Nowy numer 32/2022 Archiwum

Kat Warszawy i zbrodnia nieosądzona

Od 5 sierpnia w Muzeum Powstania Warszawskiego będzie można oglądać nową wystawę czasową. Jest ona poświęcona tragicznym wydarzeniom, jakie miały miejsce na Woli 78 lat temu. Dokonał jej Grupenführer SS Heinz Reinefarth na rozkaz Hitlera.

W pierwszych dniach Powstania Warszawskiego na Woli doszło do zbrodni o znamionach ludobójstwa. Między 5 a 7 sierpnia 1944 r., wykonując rozkaz Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera, Niemcy zamordowali od 15 do 60 tys. osób: mężczyzn, kobiet i dzieci. Zbrodni dokonali żołnierze i policjanci, którymi dowodził Grupenführer SS Heinz Reinefarth.

Po wojnie Heinz Reinefarth pracował w RFN jako adwokat, został burmistrzem Westerland na wyspie Sylt oraz deputowanym do Landtagu w Szlezwiku-Holsztynie. Mimo wielu starań nigdy nie udało się pociągnąć go do odpowiedzialności.

W 2014 roku w uroczystościach upamiętniających ofiary rzezi Woli udział wzięła burmistrzyni Westerlandu Petra Reiber z wyspy Sylt, prosząc o przebaczenie za krzywdy wyrządzone przez „kata Woli”. Nie była to jedyna wizyta. W 2019 roku uczestniczył w nich kolejny burmistrz Syltu Nikolas Häckel. Warto wspomnieć, że na budynku ratusza w Westerlandze znajduje się tablica, która przypomina o haniebnej przeszłości burmistrza z lat 1951-1963.

Ekspozycja w Muzeum Powstania Warszawskiego prezentuje przebieg wydarzeń na Woli na początku sierpnia 1944 r. z perspektywy mieszkańców dzielnicy. Składają się na nią eksponaty - rzeczy osobiste ofiar, a także świadectwa ocalonych wydobyte zarówno z telewizyjnych archiwów, jak i tworzonych współcześnie kolekcji historii mówionej. Korzystając ze zbioru ponad 100 fotografii, zgromadzonych w aktach śledztwa prowadzonego w sprawie Reinefartha przez prokuraturę we Flensburgu w latach 1961–1967, wystawa opowiada historię postępowania, które ostatecznie zakończyło się umorzeniem, pozostawiając zbrodniarza na wolności.

Materiały te układają się w retrospektywną opowieść o dramatycznych losach mieszkańców Woli. Odsłaniają także kulisy działania powojennego niemieckiego wymiaru sprawiedliwości, który okazał się w tym przypadku rażąco nieskuteczny. Narrację wystawy uzupełniają doniesienia i komentarze prasowe z lat 60., które stanowią ilustrację reakcji opinii publicznej na sprawę Reinefartha zarówno w komunistycznej Polsce, jak i w Niemczech zachodnich.

Organizacja wystawy czasowej, prezentowanej od 5 sierpnia 2022 r. w Muzeum Powstania Warszawskiego, jest możliwa dzięki wieloletnim badaniom Hanny Radziejowskiej oraz rozbudowanemu programowi archiwalnemu Instytutu Pileckiego. W toku kwerend prowadzonych przez badaczy z Instytutu udało się dotrzeć do akt śledztwa w sprawie Heinza Reinefartha, przechowywanych w Landesarchiv Schleswig-Holstein, zawierających wiele niepublikowanych dotąd zdjęć i dokumentów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama