Nowy numer 48/2020 Archiwum

Dziś nazwalibyśmy to ludobójstwem

Mszą św., koncertem, przemarszem z pochodniami i złożeniem kwiatów pod krzyżem przy cerkwi prawosławnej uczczono prażan pomordowanych 4 listopada 1794 r. Modlono się również za oprawców.

Właściwa pamięć musi być pamięcią owocną. Nie może wspominać tylko tego, co zostało zrujnowane, ale musi te zgliszcza porządkować i budować piękny gmach miłości, zgody, przyjaźni i braterstwa. Trzeba mieć wiarę, pokorę i być prawdziwie sługą brata swego – mówił biskup koadiutor Romuald Kamiński w katedrze floriańskiej o rzezi, jaka dokonała się po ostatnim starciu insurekcji kościuszkowskiej.

W Eucharystii uczestniczyły władze Pragi-Północ, poczty sztandarowe praskich szkół i harcerze. Po modlitwie odbył się koncert kwintetu smyczkowego Kwadrat. Między kolejnymi utworami zostały odczytane wspomnienia świadków. Uroczystości zwieńczył przemarsz z pochodniami sprzed katedry wzdłuż trasy wyznaczonej przez płonące świece do pamiątkowego krzyża u zbiegu ul. Jagiellońskiej i al. Solidarności. Modlitwę za dusze pomordowanych odmówili tu również księża prawosławni.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama