• facebook
  • rss
  • Kiedy boli ponad miarę

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 11/2015

    dodane 12.03.2015 00:00

    W tym roku na pątniczy szlak wybiera się tysiąc osób. To pięć razy więcej niż za pierwszym razem.

    Po 40 kilometrze bolało już wszystko. Hubert Gajek czuł każdy staw, mięsień i odcisk. Ostatnie kilometry swojej pierwszej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej pokonał w tempie 1 kilometr na godzinę. Doszedł. W milczeniu, samotności, a jednak w Czyjejś obecności. Od tamtej pory swoje życie dzieli na okres przed EDK i po niej. I właśnie przygotowuje się do kolejnej.

    Osobiste doświadczenie jest tym, co najbardziej przyciąga na ekstremalny szlak. W pierwszej EDK, która w 2013 r. wyru- szyła z Mokotowa do Góry Kalwarii, wzięło udział 200 osób. Obecnie liczba ekstremalnych pątników wzrosła pięciokrotnie. W ubiegłym roku w skali całego kraju wzięło w niej udział 6 tys. osób.

    – Ta droga zmienia ludzi. Jej ekstremalność polega przede wszystkim na wyjściu poza swoją strefę komfortu. To zaufanie Bogu w krytycznej sytuacji. W takim stanie człowiek inaczej się modli, powstaje nowa więź – mówi Grzegorz Sienkiewicz, zaangażowany w tworzenie tras.

    Każdy ma swój krzyż – ten drewniany, duchowy i fizyczny. Dla jednych jest nim obowiązujące milczenie, dla innych przymar- zające do butów stopy czy wychłodzenie organizmu. Niektórzy walczą z sennością. Inni z poszukiwaniem szlaku.

    – Pamiętam historię pewnego mężczyzny. Po przejściu EDK był tak zmęczony, że wchodząc do domu, słaniał się na nogach. Żona myślała, że znowu wrócił pijany. Od tamtej pory nie pił – wspomina G. Sienkiewicz.

    W tym roku pielgrzymi mają do wyboru dwa razy więcej tras. Poza znanymi z ubiegłorocznej edycji szlakami z Mokotowa do Góry Kalwarii czy z Ursusa do Niepokalanowa pątnicy po raz pierwszy mogą wybrać drogę z Bemowa do Błonia czy z Piastowa do Góry Kalwarii. Do pokonania będzie średnio ok. 40 km.

    Najbardziej ekstremalna droga czeka na uczestników czerwonej trasy ks. Ignacego Skorupki, z Ursusa do Wołomina. Pątnicy będą mieli do pokonania najdłuższy dystans (51 km). Część trasy wiedzie przez wojskowy poligon. Koordynatorzy przewidzieli także trasę o krótszym dystansie: 36 km z Ursusa do Sulejówka, dla mniej zaawansowanych piechurów.

    Na niektórych trasach będzie można dotknąć patriotycznych śladów. Przypomnimy ks. Skorupkę i Józefa Piłsudskiego oraz cmentarz w Ossowie, gdzie spoczywają żołnierze, którzy bronili Polski przed bolszewikami. Jedna ze stacji EDK będzie także przy sanktuarium na Siekierkach.

    Warszawskie EDK rozpoczną się 20 marca o godz. 20. Na początek Msza św. w jednym z kilku kościołów, z których wyruszają pątnicy. Uczestnicy zarejestrowani na edk.org.pl dostaną pakiet startowy: rozważania, opis trasy i odblaskową opaskę. Nad bezpieczeństwem będą czuwać ratownicy medyczni. Ekstremalna Droga Krzyżowa odbyła się po raz pierwszy w 2009 roku w Krakowie z inicjatywy ks. Jacka Stryczka. Obecnie trasy EDK są przygotowane w 45 miastach w całej Polsce i za granicą: w Kanadzie, USA, Wielkiej Brytanii. Na nocny szlak po raz pierwszy wyruszają także „ekstremalni” księża. Zapisy do wyczerpania miejsc i szczegółowe informacje na: www.edk.org.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół