• facebook
  • rss
  • Jedność w sytuacji kryzysowej

    Mariusz Majewski

    dodane 19.06.2014 10:53

    Funkcjonariusze ABW i policjanci pod okiem prokuratury szarpali dziennikarzy. "Co złego to nie my" - odpowiada premier.

    Sceny z redakcji "Wprost" to jedna z odsłon ostatniej politycznej misji ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Jeden z negatywnych bohaterów słynnych już nagrań kompromituje teraz razem z premierem Donaldem Tuskiem podległe im służby, żeby zatrzeć negatywne wrażenie po rozmowach ujawnionych przez "Wprost". Środowe zajścia najlepiej to pokazały.

    Premier Donald Tusk najwyraźniej przestał wyczuwać nastroje społeczne, skoro na porannej konferencji zarzekał się, że prokuratura jest niezależna od władzy, dlatego za atak na dziennikarzy nie można jej obwiniać. Tak, jakby prokuratorzy nie wyczuwali, "jaki mamy klimat". A klimat jest taki, że władza nie może opanować afery z nagraniami. Poza tym pilnie potrzebuje sukcesu w postaci złapania winnych kompromitujących ich nagrań. Prokuratorzy i funkcjonariusze ABW co chwilę dzwonili gdzieś, dopytując, co robić z taką patową sytuacją, że dziennikarze "Wprost" odmawiają wydania nagrań, bronią swoich komputerów, a wspierają ich w tym dziennikarze z innych redakcji.

    Gdy w środku nocy razem z Cezarym Gmyzem z "Do Rzeczy" wracaliśmy do domów, żartowaliśmy, że nawet w najśmielszych wizjach nie przypuszczaliśmy, że władza doprowadzi do tego, że w walce o wolność słowa będziemy oblegać redakcję akurat "Wprostu" i bronić Sylwestra Latkowskiego. Sam mam gazecie za złe haniebną nagonkę na ginekologa prof. Bogdana Chazana, ale w tej sytuacji trzeba było te pretensje odłożyć na później. W tej sytuacji nie chodzi wyłącznie o ten konkretny tygodnik i jego redaktora naczelnego, ale generalnie o wolność mediów Polsce.

    I ten wspólny dziennikarski front okazał się radosnym akcentem w tym smutnym dniu w historii polskiego życia publicznego. To również pozytywna informacja dla ministra sprawa wewnętrznych. Nawet jeśli ostatnia polityczna misja Bartłomieja Sienkiewicza, czyli złapanie sprawców podsłuchowej intrygi, spełznie na niczym, to na otarcie łez będzie miał inną zasługę. Zrobienie (chociaż na chwilę nawet) z dziennikarzy "Gazety Polskiej", "Do Rzeczy", TVP, TVN, “Rzeczpospolitej", "Gościa Niedzielnego", TOK FM i wielu innych redakcji zgodnego chóru wołającego o wolne media i wysyłającego funkcjonariuszy "do domu", to sztuka nie lada.

    Czytaj także:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Piotr_Adamczyk
      19.06.2014 15:36
      Trudno czepiać się teraz dziennikarzy.
      Jeśli stoją za tym "zielone ludziki" podobni do tych z Krymu, to pół biedy, bo niczego dobrego się po nich nie spodziewam.
      Dla Putina Tusk i Sikorski to najwięksi wrogowie.
      Jeśli zaś stoi za tym jakaś polska siła, to jest to zdrada.
    • Jan76
      19.06.2014 18:12
      "Zrobienie (chociaż na chwilę nawet) z dziennikarzy "Gazety Polskiej", "Do Rzeczy", TVP, TVN, “Rzeczpospolitej", "Gościa Niedzielnego", TOK FM i wielu innych redakcji zgodnego chóru wołającego o wolne media i wysyłającego funkcjonariuszy "do domu", to sztuka nie lada."

      Mam pytanie byli tam dziennikarze z Polsatu, GW? Oni baaardzo dużo mówili o wolności. A GW postała w sumie by bronić wolności i solidarności za pieniadze podatników. Więc byli na pewno... .
    • martucha_dm
      19.06.2014 19:06
      Marcin gdybym mogła zlajkowała bym Twój komentarz ;)

      jedność wolnych mediów dziś brzmi abstrakcyjnie, ale ja ufam, że to w końcu nastąpi. oczywiście i jedność i wolność :)
    • ruler
      21.06.2014 18:50
      Niepokoi mnie taki rozwój wydarzeń, gdzie realny wpływ na funkcjonowanie konstytucyjnych władz państwa, zaczyna być po stronie niewybieralnych i komercyjnych sił zwanych potocznie "mediami" Po co nam jakieś wybory, partie, sejmy, senaty, gdy użycie nielegalnych metod i uzyskanych tym sposobem informacji będzie w istotny sposób kierowało polityką kraju. Wszystkie obieralne ciała polityczne podlegają społecznej kontroli, przynajmniej w teorii, zaś olbrzymia siła nacisku (media) nie podlega żadnej kontroli, działa poza kontrolą i wyborem społecznym i za każdym razem broni się tajemnicą dziennikarską. Jednym słowem rządzeni jesteśmy przez grupę właścicieli gazet i telewizji i może ktoś mi odpowie, kto to jest i ile na to płaci ????
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół