Nowy numer 16/2018 Archiwum

Nie dać się życiu pokonać

Wspomnienia powstańców. Z dnia na dzień musieli dorosnąć, zapomnieć o studiach, karierze, szaleństwach młodości. Witold Kieżun „Wypad”, Maria Pajzdeska „Marysia”, Janina Rożecka „Dora” i Sławomir Pocztarski „Bóbr” nie żałują.

Urodzeni w latach 20., w wolnej Polsce. Przed wojną wchodzili w dorosłe życie, byli po maturze albo tuż przed nią. Mieli głowy pełne planów i pomysłów… Ale wybuchła wojna.

Kto ty jesteś?

Wstęp do dorosłego życia dla wielu okazał się jego końcem. Czy było to nadzwyczajne pokolenie? Czy może czasy wyjątkowe? Jak udało się żyć godnie i pięknie?

Witold Kieżun: niekwestionowany autorytet, profesor nauk ekonomicznych. Autor wielu prac naukowych, dwóch pozycji literackich i wielu utworów muzyki fortepianowej, aktywny pracownik naukowy Akademii Leona Koźmińskiego, pomimo ukończonych 92 lat wciąż bierze udział w licznych spotkaniach i debatach na tematy gospodarcze i ekonomiczne. Audytorium to w większości ludzie młodzi, ale sale wypełnione są zawsze po brzegi. Konsekwentny w swych poglądach, serdeczny i życzliwy dla ludzi. Wielki patriota, barwna postać i niezwykły człowiek. Sam wspomina, że jego edukacja rozpoczęła się od wierszyka „Kto ty jesteś” oraz innych prostych wierszyków i modlitw z przesłaniem patriotycznym. Odwaga, braterstwo, powtarzające się słowo „Polska” nabierały świętości. Dla kilkuletniego chłopca ważne były opowieści matki o jej działalności w ruchu niepodległościowym. Na całe życie zapamiętał słowa ojca: „prawdziwy mężczyzna nigdy nie łamie przysięgi!”.

Przeszli piekło

„Pierwsza Dama Sempołowskiej” – tak o 92-letniej Janinie Rożeckiej mówią uczniowie i pracownicy Zespołu Szkół im. S. Sempołowskiej. Bez względu na porę roku czy pogodę niezmiennie od lat o godz. 8 zjawia się w sekretariacie szkoły, który staroświecko nazywa „kancelarią”. Spotyka się z młodzieżą, opowiada o okupacji, powstaniu. Wspólnie odwiedzają groby powstańcze, dbają zwłaszcza o te z tabliczkami NN. Spotyka się z kolegami z konspiracji… tak niewielu ich zostało.

Wszyscy wówczas wyrastali w świadomości, że wprawdzie dobra materialne są konieczne, ale to muzyka, sztuka, literatura nadają życiu sens. Maria Pajzderska dorastała obok niezwykłego człowieka, brata matki Władysława Zambrzyckiego, dziennikarza i literata. Miłość do literatury i sztuki pozwalała przetrwać nieludzkie czasy. A piekło, jakie Niemcy zgotowali warszawiakom, było trudne do zniesienia – egzekucje uliczne, Pawiak, Palmiry, łapanki, wywózki na roboty, polowania na ulicach… Bezsilność była najgorsza. Dlatego tak licznie włączano się do pracy konspiracyjnej, walka dawała nadzieję i pozwalała wierzyć w zwycięstwo. Najmłodsi w ramach małego sabotażu codziennie udowadniali Niemcom, że państwo polskie nie przestało istnieć, a warszawiakom dodawali siły, malując choćby kotwice czy rozprowadzając prasę podziemną. Najstarsi, najlepiej wyszkoleni, na podstawie wyroków podziemnych sądów wykonywali wyroki śmierci na niemieckich katach i polskich zdrajcach. Każda godzina była walką o przetrwanie i myślą o odwecie...

A u nas świeci słońce

Witold Kieżun mówi, że ówczesne pokolenie wiele zawdzięcza Kościołowi. W każdą niedzielę obowiązkowa Msza św., na której wspominano bohaterów narodowych i ważne zdarzenia historyczne, gromadziła wszystkie dzieci.

Sławomir Pocztarski ma 84 lata, codziennie ponad 10 godzin poświęca na pracę. Uważa za swój obowiązek głosić prawdę o powstaniu i powstańcach. Robi to na bezpośrednich spotkaniach z młodzieżą i za pomocą internetu. Kawaler Orderu Uśmiechu przez wiele lat był wiceprezesem „Społem”. Pisze wiersze, najczęściej o okupacji i powstaniu. Także on z sentymentem wspomina niedzielne Msze św., na które harcerze z żoliborskich szkół szli wspólnie: umundurowani, w pełnym szyku, z orkiestrą na czele i dumnymi rodzicami z boku.

Janinę Rożecką jako uczennicę Gimnazjum im. Aleksandry Piłsudskiej uczono zasad, którymi kierowała się patronka, znana z wszechstronnej i bezinteresownej działalności społecznej. Do dziś żyje według hasła widniejącego na sztandarze szkoły: „Twą wartością czyny twoje”.

Witold Kieżun był uczniem Gimnazjum im. Księcia Józefa Poniatowskiego. W jego klasie byli młodzi ludzie reprezentujący różne grupy społeczne. Różniło ich podejście do spraw społecznych, politycznych, czasem religia. Toczyli zażarte dyskusje, ale byli sobie bardzo bliscy, wszyscy czuli się Polakami.

Maria Pajzderska, emerytowana architekt, mieszka w Poznaniu i bardzo tęskni za Warszawą. Ma 89 lat, ale doskonale radzi sobie z obsługą komputera, jeździ samochodem, czuje się wolna. Jej słowa stawiają do pionu, nawet gdy wszystko dzieje się źle. – A u nas świeci słońce, jest prawie dobrze. Jak to w życiu! – można usłyszeć jej serdeczny, pełen optymizmu głos.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma