Nowy numer 44/2020 Archiwum

"Za dużo erotycznych scen"

Ocenili po pokazie "Miasta 44” powstańcy. Przedpremierowa projekcja miała miejsce na Stadionie Narodowym. Film obejrzało 10 tys. widzów.

- Mam nadzieje, że film przyczyni się do tego, by świat był lepszy, zapanował w nim pokój i by ideały z tamtych lat, były obecne także i dzisiaj. Ten film to także jedno wielkie dziękuję dla powstańców - mówił przed pokazem reż. Jan Komasa. Wyraził pragnienie, by Polacy dzięki tej produkcji wyszli ze swoich ograniczeń i byli z siebie dumni.

Projekcja "Miasta 44", z udziałem twórców i obsady filmu, była wpisana w oficjalny program obchodów 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Film obejrzało 10 tys. osób m.in. prezydent RP Bronisław Komorowski z małżonką, przedstawiciele rządu, powstańcy z rodzinami, zaproszeni goście i mieszkańcy stolicy. Był to pierwszy na naszym kontynencie pokaz z tak liczną publicznością.

Po projekcji weterani powstańczych walk skomentowali produkcję. Padło wiele pozytywnych słów, ale wskazali jego słabe strony. Krytyka skupiła się głowienie na scenie erotycznej, która znalazła się w filmie.

- Na miłość w powstaniu nie było wiele czasu. Takich miłosnych scen, jak w tym filmie, może trochę było, ale na pewno nie tak dużo - mówił zaraz po pokazie Ireneusz Rudnicki, który w powstaniu walczył w batalionie "Kiliński”.

Uwagi ze strony powstańców dotyczyły także niedostatecznego wyeksponowania radosnych momentów zrywu. - W filmie Komasy pokazano za dużo klęski, a za mało radości - komentowała z kolei Daniela Ogińska ps. "Pszczoła", harcerka Szarych Szeregów. Zaznaczyła jednak, że "ogólnie film bardzo jej się podobał". - Stanie się ogromnie ważny dla młodych ludzi, którzy nie byli w stanie wyobrazić sobie tego wszystkiego, co myśmy przeżyli - powiedziała.

"Miasto 44” to poruszający film, który przeprowadza widza przez horror powstania, pokazując co krok drastyczne sceny. Opowiada historię Stefana, który pracuje w fabryce Wedla i dzięki temu utrzymuje rodzinę: matkę i małego braciszka. W tajemnicy przed najbliższymi idzie do konspiracji. Zaprasza go koleżanka z podwórka na Woli. Jego osobiste wybory splatają się z dramatycznymi wydarzeniami powstańców i ludności cywilnej.

Przygotowania do filmu trwały blisko 8 lat. Przy jego realizacji wzięło udział ok. 3,5 tysiąca osób. Na plan przywieziono ok. 5 tys. ton gruzu. Efekty specjalne pochłonęły 30 tys. godzin pracy. Zdjęcia zarejestrowano na 71 km taśmy. Role pierwszoplanowe powierzono młodym osobom nieznanym szerokiej publiczności. Muzykę do filmu skomponował Antoni Łazarkiewicz. Twórcy przed produkcją konsultowali scenariusz z weteranami Powstania Warszawskiego.

"Miasto 44” trafi na ekrany kin w Polsce 19 września, dystrybutorem jest Kino Świat.

                                                                                                 Zobacz zwiastun:
MIASTO 44 - oficjalny trailer 2 [HD]
KinoSwiatPL


 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama