Nowy numer 43/2020 Archiwum

Dla kogo „przepiórka”?

Świeżo ubite masło na domowym chlebie, pieczonym na liściu chrzanu; dywaniki tkane na krośnie i stukot kowalskiego kowadła... 120 kilometrów od stolicy. W najbardziej mazowieckiej wsi na Mazowszu.

Tu na zawsze jest klepisko

W małych dwuizbowych chałupkach, przeniesionych do Sierpca deseczka po deseczce z różnych części Mazowsza, tak bogato już nie jest. W niewielkiej pokojo-sypialnio-kuchni stoją łóżko, czasami z kołyską, piec i stół z pasyjką, figurkami Matki Bożej i Sercem Pana Jezusa. Ale stół nie służył do jedzenia, bo wielodzietna rodzina jadała przy niskiej ławie. Drugą izbę zazwyczaj zamieszkiwali starsi rodzice. Mieli w niej osobny piec, żeby gospodynie-kucharki nie kłóciły się przy garnkach. – Nie było szczotek, więc do omiatania kuchni używano gęsich skrzydeł. Prawych dla praworęcznych, lewych – dla leworęcznych – pokazuje przewodniczka Joanna Rumińska. W kolejnych domach, coraz bliższych naszych czasów, widać, jak zasobnieje wiejskie życie: pojawiają się pościel, firanki wycinane z papieru, odświętne izby „białe”, do których nie wpuszczano nawet dzieci, na ścianach przybywa świętych obrazów, przywiezionych z odpustów, a pod sufitem rozrastają się pajączki z kolorowych bibułek. W jednej z chałup urządzono wiejską szkołę – z witkową dyscypliną – a jakże! Rosną też podwórka, zamiast ławek przy niskich drzwiach, pojawiają się drewniane ganki, gołębniki, klatki dla królików, ule drewniane zamiast słomianych, stolarnie, lepszy sprzęt rolniczy, puchną stodoły, obory... To właśnie w jednej z tych stodół uwięziono Zagłobę, kręcąc sceny Hoffmanowej produkcji „Ogniem i mieczem”. Po wiejskich gankach przechadzali się też filmowi bohaterowie „Pana Tadeusza” i „Szwadronu”.

Młócenie i wykopki

Sierpecką wieś budzą wiosną dzieci i młodzież, które przyjeżdżają tutaj na „wypędzenie zimy” i topienie marzanny. W Niedzielę Palmową w zabytkowym kościele ksiądz święci palmy, a w wiejskich chałupach można oglądać, jak ich mieszkańcy przygotowywali się do Wielkanocy. Na początku maja, kiedy warszawiacy rzucają karkówkę na grilla, w Sierpcu odbywa się tradycyjne „Gotowanie na polanie”. Wiejskie gospodynie zwożą specjały mazowieckiego stołu. Pierwsza niedziela lipca to czas podbierania pszczołom miodu, wirowania i kosztowania jego różnych gatunków. Tych, co ciężkiej pracy się nie boją, skansen zaprasza 5 sierpnia na tradycyjne żniwa i „strojenie przepiórki”, czyli zdobienie kępki zbóż pozostawionej na polu na następny rok. Będzie można samemu złapać za sierp, wymłócić cepami skoszone zboże i dobrowolnie „zaprząc się do kieratu”, mieląc ziarna w żarnach. Natomiast 2 września sierpecka wieś przygotuje się do zimy. Święto wykopek i pracowity rok w sierpeckim skansenie kończy się Wiejską Loterią Fantową, w której każdy los wygrywa – czasami marchewkę czy buraka, ale jeśli szczęście dopisze, z Sierpca można wyjechać z własnym królikiem, kogutem, kopą jaj wprost od sierpeckich kur albo workiem ziemniaków.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama