Nowy numer 42/2019 Archiwum

Co na półce, to w sercu?

Tłumy w Arkadach Kubickiego pośród stoisk z książkami religijnymi świadczą o tym, że wciąż szukamy wartościowej lektury.

Targi Wydawców Katolickich są ewenementem na skalę światową. Podobne odbywają się bodajże w Meksyku. Wartościowe książki, prasę katolicką powinniśmy promować, polecać z ambon, wchodzić z nimi do świeckich księgarń, bo to jest częścią naszej chrześcijańskiej misji – mówi ks. Roman Szpakowski SDB, prezes Stowarzyszenia Wydawców Katolickich. Na tegorocznych targach, które odbywały się od 4 do 7 kwietnia w Arkadach Kubickiego, ponad 170 firm pokazało przeszło 12 tys. pozycji książkowych i multimedialnych. Z roku na rok przybywa prezentowanych tytułów, nowości i odwiedzających targi gości.

Imprezie towarzyszą spotkania z autorami (w tym roku m.in. z o. Adamem Żakiem SJ, ks. Piotrem Glasem, Jerzym Stuhrem), panele dyskusyjne i warsztaty. „Jestem ujęty rozmachem tej inicjatywy, którą śledzę od blisko 10 lat, podziwiając jej ustawiczny rozwój przekraczający zwykłe ramy ekspozycji wydawniczej” – napisał w specjalnym liście z okazji jubileuszu targów kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady Kultury. Podziękowania organizatorom przesłali też papież Franciszek oraz prezydent Andrzej Duda.

Początki u marianów

Stowarzyszenie Wydawców Katolickich powstało w 1993 r., żeby tworzyć i promować rynek wartościowych książek. Na pierwszych targach w 1994 r. w dolnym kościele księży marianów na Stegnach swoje stoiska ustawiło 27 wystawców. – To było pospolite ruszenie. Pamiętam, że ks. Mieczysław Maliński podpisywał swoje książki przy stoisku wydawnictwa WAM trzy godziny i nie mógł skończyć, bo kolejka wciąż rosła. Było i jest zapotrzebowanie na tego typu imprezy, na osobiste spotkania z autorami, ciekawe dyskusje i na wartościową książkę – podkreśla Paweł Piotrowski, dyrektor krakowskiego wydawnictwa PETRUS.

W kolejnych latach zrobiło się ciasno i wystawcy przenieśli się do sali gimnastycznej w pobliskiej szkole integracyjnej. Wkrótce jednak i to miejsce okazało się za małe na potrzeby coraz większej grupy wydawców. Od 10 lat targi odbywają się w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim, chociaż zgłaszających się jest tak dużo, że tam też trzeba dostawiać namioty. – W dobie internetu, tylu różnych nośników elektronicznych wydawać by się mogło, że książka odchodzi do lamusa. Tymczasem targi potwierdzają, że jej rolą jest niezbywalna. Książki były, są i będą potrzebne, bo zachowują pamięć o przeszłości, mówią o teraźniejszości i przewidują przyszłość, a książki katolickie dodatkowo stają się narzędziem ewangelizacji – mówił na otwarciu tegorocznej edycji bp Rafał Markowski. – Nie jesteśmy w stanie ogarnąć potęgi słowa, które przez 25 lat w różny sposób było przekazywane podczas targów. To było bardzo dobre ćwierćwiecze – dodał biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński.

Czytelnik  się zmienia

Ksiądz Roman Szpakowski, który w branży wydawniczej działa od ponad 30 lat, obserwuje, jak z czasów siermiężnej komuny, reglamentującej wydawcom papier i kneblującej usta cenzurą, przeszliśmy do pełnej wolności słowa i wysokiego poziomu edytorskiego. Teraz książki katolickie w niczym nie ustępują tym, które można znaleźć na półkach księgarń. Zaczęły się natomiast inne problemy. – Dzisiaj wydać można wszystko, ale trzeba walczyć o czytelnika – zaznacza ks. R. Szpakowski. Dodaje, że w przypadku książki katolickiej nie można się kierować tylko twardymi prawami rynku. Dlatego tak trudno przebić się z wybitnymi tytułami do świeckich księgarń, które wybierają z oferty to, co „się sprzeda” i z czego będą miały pewny zysk.

– Pamiętam, jak w latach 90. dwutonowy samochód z książkami pustoszał po wizycie w pięciu punktach sprzedaży. Katolickie książki dosłownie schodziły na pniu. Dzisiaj jest większa konkurencja, książek jest więcej, ale ich poziom jest różny. W moim odczuciu jest dużo takich, które bez straty dla nikogo mogłyby pozostać w szufladach autorów. Ale ukazują się też niezwykle cenne pozycje, znakomite przekłady, tylko trzeba je na tym rynku umieć dostrzec – ocenia P. Piotrowski. Targi są właśnie po to, żeby o tym, co warte przeczytania, zrobiło się głośno. Żeby czytelnicy poznali bogatą i różnorodną ofertę katolickich wydawnictw. – Widzę też, że coraz więcej wydawców postrzega prasę katolicką jako miejsce promocji swoich książek. Takich płaszczyzn współpracy powinno być więcej – mówi ks. Szpakowski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL