Nowy numer 46/2018 Archiwum

Niezwykły duet

Przyszła pora, by warszawska publiczność w małej salce teatru na Senatorskiej mogła zasłuchać się w dźwięki znane od lat.

Obydwaj utalentowani, obydwaj zdolni, by podzielić się obowiązkami, George i Ira Gershwin zasłynęli jako duet gruntownie wykształcony muzycznie. Jeden z nich komponował, drugi pisał teksty, a ich piosenki śpiewali najwięksi. Dziś, gdy na maleńkiej scenie Teatru Żydowskiego przypominamy piosenki, które od lat zapadały nam w pamięć, rozumiemy czym jest talent. Spektakl skromnie zatytułowany "George and Ira Gershwin” przenosi nas w czasy, gdy emigranci przybywający do Stanów Zjednoczonych wnosili do kultury Ameryki swoje wartości.

George Gershwin urodził się w rodzinie żydowskich emigrantów z Rosji w 1898 r. w Nowym Jorku. Od dziecka pasjonował się muzyką, czym zaraził swego starszego brata, Irę. Ich współpraca przyniosła dziesiątki przebojów, które obiegły świat. "Błękitna rapsodia”, czy "Porgy and Bess” to mistrzowskie połączenie muzyki popularnej, afroamerykańskiej i klasycznej muzyki operowej. Publiczność z miejsca to "kupiła”. W 1959 r. ukazała się pięcioalbumowa antologia piosenek obu braci. Lata mijają, a siła zamknięta we frazach tych utworów jest wciąż porywająca. Należy więc przyklasnąć pomysłowi przypomnienia ich twórczości, czego podjął się Jan Szurmiej (scenariusz, reżyseria i choreografia).

Silne wokalnie głosy trójki aktorów Izabelli Rzeszowskiej, Marcina Błaszaka i Piotra Chomika wnoszą energię, jakiej nie powstydziłby się duży zespół. W nowym tłumaczeniu Andrzeja Ozgi nie straciły ani wdzięku ani siły. Przepiękne kostiumy Izabelli Rzeszowskiej dodają jej występom szczególnego powabu. Scenografia i kostiumy Ewy Łanieckiej wprowadzają nas w klimat Ameryki gangów, królestwa Al Capone, a w tym groźnym świecie budzących się uczuć. Wielkich ale subtelnych.

Jak się okazuje recepta jest prosta. Nie trzeba szukać w repertuarze nowinek, wystarczy  sięgnąć po klasykę. Starszym widzom przyniesie ten spektakl wspomnienia, młodym uświadomi, że muzyczny świat nie zaczął się dziś. Maleńka salka Teatru Żydowskiego na Senatorskiej to nowy atrakcyjny punkt na kulturalnej mapie Warszawy. Najważniejsze walczyć o publiczność i kontynuować tradycje, co żydowskiej scenie znajdującej się w opałach, wciąż się udaje.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy