Nowy numer 49/2019 Archiwum

Cisza, która oczyszcza

– Współczesnymi pustyniami są trudne życiowe sytuacje: choroba, samotność, brak pracy... Mogą nas powalić, ale mogą też zbudować od nowa, nauczyć pokory i zaufania Bogu – mówili goście spotkania.

Nasz założyciel br. Pierre-Marie Delfieux uważał, że jedną z głównych przyczyn współczesnego ateizmu jest brak ciszy, milczenia, hałas, potok słów – naszych i innych, nieustannie grające odbiorniki radiowe i telewizyjne... Pan przychodzi mówić do naszych serc, a nas tam nie ma. Biegamy umęczeni, w szalonym tempie życia, zagubieni w tysiącach spraw „na zewnątrz” nas samych. To jest jeden z powodów naszego przemęczenia, przeładowania, wyczerpania, wypalenia. Cisza, samotność pustyni są dla nas ocaleniem – mówiła s. Joanna Hertling z Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich, które w centrum Warszawy, w kościele przy ul. Łazienkowskiej stworzyły miejsce ciszy i modlitwy przed Panem.

O tym, czym była dla pierwszych mnichów pustynia i jak dzisiaj znaleźć ją w swoim życiu, rozmawiali 28 marca w Centralnej Bibliotece Rolniczej s. Joanna Hertling oraz opat z Tyńca o. dr Szymon Hiżycki OSB. Spotkanie odbyło się w ramach cyklu „Duchowość dla Warszawy”, organizowanego przez Papieski Wydział Teologiczny. Tyniecki opat przypomniał, że ruch ojców pustyni wywodzi się z Egiptu. Wtedy pustynię – w sensie geograficznym – pojmowano jako ziemię niezamieszkałą, pozbawioną roślinności, lecz położoną blisko wiosek. – Dlatego kiedy mnisi pisali w IV–V wieku, że idą na pustynię, wychodzili poza wioskę, gdzie zaczynała się skalista ziemia. Zajmowali puste grobowce, jaskinie… Mieszkali w nich po trzech, czterech, bo tak było bezpieczniej i łatwiej można było zdobyć żywność, zatrudniając się przy zbiorach we wsi. To byli ludzie społeczni, nie wybierali samotności – mówił o. S. Hiżycki. Przywołał postać św. Antoniego Wielkiego, egipskiego pustelnika z przełomu III i IV w., duchowego ojca wszystkich mnichów i mniszek. Święty rozdał majątek odziedziczony po zmarłych rodzicach i zamieszkał w grobowcu na skalistej górze. Tam stoczył walkę duchową, w czasie której otrzymał zapewnienie o stałej Bożej obecności. – Mnich, ktoś, kto się nie rozprasza, podąża w życiu do jednego celu: do Boga. Jeśli dokonuje takiego wyboru, musi zetknąć się ze swoją słabością – zaznaczał o. Hiżycki. Wyjaśniał, że właśnie na pustyni człowiek doświadcza ogołocenia, dostrzega swoje winy i czuje skruchę. Ale odosobnienie i wyciszenie dają też szansę na przemyślenie tego, jak naprawić wyrządzone zło i z ufnością przylgnąć do miłosiernego Boga. – Dzisiaj nie chodzi o to, żeby wyjeżdżać na najbliższą pustynię, ale żeby dokonać tej samej podróży w swoim sercu, wejść w głębię – podkreślał benedyktyn. Siostra Joanna wspominała, że jako nowicjuszka zapytała kiedyś założyciela, po co wychodzi się na pustynię, a on jej odpowiedział: „Żeby doświadczyć, że kiedy już nic nie ma, Bóg jest”. Bo pustynia odziera ludzi z masek, złudzeń, przywiązań i pokazuje nagą prawdę, czasami bardzo bolesną. Ostatecznie jednak niesie spokój, harmonię, porządkuje, pozwala scalić się wewnętrznie i doświadczyć miłującej obecności Boga. – Bóg jest przy nas także pośród nocy, w czasie zmagań, w naszym poczuciu opuszczenia, choć nie zawsze doświadczamy Jego obecności – mówiła mniszka. Jak zaznaczyła, to Bóg zaprasza człowieka do wyjścia na pustynię, a człowiek może odpowiedzieć na to wezwanie lub też starać się je zignorować. Ponadto w życiu przechodzimy też przez pustynie niechciane. – Osamotnienie, bezrobocie, bezdomność, odrzucenie, nieuleczalne choroby, kalectwo, strach, żałoba… Na tych pustyniach wszystko się rozsypuje, a potem buduje od nowa. Wędrówka po nich to często droga oczyszczenia, uleczenia z grzechu, uzdrowienia, nabywania mądrości, nauka pokory i posłuszeństwa Bogu. Pustynia jest więc naszym bardzo potrzebnym lekarstwem – mówiła s. Joanna i przytoczyła słowa francuskiego trapisty bł. Karola de Foucauld: „Tam oddalamy od siebie wszystko, co nie jest Bogiem, by całe miejsce pozostawić tylko Bogu. To okres, który musi przejść każda dusza, która chce przynosić owoce”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama