Nowy numer 44/2020 Archiwum

Dziękuję, że byliście ze mną!

– Zrobiłaś to, o czym zawsze marzyłaś – tymi słowami przywitał na warszawskim Okęciu Anitę Włodarczyk brat. Złota medalistka z Rio ma jednak jeszcze jedno marzenie: start na odremontowanym stadionie warszawskiej „Skry”.

Takiego powitania Anita Włodarczyk z pewnością się nie spodziewała. W hali przylotów na warszawskim Okęciu czekała na nią kilkudziesięcioosobowa grupa fanów z rodzinnego Rawicza. Jeszcze w drodze do Warszawy fani ułożyli powitalny utwór na ludową nutę – skrzypce i dudy.
– Jesteśmy bardzo dumni z Anity – mówił z radością Paweł Szybaj, wiceburmistrz Rawicza.


A było z czego się cieszyć. Podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro Anita Włodarczyk zdobyła złoty medal w rzucie młotem i ustanowiła rekord świata, posyłając młot na odległość 82,29 m.
Z talerzem polskich smakołyków na olimpijkę czekała także reprezentacja z Centralnego Ośrodka Przygotowań Olimpijskich z Cetniewa, w którym Anita Włodarczyk przygotowywała się do igrzysk. 
Kilka minut przed godz. 13 samolot z Anitą Włodarczyk, rodzicami i trenerem na pokładzie wylądował na Okęciu. Olimpijkę przywitali Andrzej Kraśnicki, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz, gromkimi brawami, kibice.
– Takiego przywitania jeszcze w życiu nie miałam. Dziękuję, że byliście ze mną w tym – jak dotąd – najważniejszym dniu mojego życia. Czas zacząć świętowanie tego wielkiego sukcesu! – powiedziała ze wzruszeniem w głosie A. Włodarczyk. Dodała, że widok Polaków na trybunach, w tak odległym zakątku świata jak Rio de Janeiro, był dla niej mobilizacją i dużym wsparciem.
Wzruszenia nie krył także trener Anity Włodarczyk, Krzysztof Kaliszewski. Z kwiatami na olimpijkę czekał także brat Karol. 
– Zrobiłaś to, o czym zawsze marzyłaś – powiedział, wręczając bukiet.
Podczas konferencji prasowej na lotnisku olimpijka zdradziła dziennikarzom jeszcze jedno marzenie. 
– Chciałabym przed zakończeniem kariery wystartować na wyremontowanym stadionie RKS „Skra” – wyznała.
Tymczasem stołeczny klub, w którym trenuje Włodarczyk, znajduje się w opłakanym stanie. W październiku ubiegłego roku lekkoatletka zwróciła się w liście do prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz z apelem o zaniechanie działań zmierzających do wywłaszczenia klubu. „Od dawna chcemy doprowadzić do rewitalizacji całego terenu i stadionu, ale nam się w tym przeszkadza. […] Grą na faul jest także żądanie wielokrotnie zawyżonych opłat za użytkowanie wieczyste” – napisała w liście olimpijka.
Sprawa „Skry” powróciła ponownie, gdy prezydent miasta na Twitterze złożyła złotej medalistce gratulacje i przypomniała, że jest ona „sportową twarzą Warszawy”. 
Głos w sprawie zabrał Wisław Cieślak, dyrektor „Skry”, wskazując, że poza zdawkowymi spotkaniami w sprawie klubu od dwóch lat nic się nie dzieje. Ubolewał, że miasto nie robi nic dla dobra lekkiej atletyki. 
Nadzieję na poprawę sytuacji daje Ministerstwo Sportu. Dyrekcja „Skry” rozpoczęła rozmowy dotyczące wsparcia budowy nowoczesnego stadionu przy ul. Wawelskiej.
– Minister powiedział, że wesprze nasze plany – powiedział W. Cieślak.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama