Nowy numer 48/2020 Archiwum

Gdy nie wiesz, jak odpowiedzieć

Centrum Życia i Rodziny przygotowało sto stron argumentów za obroną człowieka od poczęcia. Wiedzieliście, że Steve Jobs (tak, ten od Apple’a) mógłby nigdy się nie urodzić, gdyby jego mama posłuchała zwolenników aborcji?

Od 1951 r. w Polsce legalnie zabito 5,1 mln dzieci przed narodzeniem.

– Gdyby w Polsce nie było aborcji, dziś nie stalibyśmy w obliczu katastrofy demograficznej – podkreśla Kazimierz Przeszowski z Centrum Życia i Rodziny, współautor publikacji „W obronie życia. Kompendium niezbędnej wiedzy”. – Logika aborterów zabiłaby dziś choćby Artura Rubinsteina, światowej sławy pianistę, który urodził się jako siódme dziecko w ubogiej rodzinie, czy Steve’a Jobsa, którego produkty służą dziś wielu osobom – dodaje. Na stu stronach wraz z ekspertami, korzystając z bogatej literatury naukowej, przedstawił dziesiątki argumentów, które pomagają zmierzyć się z retoryką zwolenników aborcji. Konsultantami kompendium są m.in. dr hab. Lidia Banowska, dr Zbigniew Barciński, lek. Katarzyna Jachimowicz, prof. Aleksander Nalaskowski, lek. Grażyna Rybak czy prof. Bogdan Chazan, specjalista ginekologii i położnictwa, który 20 października zaprezentował publikację w siedzibie CŻiR w Warszawie.

– Kilka dni temu zadzwoniła do mnie szczęśliwa mama, która właśnie urodziła dziecko z zespołem Turnera. Jej dziecko, obciążone wadą genetyczną, mogłoby zostać skazane na śmierć, podobnie jak dzieci z zespołem Downa. Większość z nich jest dziś w Polsce zabijana przed narodzeniem. Diagnostyka prenatalna jest dobra, jeśli prowadzi do leczenia. Jak można mówić, że zabijamy po to, by ktoś nie cierpiał po urodzeniu? Jestem pewien, że wiele dzieci byłoby znacznie szczęśliwszych, nawet gdyby umierało w ramionach matki, słysząc jej głos i bijące serce, niż gdyby były zabijane w jej łonie – mówi prof. Bogdan Chazan.

– W tej publikacji obalamy najczęściej pojawiające się bałamutne argumenty lewicowej ideologii cywilizacji śmierci. Co odpowiedzieć komuś, kto posługuje się argumentem o zniszczonym życiu 12-latki, zgwałconej przez własnego ojca? Jak zareagować, gdy ktoś mówi o poczętym dziecku jako „zlepku komórek”? Jak wygląda aborcja i dlaczego gdzieniegdzie prawo pozwala na zabijanie dzieci nawet w 24. tygodniu ciąży, podczas gdy inni lekarze potrafią uratować już dzieci z zagrożonych ciąż w 21. tygodniu ich życia pod sercem mamy? Czy nie jest paradoksem, że aby upewnić się, iż dziecko nie przeżyje – choć jeszcze nie w Polsce – wstrzykuje mu się prosto w serce roztwór z chlorku potasu? Śmiercionośnym zastrzykiem był dobity także św. Maksymilian Maria Kolbe w Auschwitz-Birkenau – przypomina Kazimierz Przeszowski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama