Nowy numer 39/2020 Archiwum

Numer do Pana Boga

Zagrożenia we wspólnotach. O tym, kiedy wspólnota staje się destrukcyjna, z ojcem Radosławem Brońkiem OP, dyrektorem Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych w Warszawie, rozmawia Agata Ślusarczyk.

Jakie grupy najczęściej narażone są na pójście złą drogą?

– Jeśli mówimy o grupach działających w ramach Kościoła katolickiego, to ważną rolę odgrywa obecność i realna opieka duszpasterza. Kapłan powinien czuwać nad poprawnością głoszonej nauki, dbać także o ludzi, interesować się nimi, mieć dla nich czas. Większa jest wówczas szansa, że grupa nie zbłądzi.

Niestety, wiele wspólnot właśnie z tego powodu odeszło od Kościoła. Ważne jest także posłuszeństwo wobec Kościoła instytucjonalnego, zwłaszcza w momentach jakiegoś konfliktu czy napięcia. Ostatnie wydarzenia związane choćby z księdzem Natankiem pokazują, jak to jest istotne. Jeśli ktoś chce organizować grupę tylko „po swojemu”, po swojemu tłumaczyć Biblię, głosić swoje idee, wizje – to można postawić zasadne pytanie, ku czemu to będzie zmierzać? W krańcowych sytuacjach niektórzy liderzy uzasadniają swoje postępowanie bezpośrednim kontaktem z Bogiem. Jeśli ktoś przykładowo mówi, że jest „wcieleniem Maryi” albo że ma „telefon do Pana Boga”, to nie sposób z takim „argumentem” już dyskutować.

Delikatną kwestią są różne ruchy charyzmatyczne. Sam bardzo cenię Ruch Odnowy w Duchu Świętym, który istnieje w Kościele, i widzę, ile dobra on sprawia. Niekiedy jednak, i mamy od czasu do czasu takie przypadki w naszej pracy, zostaje przeakcentowana kwestia nadzwyczajnych charyzmatów. Zamiast na chwaleniu Boga, ludzie zaczynają się skupiać na nadzwyczajnych darach, co może prowadzić do specyficznej duchowości. Niekiedy także zbyt mocno kładzie się nacisk na obecność i działanie szatana, nadmiernie eksponując wszelkie modlitwy o uwolnienie.

Jak poznać, że zaangażowanie jakiejś osoby w grupę jest niewłaściwe albo że sama wspólnota może być destrukcyjna?

– Jeśli ktoś ma rodzinę, można zadać sobie pytanie: na ile uczestnictwo w religijnej grupie pomaga mi być dobrym współmałżonkiem i rodzicem, na ile utwierdza mnie w moim powołaniu, które zostało mi dane?

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama