Nowy numer 28/2020 Archiwum

By dziecko nie stało się bogiem

Spotykają się od pięciu lat przy Świątyni Opatrzności Bożej. Matki mające duże i mniejsze gromadki przygotowujące się do macierzyństwa, a także te, których domowe ognisko powoli pustoszeje i zaczynają myśleć o wnukach.

Modlili się do Jana Pawła II, a nawet przekazali znajomej list z prośbą o położenie go na grobie świętego. 16 miesięcy po urodzeniu Łucji Ludmiła poczęła Stefana. Nie zdążyła nawet zrobić tomografii, by przekonać się, czy 7-milimetrowy mikrogruczolak się nie powiększa. Kierownik kliniki ze szpitala przy ul. Wołoskiej kazał bezzwłocznie przeprowadzić badanie po trzech miesiącach od drugiego porodu. Zrobiła. Po siedmiu dniach lekarz ze Szpitala Bielańskiego zadzwonił z wynikami, choć Ludmiła już wcześniej czuła, że stał się kolejny cud. Opis badania brzmiał mniej więcej tak: przysadka 36-letniej kobiety bez zmian patologicznych. Gruczolak zniknął!

– Uzdrowił mnie sam Pan Bóg, przez macierzyństwo. W uszach brzmiały mi słowa Jezusa o Łazarzu, że „choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą” – mówi Ludmiła.

W jej życiu wszystko się zmieniło: ma czas dla Pana Boga i niczego się nie lęka.

– Gdy otwieram oczy i patrzę na moje dzieci, czuję w sercu ogromną wdzięczność i radość. Często im powtarzamy z mężem, że są piękne, bo chciane przez samego Boga. A one nasiąkają tą miłością i oddają ją z nawiązką – mówi, podkreślając, że nie istnieje pełnia macierzyństwa bez ojcostwa. Dlatego w przyszłości chciałaby, by także ojcowie mieli możliwość zawierzenia Opatrzności. – Oni też tego potrzebują. W pierwszej ciąży, gdy już nie miałam siły się modlić, robił to nade mną mój mąż. I muszę przyznać, że z większą wytrwałością niż ja.

Święta Urszula Ledóchowska mówiła, że „na kolanach świętych matek wyrastają święte dzieci”. To dlatego mamy spotykające się przy Świątyni Opatrzności Bożej chciały zawierzyć swoje macierzyństwo, radości i troski przed relikwiami założycielki urszulanek. – Pan Bóg nie jest złotą rybką, ale wierzymy, że bez całkowitego otwarcia się na Jego wolę niełatwo sprostać trudom rodzicielstwa. Bez zawierzenia „naszego trudnego dziś i tajemniczego jutra”, jak brzmi odmówiony przez nas akt, trudno odnaleźć w sobie nadzieję w świecie rugującym wszelkie zasady i wartości. Jeśli człowiek nie wierzy w Opatrzność, dziecko stanie się dla niego bogiem. Ale dobrze nie skończy się to ani dla niego, ani dla dziecka – mówi Ludmiła, zapraszając na spotkania grupy mam w każdy wtorek między 10.00 i 12.00. W każdy trzeci wtorek odprawiana jest Msza św. w intencjach mam, po której wszyscy są zaproszeni na agapę. Wspólnoty Mam działają także przy innych warszawskich parafiach. Szczegóły na: spotkaniamam.pl.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama