Nowy numer 44/2020 Archiwum

Od blisko czterech lat przy ul. Grójeckiej 68 działa klubokawiarnia Życie Jest Fajne, w której pracę znajdują osoby ze spektrum autyzmu. Na początku grudnia 2019 r. powstał przy niej Integracyjny Klub Wsparcia dla Dorosłych Osób ze Spektrum Autyzmu, pr...

To pierwszy taki klub w Warszawie, gdzie nikt niczemu się nie dziwi, gdzie znajdzie się akceptację i przyjazną atmosferę.

Od blisko czterech lat przy ul. Grójeckiej 68 działa klubokawiarnia Życie Jest Fajne, w której pracę znajdują osoby ze spektrum autyzmu. Na początku grudnia 2019 r. powstał przy niej Integracyjny Klub Wsparcia dla Dorosłych Osób ze Spektrum Autyzmu, przyjazne miejsce spotkań, rozmów i wspólnych działań.

– Klub jest przeznaczony dla osób w wieku od 19 do 35 lat. To etap, w którym dorośli ze spektrum autyzmu kończą edukację i często nie mogą znaleźć pracy z powodu swych ograniczeń albo pracować po prostu nie są w stanie – mówi Zbigniew Worony, pełnomocnik Zarządu Fundacji Ergo Sum prowadzącej klubokawiarnię przy Grójeckiej. – Trafiają do nas po bardzo trudnych przejściach w systemie edukacji, po doświadczeniach odrzucenia i niezrozumienia przez rówieśników, po nieudanych psychoterapiach, doświadczeniach szpitala psychiatrycznego, psychicznie poranieni, z niskim poczuciem własnej wartości, w efekcie zamknięci w sobie. Po kilku tygodniach działania klubu widzimy, jak się zmieniają. Klub jest kameralny, kilkunastoosobowy, i większy nie będzie, ponieważ osoby ze spektrum autyzmu, z bardzo wrażliwym systemem nerwowym, źle czują się w dużej grupie, w hałasie, wśród głośnych rozmów. Klubowicze, którzy wymagają większej uwagi, mają osobistych opiekunów. To wolontariusze, ich rówieśnicy, którzy są dla nich kolegami, powiernikami, przewodnikami. Wszyscy wspólnie decydują, czy chcą pograć w planszówki, malować obrazy, wyjść do kina, na basen, pojeździć konno, czy leniwie wypić aromatyczną herbatę w klubokawiarni, głaszcząc klubowego królika Sandy. – Te osoby się otwierają, mówią o swoich problemach, także o tych z rodzicami, którzy chcąc je chronić, często ograniczają ich samodzielność – przyznają Zbigniew Worony i Aleksandra Smereczyńska, prezes Fundacji Ergo Sum. – Autyzm nie jest chorobą, z której trzeba się wyleczyć. Jest innym sposobem funkcjonowania. Śmiejemy się, że w naszych mieszkaniach mamy koty, psy, papugi i nikt nie wymaga od kota, żeby szczekał, a psa nie szkoli do mruczenia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama