Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wyklęci wracają

Nazwiska odnalezionych i zidentyfikowanych bohaterów zostały odczytane podczas wzruszającej uroczystości w Belwederze.

W Belwederze tuż przed dniem żołnierzy wyklętych obecne były rodziny odnalezionych żołnierzy. Podczas spotkania, na którym ogłoszono nazwiska ich krewnych, ofiar komunistycznego terroru, przedstawiciele rodzin odebrali specjalne noty identyfikacyjne. – Dzisiaj jest dla nas pierwszy dzień, kiedy przestajemy być obywatelami drugiej kategorii. Przybyłem tutaj z wnukami, bo walką o pamięć, którą prowadzimy jest dla nich, a nie dla nas – mówił w imieniu rodzin Witold Mieszkowski, syn zidentyfikowanego admirała Marynarki Wojennej Stanisława Mieszkowskiego. Odnaleziony został wiosną 2013 r. w kwaterze "Ł" Cmentarza Wojskowego na Powązkach.

Pozostali zidentyfikowani żołnierze to: Edmund Tudruj porucznik z oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, major Wojska Polskiego Wyklęci wracają   Prof. Szwagrzyk w krótkiej prezentacji opowiedział, gdzie i jak prowadzone były prace, podczas których odnaleziono m.in. dwunastu żołnierzy, bohaterów piątkowej uroczystości Mariusz Majewski /GN Jan Czeredys, żołnierz Armii Krajowej zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” Adam Gajdek, porucznik z oddziału „Zapory” Roman Groński, podpułkownik WP Aleksander Adam Kita, żołnierz z oddziału „Zapory” Jerzy Miatkowski, podpułkownik AK Antoni Olechnowicz, podpułkownik WP Marian Orlik, komandor Marynarki Wojennej Zbigniew Przybyszewski, żołnierz AK i NSZ Karol Rakoczy i porucznik Arkadiusz Wasilewski z oddziału „Zapory”.

– To początek upamiętnienia na miarę bohaterów – mówił podczas uroczystości prezydent Bronisław Komorowski. Na 27 września została wyznaczona data wspólnego, symbolicznego pogrzebu bohaterskich żołnierzy. Jak mówił prezydent, takie duże uroczystości mogłyby się zacząć na pl. Piłsudskiego przed Grobem Nieznanego Żołnierza, bo przez lata to oni byli jednym wielkim zbiorowym nieznanym żołnierzem.

Wyklęci wracają   Członkowie rodzin ofiar komunistycznego terroru przyznawali, że z nadzieją czekali na odnalezienie miejsca pochówku ich bliskich oraz na ich zidentyfikowanie Mariusz Majewski /GN Prace ekshumacyjne oraz cały proces identyfikowania bohaterów naszej wolności to efekt współpracy kilku instytucji. IPN prowadzi projekt „Poszukiwania miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego 1944-1956”. Inni jego uczestnicy to Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Pomorski Uniwersytet Medyczny. We wrześniu 2012 r. rektor tej uczelni prof. Andrzej Ciechanowicz zawarł porozumienie z prezesem IPN dr. Łukaszem Kamińskim o utworzeniu Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów. Dzięki temu możliwe jest gromadzenie materiału porównawczego od członków rodzin ofiar komunizmu. A to umożliwia identyfikację genetyczną odnalezionych szczątków.

Pełnomocnikiem prezes IPN w tej sprawie jest prof. Krzysztof Szwagrzyk. W planach, razem z innymi ekspertami, ma trzecią fazę prac na Powązkach, a później w dwóch innych miejscach w Warszawie, gdzie miały odbywać się pochówki antykomunistycznych bojowników. Mowa o cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej, a także o terenie wyścigów konnych na Służewcu.

Podczas uroczystości w Belwederze obecni byli ministrowie obrony i sprawiedliwości. – Tacy żołnierze są potrzebni współczesnemu wojsku jako legendy – mówił minister obrony. Poinformował, że miejscem pamięci ofiar komunizmu będzie siedziba dawnej Informacji Wojskowej przy ul. Żwirki i Wigury. Podobną deklarację złożył minister Marek Biernacki. Zapewnił, że w Areszcie Śledczym przy ul. Rakowieckiej powstanie Muzeum Ofiar Komunizmu.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama