Nowy numer 18/2021 Archiwum

Modlili się o wiarę potrzebną do uzdrowienia

W parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Męczenników Rzymskich po raz pierwszy odbył się "Dzień ze św. Charbelem".

Msza św., indywidualne błogosławieństwo relikwiami świętego mnicha, namaszczenie jego olejem i specjalny gość. Z inicjatywy wikariusza ks. Pawła Paligi 24 kwietnia w parafii na Włochach odbył się "Dzień ze św. Charbelem”. To już druga tego typu inicjatywa zorganizowana przez duchownego. Poprzednia miała miejsce w parafii Objawienia Pańskiego w Bliznem.

- Św. Charbel to "o. Pio Wschodu” za jego przyczyną dokonuje się wiele uzdrowień i uwolnień. W trudnych czasach szukamy „mocnych” wystawienników, którzy mogą nam u Pana Boga wiele wyprosić - zauważył ks. Paweł Paliga, wikariusz parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Męczenników Rzymskich. - Do św. Charbela mam szczególne nabożeństwo - dodał.

Opowiadał o tym, jak zaprzyjaźnione małżeństwo podarowało mu kapłańską stułę z wizerunkiem libańskiego mnicha znalezioną w… podarowanym im samochodzie. - Ktoś może powiedzieć "przypadek”, ale ja wiem, że przypadek to nie był, tylko znak jego opieki i wstawiennictwa - wyjaśnił.

Podczas Mszy św. wierni mogli osobiście w procesji z darami złożyć na ołtarzu swoje intencje i modlić się za przyczyną świętego pustelnika, w obecności jego relikwii. - Podczas takiego spotkania z dolegliwości gastrologicznych został uzdrowiony mężczyzna. Wiem także o dwóch uzdrowieniach, które dokonały się w poprzedniej parafii za przyczyną św. Charbela: przywrócenie zdrowia mężczyźnie w stanie krytycznym oraz ciężko choremu dziecku - mówił. I dodał, że najważniejsza w uzdrowieniu jest wiara, że jest to możliwe. - Bóg jest Dobrym Pasterzem i zna nas, nasze choroby i cierpienia. Zna nas lepiej niż ktokolwiek na tym świecie - wyjaśnił.

Modlili się o wiarę potrzebną do uzdrowienia   Maroun Mazawi przypomniał, że w 1997 r. z pielgrzymką do Libanu udał się św. Jan Paweł II. Chęć odwiedzenia Libanu, wyraził niedawno papież Franciszek. Agata Ślusarczyk /Foto Gość

Po Mszy św. o historii libańskiego mnicha i jego cudach opowiedział Maroun Mazawi, pół Libańczyk, pół Palestyńczyk, organizator pielgrzymek do Libanu. Gość przybliżył postać świętego. Św. Charbel urodził się 8 maja 1828 r. w Bika Kafra w Libanie w ubogiej, chrześcijańskiej rodzinie. Już jako dziecko odznaczał się wielką pobożnością, zamiłowaniem do modlitwy i samotności.

W wieku 23 lat wstąpił do maronickiego klasztoru św. Marona w Annaya, gdzie otrzymał zakonne imię Charbel. Mnich przez całe życie pracował na winnicy tak uczciwie, że nigdy nie zjadł nawet jednego winogrona. Pewnego dnia, wracając z pracy, poprosił w klasztornej kuchni o napełnienie lampy oliwą, ponieważ miał do wykonania wieczorem pewną pracę. Dwóch młodych chłopców postanowiło zażartować sobie z niego i zamiast oliwy nalało do lampy wodę. Ku ich zaskoczeniu lampa zapaliła się. O tym nadzwyczajnym fakcie poinformowali przełożonego, który sam postanowił sprawdzić, co znajduje się w lampie. Woda płonęła jak oliwa. Dla przeora był to Boży znak i potwierdzenie świętości pokornego mnicha. Cud lampy był dostatecznym dowodem na to, że św. Charbel zasłużył na pustelnicze życie i całkowicie oddał się pracy i modlitwie.  

Po śmierci maronickiego mnicha 24 grudnia 1898 r. z jego grobu promieniowało przez 45 dni i nocy niewytłumaczalne światło, a z jego ciała do czasu kanonizacji, która miała miejsce w 1977 roku, wydobywał się olej - płyn ustrojowy z krwią. Podczas licznych ekshumacji stwierdzono brak tężenia pośmiertnego - ciało wyglądało tak, jak w chwili śmierci.

- Do tej pory wiemy, że dokonało się ok. 30 tys. cudów i uzdrowień na całym świecie za przyczyną pustelnika. Prawie 10 proc. z nich to cuda związane z osobami, które nie były chrześcijanami, a nawet były niewierzące. Ten święty nie ma granic, mimo że przez całe życie nie opuszczał kraju i swojej pustelni - mówił libańsko-palestyński przewodnik. - Tajemnicą św. Charbela jest to, że był on całkowicie złączony z Chrystusem i całkowicie Mu posłuszny - dodał.

Maroun Mazawi zwrócił także uwagę, że św. Charbel przez swoje działanie jednoczy podzielony wojną domową kraj. Każdego 22. dnia miesiąca w Libanie organizowana jest modlitewna procesja z pustelni do jego grobu w libańskim Annaya.

Po Mszy św. można było zapisać się na pielgrzymkę do Libanu. - To także ziemia święta, po której chodził Jezus z Apostołami. Na południu kraju w Magdouche znajduje się grota, w której według tradycji Maryja czekała na powrót Syna z Tyru i Sydonu, a libańskie cedry, ze względu na ich piękno, nazywane są "Drzewami Pana Boga” - dodał przewodnik. - Z naszego kraju pochodzi 29 świętych - dodał.

 

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama