Nowy numer 44/2020 Archiwum

Pierwszy w Warszawie kościół Matki Bożej Pompejańskiej

Abp Henryk Hoser poświęcił krzyż i plac pod budowę nowej świątyni.

- Różaniec to jedna z najskuteczniejszych broni w walce ze złem - podkreślił abp Henryk Hoser SAC. Biskup warszawsko-praski poświecił krzyż i plac pod budowę nowej świątyni, przy ul. Myśliborskiej 28 na Tarchominie, która będzie nosiła wezwanie Matki Bożej Pompejańskiej. Będzie to pierwszy kościół dedykowany Matce Boże z Pompejów nie tylko w Warszawie, ale i w całej metropolii warszawskiej. W Polsce pod tym wezwaniem powstaje jeszcze tylko jedna świątynia: w Żernikach Wrocławskich.

W czasie Mszy św. na Tarchominie abp Hoser mówiąc o macierzyńskiej opiece Najświętszej Maryi Panny, wskazał na niezwykłą moc modlitwy różańcowej, która nie tylko zmienia życie poszczególnych ludzi, ale i wpływa na losy państw - Świadczą o tym wydarzenia ogólnoświatowe takie jak zwycięstwo floty chrześcijańskiej nad muzułmanami chcącymi zawładnąć Europą w Bitwie pod Lepanto, czy wycofanie się w roku 1955 wojsk sowieckich z Austrii - owoc modlitwy różańcowej - zwrócił uwagę abp Hoser.

Podkreślił jednocześnie, że podobnych cudów nie brakuje także w życiu osobistym i zawodowym poszczególnych osób, które zawierzyły Bogu poprzez ręce Najświętszej Maryi Panny.

Po liturgii odbyło się uroczyste poświecenie Krzyża i placu pod budowę świątyni. Ośrodek Duszpasterski Matki Bożej Pompejańskiej i wznoszony na jego terenie kościół będą wspierały dwie parafie - św. Faustyny na Bródnie oraz Matki Bożej Pięknej Miłości na Tarchominie.

Administratorem nowej parafii jest diecezjalny duszpasterz Żywego Różańca ks. Roman Kot. Z lipcowej pielgrzymki do sanktuarium w Pompejach przywiózł obraz Matki Bożej i zawiesił go w prowizorycznej kaplicy, na terenie budowy przyszłego kościoła. Pierwszą Mszę św. odprawiono w niej 4 września br. Po jej zakończeniu ks. Kot rozdał blisko pięciuset jej uczestnikom różańce, by "omadlać rozpoczęte dzieło nowej parafii".

- Jestem księdzem różańcowym - mówi o sobie ks. Roman. - Chciałbym, żeby w tej parafii rozwinął się kult Matki Bożej Pompejańskiej, żeby trwała tu nieustanna nowenna ku Jej czci. Modlitwa, odliczana paciorkami różańca. Chociaż parafia jest na etapie organizacyjnym, załatwiamy wiele spraw administracyjnych, już mamy zaplecze modlitewne w postaci czterech kół różańcowych. 

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej jest obecnie 1830 kół różańcowych.

Kim jest patronka świątyni?

Włoskie Pompeje, położone u podnóża Wezuwiusza, słyną z sanktuarium Różańca Świętego, wybudowanego przez bł. Bartolo Longo - nawróconego satanistę, wielkiego krzewiciela modlitwy różańcowej. Zanim jednak w Pompejach stanął kościół, w 1875 r. Longo sprowadził do miasta zniszczony obraz Pani Różańca, który otrzymał od zakonnicy z proroczą przepowiednią: "Zobaczysz, że Matka Boża użyje tego obrazu, by zdziałać mnóstwo cudów". Bertolo nie był zadowolony z podarunku. Obraz pochodził ze sklepu z rupieciami, gdzie pewien dominikanin kupił go za niespełna dolara. Podarował go zakonnicy, a do Pompejów wizerunek - ze względu na duże rozmiary - przyjechał na wozie z obornikiem, bo woźnica nie był świadomy, jaki pakunek przewozi. Dzień jego przybycia: 13 listopada, jest co roku w pompejańskim sanktuarium bardzo uroczyście obchodzony.

Początkowo wydawało się, że renowacja obrazu nic nie da "z powodu jego nędznego stanu, jak i braku wartości artystycznych". Jednak wraz ze sprowadzeniem wizerunku Matki Bożej i rozpoczęciem budowy świątyni, w Pompejach odnotowano cudowne zdarzenia.

Pierwszy dotyczył dwunastoletniej Clorindy Lucarelli, chorej na epilepsję. Zrozpaczeni krewni obiecali złożyć ofiarę na budowę, jeśli tylko dziecko powróci do zdrowia. Clorinda wyzdrowiała w dniu, gdy wizerunek Matki Bożej wystawiono na widok publiczny. Dwaj lekarze uznali jej wyleczenie za cud. Podobną obietnicę złożono w intencji umierającej młodej Conetty Vasterilli. Odzyskała zdrowie w dniu położenia kamienia węgielnego pod przyszłą świątynię. Umierający na gangrenę o. Anthony Varone po przyjęciu sakramentu chorych został nagle uleczony. Już następnego ranka odprawił Mszę św. i w dniu Różańca Świętego oznajmił z ambony o swoim cudownym uzdrowieniu. Miesiąc później wyzdrowiała Giovannina Muta. Znajdowała się w ostatnim stadium gruźlicy, gdy znajomi nakłonili ją, by złożyła przed Maryją z Pompei pewne obietnice. Gdy 8 czerwca Madame Muta leżała w łożu, miała wizję obrazu Matki Boskiej z Pompei - choć nigdy wcześniej go nie widziała. Maryja rzuciła jej wstążkę z napisem: ,,Giovannina Muta, Dziewica z Pompei spełni twą prośbę". Gdy postać zniknęła, chora była już zupełnie zdrowa.

Jednak najbardziej znany cud miał miejsce w 1884 r. w Neapolu. Matka Boża ukazała się nieuleczalnie chorej 21-letniej Fortunatynie Agrelli i poprosiła, by odmówić na uproszenie łask: trzy nowenny błagalne, rozważając 15 tajemnic różańca, oraz trzy nowenny dziękczynne. Po spełnieniu prośby Maryi, Fortunatyna Agrelli została uzdrowiona. Był to początek nabożeństwa, które polegało na odmawianiu przez 54 dni wszystkich tajemnic różańca, zwanego ze względu na wielość uproszonych łask: "Nowenną nie do odparcia".

Z datków czcicieli różańca Bertolo Longo wybudował wspaniałą świątynię. Cudowny obraz Matki Bożej Pompejańskiej, który znajduje się w głównym ołtarzu, został koronowany w 1887 r. przez legata papieża Leona XIII i ponownie koronowany po renowacji w 1963 r. przez Pawła VI.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama