z moich pierwszych parafii, którzy wspominają tamte spotkania z piłkarzami.

Jak Ksiądz ocenia nasz występ na EURO?

– Nie można grać na remis. Tak nie da się wygrać. Ważne jest, co zrobimy po EURO: czy wyciągniemy wnioski, krytycznie przyjrzymy się przygotowaniu i taktyce reprezentacji. Czy też pozostaniemy w zachwycie nad tym, że udało się nam zorganizować tak dużą sportową imprezę.•

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama