Nowy numer 2/2021 Archiwum

Supeł na trąbie

Ewangelizacja. Żółta naszywka czasami uwiera. Bo łatwiej być anonimowym, 
niż całemu światu przypominać, że modlitwa ma moc. 


Duchowy pion


Do metra z rowerem wchodzi Bartłomiej Gajewski. Trasa z Kabat do przystanku Metro Racławicka zajmuje kilkanaście minut. Żółta naszywka przypięta do rowerowej sakwy przyciąga wzrok, nawet najbardziej zaspanych pasażerów.
– Modlę się za ludzi, mimo że oni o to nie proszą. Gdyby nie naszywka, sam z siebie nie wpadłbym na taki pomysł – mówi. 
Zawodowo zajmuje się projektowaniem przestrzeni miasta. Między swoją pracą a ewangelizacyjną misją łatwo odnajduje analogię. 
– Bóg też chce kształtować miejską przestrzeń, uświęcać ją. Nieustannie przypominać o swojej obecności. Dzięki tej naszywce to się udaje – mówi. I także przyznaje, że ewangelizowanie poprzez naszywkę wcale do łatwych nie należy. 
– To nie jest wygodne. Zmusza mnie do tego, żeby świadczyć o Bogu w każdej sytuacji – ustępując miejsca, będąc miłym i pomocnym. Łatwiej jest być anonimowym, nie rzucać się w oczy – mówi. I dodaje: Naszywka stawia mnie do duchowego pionu. Pomaga walczyć z grzechem. 
Ks. Wojciech Werhun SJ ma jednoznaczne skojarzenia. – Przychodzi mi na myśl bajka o Słoniu Trąbalskim, który musiał sobie wiązać na trąbie supeł, przypominający mu o różnych rzeczach. Ta naszywka także nam przypomina, że jesteśmy synami potężnego Boga, którzy są prowadzeni przez Ducha Świętego. Tak naprawdę do dawania nieustannego świadectwa powinien mobilizować nas noszony na szyi krzyżyk – podsumowuje jezuita. 



Naszywkę można zamówić, 
pisząc na adres: 
oddzialmodlitewny@gmail.com.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama