Nowy numer 42/2019 Archiwum

Jezus nasz, warszawski

Namalowany w czasie wojny wizerunek Jezusa Miłosiernego cudem ocalał z pożogi 1944 roku. W pierwsze po wojnie Boże Ciało umieszczono go w czwartym ołtarzu, na ruinach zwalonej kolumny Zygmunta.

Obraz z kościoła kapucynów różni się od dwóch najbardziej rozpowszechnionych przedstawień z wizji św. Faustyny nie tylko tłem. Pan Jezus z płótna Zdzisława Eichlera, na pełnym symboliki tle, sprawia wrażenie, jakby nie był w stanie zatrzymać życiodajnego światła, które pada na niewinnego baranka i lilię. Obok widać gruzy płonącej Warszawy – ruiny Zamku Królewskiego i kamienic. Nad nimi buchają kłęby czarnego dymu, z których ku błękitowi nieba wzbija się orzeł. Otoczona glorią głowa Jezusa tym razem przechylona jest w lewo. W wizji malarza Zbawiciel nie ma też ciemnych, ale jasne włosy, a na jego brodę opadają... sumiaste wąsy. – Obraz powstał w niezwykłych okolicznościach, niemal w środku wojny. I przez wiele lat był czczony w naszej świątyni, choć wciąż jest prawie nieznany – mówi o. Gabriel Bartoszewski, który w maju poprosił Annę Bogusz-Gazdę o renowację obrazu.

Malowane cierpieniem

Latem 1942 r. przybrały na sile bombardowania rosyjskiego lotnictwa, które – oprócz zniszczeń niemieckich obiektów – przynosiły straty wśród mieszkańców miasta. – Powstała więc myśl, że obraz Miłosierdzia Bożego uchroni miasto przed pożogą. Józefa Jurkowska, fundatorka kościoła w parafii Najczystszego Serca Maryi przy pl. Szembeka na Grochowie, zleciła namalowanie obrazu Jezusa Miłosiernego Zdzisławowi Eichlerowi – opowiada kapucyn. Związany z Poznaniem artysta, uczeń Mehoffera, był portrecistą i przedstawicielem malarstwa realistycznego. Zajmował się również tworzeniem ilustracji do książek i czasopism, a także... projektów banknotów. Podjął się wykonania dzieła, choć w 1942 r. nie dysponował ani pracownią, ani nawet farbami czy pędzlem. W dodatku we wrześniu 1939 r. stracił najbliższych – żonę i dwójkę dzieci. Eichler widział, jak giną pod niemieckimi bombami. On sam ocalał, trzymając dwa wiadra wody, po którą na chwilę wyszedł z kamienicy. Razem z rodziną stracił wszystkie swoje dzieła.

Znaleziony w ruinach

Skąd wziąć płótno malarskie w okupowanej Warszawie? Najlepiej lniane, chropowate, o odpowiednich wymiarach? Resztka z kilkumetrowej sztuki, z której były zrobione worki na dobytek rodziny gospodarzy, miała potrzebne 220 na 150 cm. Utkane gdzieś pod Terespolem i namoczone olejem lnianym, wyciśniętym w podwarszawskiej wsi, płótno Z. Eichler pokrywał darowanymi farbami w trudnych warunkach, sam będąc w nędzy i chorobie. Z gorączką sięgał po pędzel wtedy, gdy dom opuszczali pozostali mieszkańcy. Każdy z 6 pokojów przy ul. Złotej zajmowała jakaś rodzina przyjęta przez gospodarzy. Otwierał wówczas wszystkie drzwi, by do długiego korytarza wpuścić choć trochę światła. Dzieło gotowe było w maju 1943 r., ale nieoczekiwanie proboszcz parafii na Grochowie odmówił przyjęcia go z obawy, że wizja ze spalonym Zamkiem Królewskim może stać się przyczyną aresztowania przez gestapo. Obraz wpadł w oko kapucyna z ul. Miodowej o. Benwenutego Kwiatkowskiego, który zapakował je szczelnie, podpisując: „Własność oo. kapucynów”. Ukrył go u sióstr westiarek przy ul. Brackiej, gdzie w ruinach odnaleźli go warszawiacy powracający po powstaniu do zniszczonego miasta.

Błogosławił ocaleńcom

31 maja odradzająca się Warszawa przeżywała uroczystość Bożego Ciała. Czwarty ołtarz umieszczony był na cokole strąconej przez wystrzał z niemieckiego czołgu kolumny Zygmunta. W ołtarzu umieszczono obraz Jezusa Miłosiernego z kapucyńskiego kościoła. Jak wspominali naoczni świadkowie tych wydarzeń – o. Benwenuty i Jadwiga Podrygałło, spod tego obrazu bp Zygmunt Choromański udzielił pierwszego błogosławieństwa udręczonym przybyszom. Od tego czasu obraz umieszczony jest w królewskiej kaplicy w kościele przy Miodowej, tuż obok sarkofagu z sercem króla Jana III Sobieskiego. W 1983 r., w czasie pielgrzymki do Polski, kaplicę odwiedził św. Jan Paweł II. – Ojciec Święty długo wpatrywał się w obraz i modlił się – wspomina o. Gabriel.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL