• facebook
  • rss
  • Jest co wybaczać

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 29/2013

    dodane 18.07.2013 00:00

    – Miałem zaledwie pół roku. Przeżyłem tylko dlatego, że swoim ciałem przykryła mnie matka. Po całej nocy znaleźli mnie sąsiedzi – mówi, nie kryjąc łez, Stefan Mizera. Wspólnie z prezydentem Bronisławem Komorowskim odsłonił pomnik Ofiar Rzezi Wołyńskiej.

    Stanął na skwerze Wołyńskim, gdzie 20 lat temu wzniesiono już monument w kształcie miecza, upamiętniający 27. dywizję Armii Krajowej, a 10 lat temu dostawiono 11 kolumn w kształcie świec, upamiętniających cierpienie i męczeńską śmierć polskich mieszkańców Kresów Południowo-Wschodnich. Pod krzyżem projektu Marka Moderau ustawiono 18 tablic z nazwami miejscowości z siedmiu przedwojennych województw II Rzeczypospolitej, w których dokonano masowych mordów w latach 1942–1947.

    Wymieniono na nich ponad 2 tys. miejscowości, w których zginęło co najmniej pięcioro Polaków. – Tego dnia, 11 lipca 1943 r., w wielu kościołach nie zostały dokończone Msze św. Krew Chrystusa z eucharystycznej ofiary zmieszana została z krwią i cierpieniem tych, którzy w świątyniach umacniali się w wierze i miłości – powiedział bp Józef Guzdek, biskup polowy Wojska Polskiego, w czasie Mszy św. odprawionej w 70. rocznicę tzw. krwawej niedzieli. – Świadomość wielu „niedokończonych” Mszy św. niejako przynagla nas, aby je dokończyć. Pragniemy to dziś uczynić w sposób duchowy. Nasza obecność i modlitwa, skupienie i medytacja są głośnym wołaniem skierowanym do aniołów, aby pozbierali z tamtej wołyńskiej ziemi okruchy konsekrowanego chleba, gdzieś świętokradzko porozrzucanego, oraz krople Krwi Pańskiej, rozlane na ołtarzach i posadzce kościołów, i aby zanieśli je przed Boży tron. Niech je zaniosą razem z tą drugą ofiarą: z męczeńską krwią, łzami i cierpieniem tych, którzy stali się uczestnikami Kalwarii Wschodu – powiedział bp polowy Wojska Polskiego. Po Mszy św. odbył się Apel Poległych. Przemówił także prezydent Bronisław Komorowski, który wspólnie z Andrzejem Kunertem, sekretarzem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, oraz ocalonym z rzezi wołyńskiej Stefanem Mizerą odsłonił pomnik. – Jestem wdzięczny, że razem mogliśmy modlić się po chrześcijańsku, mówiąc i przypominając światu, ale także i samym sobie, słowami: „... i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Jest co odpuszczać, jest o co prosić dobrego Pana Boga, aby darował ludziom zbrodnie, bo ta zbrodnia była jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń Polaków w czasie II wojny światowej – podkreślił prezydent.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół