Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Wisła trupem się ściele?

Pięciu fotografików. Dwadzieścia trzy zdjęcia. Jedna rzeka. I jedno na nią spojrzenie. Mroczne.

Długi na 80 metrów tunel oddanego właśnie Pawilonu 512 przy Centrum Nauki Kopernik, w którym 5 lipca została otwarta wystawa „Miejsca odległe”. Wąski na tyle, że trudno wzrokiem objąć wiszące obok siebie na ścianie trzy metrowe plakaty. – Nasze oczy muszą zatem udać się w podróż – zachęcali na otwarciu wernisażu organizatorzy. Na zlecenie Centrum Nauki Kopernik artyści z kolektywu Sputnik Photos fotografowali Wisłę zimą i wiosną. Skupili się na 30-kilometrowym warszawskim odcinku rzeki. W efekcie powstało pięć zupełnie różnych opowieści fotograficznych. Cecha wspólna – wrażenie, jakie wywołują. Widzowie nie znajdą na wystawie pogodnego oblicza królowej polskich rzek, nad którą niedzielne popołudnia coraz częściej spędzają całe rodziny. Nie ma także sportowych zapaleńców ani zakochanych spacerujących nadbrzeżem.

Miejsca, do których dotarli artyści, są niewidoczne na co dzień. Rafał Milach w cyklu „Pod powierzchnią” sfotografował m.in. przedmioty znalezione przy topielcach wyłowionych z rzeki. Agnieszka Rayss zajęła się oczyszczalnią ścieków Czajka i Filtrami – ukazała „proces wymiany” między rzeką a miastem. Nocą. Z kolei w „Obrazach rzeczywistości” Jan Brykczyński fotografuje ludzi, którzy całe życie związani byli z Wisłą. Teraz marnieją jak i ona. Z portretów składa się również „Studio Wisła” Adama Pańczuka. Wiślane nadbrzeże to studio fotograficzne, do którego zapraszał przypadkowych mieszkańców Warszawy. Michał Łuczak w cyklu „Ekosystem” przez długie miesiące tropił tych, którzy wtopili się w nadwiślańską rzeczywistość – np. czyszcząc brzeg czy mieszkając w zaroślach na praskim brzegu rzeki. Wystawa „Miejsca odległe” zainaugurowała działalność Pawilonu 512 – galerii plenerowej przy Centrum Nauki Kopernik. Swoją nazwę zawdzięcza położeniu na 512. kilometrze szlaku żeglownego Wisły. Wystawa czynna jest do 9 września, od wtorku do niedzieli do godz. 10 do 20.

Dzika rzeka

Barbara Stauss, kurator wystawy – Oglądając zdjęcia, byłam zaskoczona, że Wisła jako miejska rzeka jest tak różna od tego, co widzę w innych stolicach. Nie ma promenady, stylowych bulwarów i drogich restauracji z widokiem na rzekę. Ta Wisła wciąż kryje w sobie wiele tajemnic. Zdecydowana większość zdjęć, które widziałam, miała właśnie taki klimat.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy