Nowy numer 43/2020 Archiwum

Szczęśliwa i zdesperowana

Gdy każdy kolejny dzień przynosi rozczarowanie, nie wystarczy hart ducha, ani wiara w to, że jutro zaświeci słońce.

Role w filmach takich jak „Plac Zbawiciela”, „Nikifor”, „Jeziorak” czy „Papusza” przyniosły jej liczne nagrody, m.in. Złote Lwy i Polską Nagrodę Filmową Orły. Dziś wszystkie swoje doświadczenia Jowita Budnik wykorzystuje w monodramie „Supermenka” na deskach Teatru Kamienica. Jowita Budnik wciela się w tytułową supermenkę koncertowo.

Kobieta, Polka, matka, żona, córka, która będąc u szczytu zawodowej kariery, nagle znalazła się na dnie. Po wybuchach rozpaczy drwi ze swojej sytuacji, ironią pokrywa pustkę finansową i samotność. Okazuje się, że można przetrwać przy pustej lodówce, znieść upokorzenie nieudanego flirtu z partnerem poznanym przez internet, wybaczyć mężowi, który gdzieś w egzotycznych krajach realizuje swoje pasje, i przyznać, że był nieudacznikiem, ale jednak ją kochał. Łzy i desperacja zamieniają się w śmiech, z którego czerpie energię. Szydzi z losu i sama z siebie. Ten dystans sprawia, że i widz kibicuje jej w zmaganiach. Zakochana, samotna, spełniona i oszukana, a nade wszystko nietracąca wiary w to, że los się do niej uśmiechnie. Z reżyserem Jerzym Gudejką, do którego agencji trafiła znacznie wcześniej, Jowita Budnik znajduje wspólny język. Reżyser puszcza ją na głęboką wodę, wierząc, że się nie utopi. Jako kobieta i jako aktorka. Aktorka rzetelna i ambitna nieraz nas jeszcze zadziwi. A na razie wybierzcie się Państwo do Kamienicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama